“Kiedy zwężaliśmy ulice, był krzyk, że będą korki. Korków nie ma, jest bezpieczniej” – powiedział Tomasz Tosza z MZDiM Jaworzno w trakcie wywiadu w TOK FM. Co jeszcze usłyszeliśmy w wywiadzie?

REKLAMA

Zastępca dyrektora MZDiM opowiadał o dążeniu Jaworzna do większego bezpieczeństwa na drogach poprzez zmianę infrastruktury. Wyjaśnił, że pierwsze pomysły zmian pojawiły się już w 2003 roku. Ustalono wtedy, że należy przekształcić jaworznickie drogi, aby podnieść jakość systemu transportu.

– Każdego miesiąca mieliśmy ofiary śmiertelne i postanowiliśmy to zmienić. Założyliśmy, że chcemy doprowadzić do tego, by ginęło mniej ludzi na drodze. Kiedy to się udało, postawiliśmy dalsze cele, żeby tych ofiar śmiertelnych już nie było w ogóle – opowiadał Tomasz Tosza o założeniach Wizji Zero.

Wszystkie jaworznickie wypadki są według dyrektora Toszy dogłębnie analizowane. – Zadajemy sobie pytanie, czy można było tego uniknąć i czy możemy coś zrobić, żeby w przyszłości do takiego zdarzenia nie doszło – opowiadał dyrektor. Za przykład podał budowę przejścia dla pieszych, na ulicy, gdzie w 2018 zginęła kobieta, a gdzie tego przejścia nie było.

Tomasz Tosza za inne czynniki powodujące zmniejszoną ilość wypadków i ofiar śmiertelnych uznał też budowę rond, lepsze oświetlenie, poszerzenie chodników oraz budowę wyniesionych skrzyżowań i przejść dla pieszych. Największym czynnikiem ograniczającym ilość wypadków miałaby być jednak kameralizacja ruchu w tym zwężenia ulic. A to było w niektórych miejscach znaczące nawet z 11 do 6 metrów. Jak zaobserwował dyrektor Tosza, kiedy ulice są węższe, samochody jeżdżą spokojniej.

Dyrektor stwierdził również, że zwężenie ulic nie wpłynęło na powstawanie korków. – Krzyk był straszny, że będą teraz korki i jak teraz karetka przejedzie. Przebudowa się skończyła, jezdnie są węższe, samochody jeżdżą teraz tam spokojniej. Żadne korki się nie pojawiły, bo nie mogły się pojawić. Zniknęły niebezpieczne zachowania komunikacyjne, które denerwują większość kierowców.

Tomasz Tosza nie omieszkał skrytykować przy okazji kierowców. – To nie jest tak, że wszyscy kierowcy w Polsce są kompletnie zdziczeli. Tylko część. Jest ich na tyle dużo i ich zachowania są tak widoczne, że codziennie poruszając się po ulicach, mamy wrażenie uczestniczenia w jakiejś szalonej wojnie.

Dodał też, że przebudowa infrastruktury wpłynęła pozytywnie na ruch pieszy. Jako przykład podał Podłęże. – Kiedy chodniki były w złym stanie, pośrodku stały latarnie, znaki, a ludzie musieli przechodzić przez przejścia na ruchliwych ulicach, ruch pieszych był tam minimalny. Kiedy wyremontowano chodnik, kiedy pojawił się ciąg bezkolizyjny, ludzie wchodzą i pokonują te 1,5 km w 10 minut, pojawiło się nagle mnóstwo pieszych, momentami więcej niż rowerzystów.

Zachęcił również do korzystania z transportu publicznego. Jak stwierdził, autobusy jeżdżą często, a bilet roczny kosztuje tylko 180 zł.

Tosza mówił też o poprawie infrastruktury drogowej, która miała wpłynąć na zmiany sposobu przemieszczania się mieszkańców.

Dyrektor chciałby również, żeby w Polsce za każde potrącenie pieszego na przejściu odpowiadał kierowca. – Taki przepis radykalnie zmieniło zachowanie kierowców we Francji, spadła liczba wypadków, nagle kierowcy zaczęli dostrzegać pieszych na przejściach. Tosza dodał na koniec, że w Europie nie istnieje pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych, a w Polsce to właśnie to określenie najczęściej zdejmuje odpowiedzialność z kierowców.

Zero Toszy. Silbert staje w obronie

 

 

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

22 KOMENTARZE

  1. No nie może to być sam wizjoner opowiada o prawdach objawionych ,które z gorliwością komsomolca wciela w życie .A może by zapytać obywateli co sądzą o wąskich drogach ,o braku parkingów, o chodnikach szerszych niż ulice lub o braku zatoczek dla autobusów.No ale po co pytać społeczeństwa, jak się samemu wie lepiej i jak się przeczytało książkę prof Gehla “Miasta w ruchu”,nieprawdaż.Zacięcie ideologiczne jaworznickiego wizjonera drogowego stało się pośmiewiskiem ogólnopolskim vide art red.Łukasza Warzechy “Kierowca jako wróg śmiertelny czyli emocje zamiast rozumu”

  2. Cóż ,raczej z nim nie ma dialogu ,nie wygląda na człowieka który by przyjmował racjonalne argumenty lub by jakaś refleksja nad nimi skalała jego umysł .To człowiek ,który wie lepiej i nikt i nic go nie przekona.Wąskie drogi są tylko refleksem wąskich horyzontów myślowych ,twórcy takich lewackich głupot.O swoich prawdach objawionych opowiadał w najbardziej lewackiej i zideologizowanej stacji radiowej TOK FM.Czyli właściwe miejsce na szerzenie takiego bełkotu.Problem polega na tym dlaczego prezydent Silbert ,skądinąd mający nie rzadko trzeżwy osąd rzeczywistości ,pozwala na drogowe fanaberie w mieście, to pozostaje tajemnicą. Dlaczego nie zapytają mieszkańców, kierowców co sadzą,o ich genialnych pomysłach?

    • O ile mi wiadomo, już nie raz mówił w TOK FM o wizji zero, a raz nawet z moim udziałem 😉 Może Ciebie też zaproszą do wzięcia udziału w audycji, to wszystkim przedstawisz swoje argumenty (których, swoją drogą, w powyższym komentarzu nie znalazłem).
      No właśnie, najlepiej zapytać kierowców, jaka ich zdaniem jest optymalna szerokość jezdni do jazdy z prędkością 50 km/h. Bo rozumiem, że jest problem z jazdą osobówką po jezdni dostosowanej do ruchu autobusów (to tak, jakby rowerzyści narzekali na to, że drogi rowerowe są tak szerokie, że można się swobodnie mijać rowerami towarowymi). Najlepiej jeszcze napisz do ministra infrastruktury i wytłumacz mu, dlaczego trzeba zmienić przepisy, aby nie pozwalały na takie “drogowe fanaberie”. Jest okazja, bo ministerstwo właśnie opracowuje nową strukturę przepisów techniczno-budowlanych. Ja niebawem będę pisał w tej sprawie, ale nie dlatego, że przepisy pozwalają na budowę za wąskich jezdni, tylko dlatego, że pozwalają na za szerokie. I dokładnie mu wytłumaczę, dlaczego.

    • A, i warto też zapytać kierowców, co sądzą o przystankach bez zatok. Kierowców autobusów, oczywiście. W Słupsku już się wypowiedzieli na ten temat:

      “Szanowni Państwo

      Zakładowe Organizacje Związkowe działające przy Miejskim Zakładzie Komunikacji Sp. z o.o. z siedzibą w Słupsku z dużą uwagą przyglądają się i przysłuchują się toczącej się dyskusji na temat likwidacji bądź remontu zatok autobusowych w naszym mieście. Z uwagi na przytaczane różne, często sprzeczne opinie czują się zobowiązane dołączyć swój głos, bowiem jako organizacje zrzeszające m.in. pracowników zatrudnionych na stanowiskach kierowcy autobusów mogą wypowiedzieć się podpierając się dużym bagażem doświadczeń.

      Powszechnie wiadomym jest, że tylko część przystanków autobusowych wyposażonych jest w zatoki. Obsługa przystanku wyposażonego w zatokę jest kłopotliwa trwa dłużej i rodzi realne niebezpieczeństwa. W czasie wjeżdżania do zatoki wielu podróżnych stoi na krawężniku uniemożliwiając prawidłowe ustawienie autobusu blisko krawędzi, nie zdając sobie sprawy z tego, że konstrukcja autobusu wymusza na kierowcy wprowadzenie przodu pojazdu na część chodnika. Z tego powodu często w niegrzeczny sposób inni pasażerowie wyrażają swoje niezadowolenie. Osoby z dysfunkcją ruchową mają wtedy poważne problemy przy wejściu lub wyjściu z autobusu zatrzymanego daleko od krawężnika.

      Wiele zatok w naszym mieście nie nadaje się do korzystania z nich przez 12 metrowe autobusy ze względu na zbyt małą długość, a wjeżdżają w nie autobusy 18 metrowe. W czasie wjeżdżania do zatoki autobus hamuje i wykonuje manewry zmiany kierunku. W tym czasie pasażerowie przygotowując się do wyjścia wstają z siedzeń i nie trzymając się uchwytów upadają. Najczęściej są to osoby starsze, które doznają wtedy bardzo groźnych obrażeń.

      Wyjazd z zatoki też nie jest łatwy. Niestety inni uczestnicy ruchu nie umożliwiają kierowcom autobusów włączenia się do ruchu. Każda próba wyjazdu z zatoki wiąże się z koniecznością przepuszczenia wszystkich nadjeżdżających z tylu z dużą prędkością pojazdów. Obsługa przystanku zlokalizowanego na jezdni trwa znacznie krócej niż wyposażonego w zatokę. Praktycznie nie rodzi żadnego ze wspomnianych niebezpieczeństw. Zachowanie pojazdu jest dla pasażerów przewidywalne bo autobus jadąc po prostej tylko hamuje nie zmieniając kierunku jazdy. Możliwe jest wówczas ustawienie pojazdu zwłaszcza w miejscach wyposażonych w specjalne profilowane krawężniki bezpośrednio przy krawędzi.

      Stojący na przystanku autobus w sposób naturalny wymusza uspokojenie ruchu. Inni kierujący zmuszeni są wówczas do zmniejszenia prędkości i zachowania większej ostrożności. Jednak ze względu na krótki czas postoju autobusu na przystanku nie stanowi on przeszkody generującej zatory. Przykładem może tu być przystanek na dwukierunkowej ulicy Wojska Polskiego przy skrzyżowaniu z ulicą Starzyńskiego. Likwidacja zatok przystankowych stanowić będzie mały ale niezwykle istotny krok w kierunku stworzenia priorytetów dla komunikacji zbiorowej, których tak bardzo brakuje w naszym mieście.

      Zatem sami, jako kierowcy autobusów miejskich albo przedstawiciele pracowników zatrudnionych na stanowisku kierowcy autobusu z przychylnością odnosimy się koncepcji zakładającej likwidację niektórych zatok w mieście.

      Z poważaniem

      Wystąpienie podpisali przewodniczący następujących organizacji
      1. Związek Zawodowy Pracowników Miejskiego Zakładu Komunikacji Sp. z o.o. z siedzibą w Słupsku
      2. Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność przy MZK w Słupsku
      3. Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP w Słupsku
      4. Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność 80 przy MZK w Słupsku
      5. Zakładowa Rada Kierowców Związku Zawodowego Kierowców w Polsce przy MZK w Słupsku

      Do wiadomości: Prezydent Miasta Słupska ”
      (źródło: zm.org)

  3. .Nie wiem co jest powodem błędu w rozumowaniu user1,argumenty którymi się posługuje to czysta sofistyka .Równie dobrze mógłby argumentować ,że woda jest sucha a pornografia to sztuka wysoka. Absurdalność jest takiej miary ,że uważam za zbędną polemikę .Pokazywanie że w Słupsku gdzie prezydentem był zaburzony tożsamościowo Biedroń, kierowcy chcą likwidacji niektórych zatok i odnoszenie tego do Jaworzna ,stanowi dewiację myślową .User1 ciebie jako wyznawce prawdy objawionej nic i nikt nie przekona chodzi tylko o nasze miasto któremu komisarz ludowy od wąskich dróg wyrządza szkody na długie lata.

    • Dokładnie, to na pewno z powodu “orientacji” Biedronia tamtejsi kierowcy autobusów wolą przystanki bez zatok, a w Jaworznie na pewno jest na odwrót. U nas pisaliby pewnie tak: “Obsługa przystanku wyposażonego w zatokę jest łatwiejsza, trwa krócej i nie rodzi realnych niebezpieczeństw. W czasie wjeżdżania do zatoki podróżni nie stoją na krawężniku uniemożliwiając prawidłowe ustawienie autobusu blisko krawędzi” itd.

  4. Dlaczego miasto zgodziło się na przejazd tabunów samochodów ciężarowych które zjeżdżają z A4 aby ominąć bramki przez Martyniaków, Lonty, Młynarską,Chopina koło Azotki i dalej aż do skrzyżowania Radwańskich z Jana Pawła II?Jak to się ma do tez głoszonych przez p.Toszę oraz ochrony środowiska w mieście tak bardzo dumnym z posiadania elektrycznych autobusów.

  5. Ty usert 1 nie pytaj w Słupsku ale pytaj kierowców w Jaworznie,Z mojej wypowiedzi zrozumiałeś tylko nieistotną dygresje o zaburzeniu tożsamości prezydenta Słupska ,słabo ,ogarnij się i skup się na istocie a nie na rzeczach nieważnych. Jaworzno znów zasłynęło na całą Polskę,jako miasto wąskich dróg wrogie kierowcom ,czy Ciebie to nie martwi,ze komisarz ludowy nikogo nie pyta ,z nikim nie konsultuje tylko czyni absurdy urodzone z własnych urojeń .a wszystko to powoduje ,ze nie ma dnia w mieście bez wypadku ,bez kolizji.

    • Nie Jaworzno zasłynęło, tylko Warzecha się skompromitował (po raz kolejny). Jeśli komuś jest źle w Jaworznie, to na pewno nie kierowcom. Znasz drugie takie miasto, w którym dzięki budowie nowych dróg tak skutecznie wyeliminowano korki? No ale co tam brak korków, jak jezdnia na lokalnej drodze jest o 10 cm węższa niż w 1970 r., dramat (no bo gdyby już w 1970 r. była węższa, to by nie było problemu).
      Kolizje będą zawsze, dopóki będą samochody – do kolizji dochodzi nawet na “bezkolizyjnych” autostradach. Chodzi o to, by ich skutki były jak najmniej dotkliwe.

      • gościu skąd się urwałeś , z jakiej choinki , pytałeś kierowców czy śniłeś , zrobiłeś ciasne drogi na osiedlowych uliczkach i twierdzi że w twoim mieście nie ma korków , nie widzisz bo siedzisz i pierdzisz w stołek jak się tworzą korki w miasteczku, czemu nie zrobiłeś na krakowskiej , grunwaldzkiej czy Jana Pawła ii BYŁBYŚ SŁAWNIEJSZY niż teraz, ciągle zapominasz o środowisku na którym tak ci przecież zależy

      • Ty chyba żyjesz w alternatywnej rzeczywistości.Wróć do realnego świata.Bronisz absurdy komunikacyjne które w swej głupocie biją w oczy i twierdzisz,że to red.Warzecha się skompromitował . Pamiętam z młodości że podobnie ja ty teraz młodzi komuniści z takim samym zapałem bronili “jedynie słusznej linii socjalizmu”.Nikt nie mógł ich przekonać choć wszyscy oprócz nich widzieli gołym okiem cały absurd komuny.Ty podobnie bronisz sprawy beznadziejnej ,nie dostrzegasz bezdennej głupoty wąskich dróg. Faktem jest ,że w Jaworznie ciągle wypadki i kolizje drogowe a ty swoje o bezpiecznych drogach ł .Czyżby obłęd?

  6. Typowe biadolenie jaworznickich Januszy. Dwa autobusy się miną a zapłakana łajza w swoim niemieckim klekocie “nie do rady” jeździć bo mu za wąsko. Strach pomyśleć, że ci “miszczowie” snują się po naszych ulicach i można na nich trafić. Ale jak się prawko w chipsach znalazło to czego wymagać.

  7. Nikt tu nie twierdzi ,że WSZYSTKIE rozwiązania komunikacyjne są złe w Jaworznie ,przeciwnie większość z nich należy ze wszech miar pochwalić .Natomiast tam gdzie widać absurd urągający rozumowi ,trudno go akceptować.e Sjot przestań bronić głupoty wąskich dróg ,to jest nie do obrony ,a z kierowcami autobusów w Jaworznie to sobie pogadaj ,zwłaszcza z tymi od przegubowcow ,którzy nie mogą zmieścić się na zakręcie z Farnej na Mickiewicza.

    • Siwy, powiedz tak szczerze jako kierowca – masz problem z jazdą po tych zwężonych jezdniach? Ocierasz się o coś autem? Może krawężniki są bliżej Ciebie niż gdzie indziej? Przeszkadza Ci, że moja żona jedzie wózkiem po szerszym chodniku i nie musi zjeżdżać na jezdnię żeby ominąć słup czy latarnię? Gdzie widzisz głupotę i absurd urągający rozumowi w takim rozwiązaniu? Jak zatopiłem terenówkę w błocie to musiałem podjechać autobusem i gadałem z kierowcą. Nic nie mają do tych zwężeń… byleby uczciwie płacili za pracę.