Dla piłkarzy i kibiców Szczakowianki ligowa jesień była spełnieniem marzeń. Biało-Czerwoni zanotowali najlepszą od wielu lat rundę i zarówno w lidze, jak i pucharach zdecydowanie dominowali, często gromiąc kolejnych rywali. Szczakowianka znalazła się na prostej drodze do IV ligi i wiele wskazuje na to, że w 2020 roku będzie mogła świętować. O ostatnich sukcesach jaworznickich Drwali i planach na przyszłość porozmawialiśmy z trenerem zespołu – Pawłem Cygnarem.

REKLAMA

Jaw.pl: Panie trenerze, za Szczakowianką najlepsza od wielu lat runda. Zostaliście zdecydowanym liderem rozgrywek, wygraliście jesienią niemal wszystko, co było do wygrania. Można chyba śmiało powiedzieć, że zadanie zostało wykonane? Spodziewał się Pan latem, że będzie aż tak dobrze?

Paweł Cygnar: Od samego początku mieliśmy jasno postawiony cel i chcieliśmy walczyć o awans. Na pewno do każdego meczu podchodziliśmy z myślą, że chcemy go wygrać. Nie tylko w moim odczuciu, nasza liga nie jest tak łatwa, jak mogłoby się z boku wydawać. Jest w niej wiele zespołów, w których szeregach są bardzo dobrzy zawodnicy z przeszłością ekstraklasową. Ten wynik, który zrobiliśmy, jest pod każdym względem dużym wydarzeniem. W Pucharze Polski dotarliśmy do finału. Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe, to na pewno duże wrażenie robi 15 zwycięstw i przy tym trzeba zaznaczyć, że mamy zarówno najlepszą ofensywę, jak i najlepszą defensywę w lidze. To wszystko składa się na świetny rezultat.

Jaw.pl: Nareszcie w Jaworznie udało się zbudować drużynę z prawdziwego zdarzenia. Co było Pana zdaniem kluczem do sukcesu?

PC: Chciałem tutaj stworzyć zespół dobrany pod względem charakterologicznym, ale też na każdej pozycji mieć zawodnika o odpowiednim profilu, który pasuje do systemu gry, który ja preferuję. Jako trener jestem zwolennikiem gry ofensywnej. Cieszymy się, bo nasza gra była efektywna i efektowna. Średnia bramek na mecz zespołu wynosi ponad 4 bramki i to bardzo dobra statystyka. Spotykamy się też z pozytywnymi reakcjami i opiniami kibiców. Wiemy, że coraz więcej było ich na stadionie, a to świadczy o tym, że stwarzaliśmy niezłe widowisko.

Jaw.pl: Obecna Szczakowianka wydaje się efektem pracy wielu ludzi. Oczywiście kluczową rolę odgrywają piłkarze, ale chyba także nowy Zarząd pomógł w budowie drużyny…

PC: Tak, już wielokrotnie mówiłem, że nasz sukces ma wielu ojców i na pewno Zarząd sprostał zadaniu. Zespół na bieżąco pozytywnie reagował, kibice byli naszym wsparciem, pojawiali się nowi sponsorzy. Trzeba zaznaczyć, że jesteśmy dopiero na półmetku, ale ten dotychczasowy sukces to składowa wielu czynników. Tutaj też należą się szczególnie duże podziękowania dla miasta, które mocno nas wspiera i liczymy, na dalszą dobrą współpracę.

Jaw.pl: Dopuszcza Pan w ogóle taką możliwość, że jeszcze cokolwiek mogłoby przeszkodzić Szczakowiance w jej drodze do IV ligi?

PC: Na pewno musimy sobie zdać sprawę, że mimo świetnego wyniku na półmetku, nasza kadra nie jest tak liczebna, jak byśmy chcieli. Musimy jednak pamiętać, że to wszystko generuje koszty i w przypadku awansu do IV ligi, te koszty będą dużo większe. Jesteśmy teraz na etapie budowy budżetu na drugą rundę i wtedy będziemy mogli powiedzieć więcej, jak będzie wyglądał szkielet zespołu, jak prezentować się będzie kadra i organizacja zespołu. Jesienią były momenty, kiedy było naprawdę ciężko, ale zawsze potrafiliśmy się dobrze skonsolidować i reagować pozytywnie.

Jaw.pl: Czy na boisku czuliście wsparcie kibiców? Można bowiem było odnieść jesienią wrażenie, że Szczakowianka znów zaczęła przyciągać na trybuny kibiców i budzić coraz większe zainteresowanie, nie tylko zresztą w Jaworznie.

PC: Zdecydowanie czuliśmy wsparcie od kibiców. Atmosfera na stadionie z każdym kolejnym meczem była lepsza. Na trybunach była zorganizowana grupa, która nas bardzo mocno dopingowała i wspierała. To był nasz dwunasty zawodnik. Tutaj z perspektywy czasu trzeba powiedzieć, że frekwencja na stadionie zdecydowanie się poprawiła i to też nam pomogło.

Jaw.pl: Z perspektywy siedemnastu kolejek, który z ligowych rywali wzbudził na Panu największe wrażenie? Przeciwko komu grało się Wam najtrudniej?

PC: Przed każdym meczem nie skupialiśmy się na danym przeciwniku, ale raczej na sobie. Chciałem przekazać zawodnikom, co powinniśmy grać, w jakim stylu, jakie mamy wypracowane schematy na treningach i potem chcieliśmy je realizować podczas meczów. Na pewno bardzo trudnym meczem było dla nas spotkanie w Brudzowicach. Także trudny był mecz z Tęczą Błędów, gdzie zespół bardzo dobrze zareagował, podniósł się i wyrwał punkt rywalom. Trzeba tutaj zaznaczyć, że każdy mecz wymagał odpowiedniego podejścia, determinacji, zaangażowania i przede wszystkim tej piłkarskiej myśli, którą przekładaliśmy z treningu na mecz. Były mecze, gdzie wynik był stykowy, ale też były spotkania, które pomimo wysokiego wyniku wymagały dużego zaangażowania, realizacji założeń taktycznych. Nie podchodziliśmy to tego w ten sposób, że wygrywamy mecz 6:0 czy nawet 9:0 i to samo przyszło. W każdym meczu musieliśmy dać z siebie maksimum swoich umiejętności, żeby stworzyć widowisko, przyciągnąć kibiców, tak by każdy w lidze wiedział, że musi się liczyć z naszą drużyną.

Jaw.pl: Także w Pucharze Polski, który czasami bywa niedoceniany, udało się osiągnąć spory sukces. Rozumiem, że wiosną będziecie chcieli sięgnąć także po to trofeum, i jak najdłużej walczyć na etapie okręgowym?

PC: Oczywiście tak. My do każdego meczu, niezależnie czy jest pucharowy, ligowy czy sparingowy, podchodzimy w należyty sposób. Każdy poszczególny mecz chcemy po prostu wygrywać. Trzeba zaznaczyć, że Puchar Polski, to był dobry moment dla naszej młodzieży, która po raz pierwszy zetknęła się z seniorską piłką i bardzo dobrze reagowała. W pierwszym zespole, już patrząc z perspektywy ligowej, trzeba wyróżnić Maćka Kurzawę i Kubę Szczechlę z rocznika 2003. Chłopcy podołali naszym założeniom, bardzo dobrze wkomponowali się w zespół i co najważniejsze stali się ogniwami, które dawały jakość zespołowi.

Jaw.pl: Tak się złożyło, że na czele klasyfikacji strzelców znalazło się dwóch zawodników Szczakowianki. Na pierwszym miejscu, z dużą przewagą nad resztą stawki, jest… Paweł Cygnar. Drugi z kolei jest Marcin Smarzyński. Czuje Pan z tego powodu jakąś dodatkową satysfakcję?

PC: Absolutnie nie mam z tego dodatkowej satysfakcji – każdą bramkę rozkładam na pozostałych zawodników, którzy są bardzo zaangażowani w grę. Jeżeli chodzi o Marcina, to bardzo się cieszę, że szybko zaaklimatyzował się w zespole i daje dużą jakość. Tutaj chciałbym wyróżnić cały zespół – począwszy od bramkarzy, a skończywszy na napastnikach. Każdy dokładał w moim odczuciu jednakową cegiełkę do sukcesu. Nie chciałbym tutaj dawać indywidualnych laurek, ale wspólnie stworzyliśmy świetny zespół. Warto zauważyć, że ze względu na nasz bardzo ofensywny styl, kiedy gramy w ataku, to zespół narażony jest na nieco słabszą defensywę. Na boisku tego jednak nie było widać – co więcej mieliśmy najlepszą obronę w całej lidze. Każda formacja pracowała na to ciężko i chciałbym wyróżnić cały zespół.

Jaw.pl: Zarówno w ataku, jak i w obronie Szczakowianka jesienią mogła pochwalić się najlepszymi statystykami w całej lidze. Wiadomo jednak, że nawet najlepsze drużyny stale się zmieniają i potrzebują wzmocnień. Czy myśli już Pan o jakichś ewentualnych zmianach w kadrze przed nową rundą?

PC: Chcielibyśmy jeszcze rozszerzyć i uzupełnić kadrę, żeby mieć większy komfort. Nie ma niczego lepszego niż zdrowa rywalizacja w zespole. To podnosi poziom drużyny i drużyna może być mocniejsza. Musimy na razie jednak uzbroić się w cierpliwość i wiedzieć na co będziemy mogli liczyć. Druga runda na pewno będzie dużo trudniejsza. Czekamy też na pewne decyzje dotyczące budżetu klubowego i nie wszystko jest tutaj od nas zależne.

Jaw.pl: Jesienne rozgrywki dobiegły końca i zawodnicy mogli udać się na zasłużony wypoczynek. Kiedy planujecie rozpocząć przygotowania do rundy wiosennej?

PC: Bezpośrednio po rozgrywkach zawodnicy mieli jeszcze tydzień roztrenowania. Każdy otrzymał indywidualne rozpiski i we własnym zakresie dba o formę podczas zimy. W połowie stycznia wracamy do treningów i ruszamy z przygotowaniami do ligowej wiosny.

Jaw.pl: Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiał Dominik Kasprzyk

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki