Rodowita Jaworznianka. – Praktycznie całe swoje życie spędziłam w Jaworznie – mówi.- Miałam jednak dość długi epizod zagraniczny. Przez sześć lat pracowałam i studiowałam w Wielkiej Brytanii. Te kilka lat wiele mnie nauczyło. Pokory do życia, szacunku do ludzi, dystansu do wielu rzeczy, tolerancji względem różnych narodowości. W każdej z nich, a poznałam ich wiele, zdarzają się perły jak i czarne owce. Od tamtej pory wiem, iż nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka.

REKLAMA

Od prawie dziesięciu lat Anna prowadzi własną firmę oraz pisze książki. Jest mamą dwuletniego synka i żoną wspaniałego mężczyzny. Jest też, jak mówi, przywódcą stada dla dwóch przepięknych owczarków.

– Od zawsze fascynowało mnie pisanie – zdradza. – Zaczynałam od pamiętników, które z każdym rokiem piętrzyły się coraz wyżej na półkach. Potem doszły wiersze. W końcu się przemogłam i napisałam książkę, potem drugą, trzecią i jakoś poszło. Na tą chwilę jest ich już osiem a kolejne trzy w drodze. Jedna z serii Saga Moonsun, a dokładnie jej pierwsza z trzech części. została wydana w Polsce z premierą 22 października. A już 7 Listopada premiera anglojęzycznej wersji, która dostępna będzie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, Japonii oraz Indiach. Jest także plan przetłumaczenia jej na język hiszpański. Moim marzeniem od zawsze było doprowadzenie siebie samej do punktu, w którym pisanie stanie się moją jedyną pracą. Uwielbiam to robić i myślę, że każdego dnia robię kolejny krok w tym kierunku, co bardzo mnie cieszy.

Anna uwielbia filmy i książki. – Trudno się dziwić – wyjaśnia. – Ktoś kiedyś powiedział, że ten kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego. To według mnie bardzo trafne spostrzeżenie. Sama pisząc staram się by czytelnik dosłownie wszedł ze mną do świata jaki dla niego wykreowałam.

Anna lubi też podróżować. – Dotychczas nie miałam na to zbyt wiele czasu i środków – mówi. – Mam jednak nadzieję, że się to zmieni i spełni się kolejne z moich marzeń by wraz z synkiem i mężem udać się w podróż do najpiękniejszych zakątków naszego świata i zapoznać się z ich kulturami.

– Kocham zwierzęta – zdradza. – Uważam, że wielokrotnie mają większe serca niż ludzie. Kochają bezwarunkowo, nie oczekują wiele. Dają wszystko, co mają, przekonane iż oddamy im choć w połowie tyle, co od nich otrzymaliśmy. Ziemia bez zwierząt byłaby pusta, lecz dopiero gdyby to nastąpiło zdalibyśmy sobie z tego sprawę. Ja nie chcę tej pustki i szanuję życie każdej istoty na ziemi.

Od niedawna zainteresowania Anny popłynęły także w kierunku medytacji i wyciszania się.- Nie zdawałam sobie sprawy jak wiele mi to da – wyjaśnia. – Spokoju, chwili dla samej siebie, odpoczynku od myśli cały czas przebiegających w mojej głowie. Polecam każdemu. To idealna odskocznia w tak zabieganym świecie w jakim przyszło nam żyć. Zdałam sobie sprawę, iż wszechświat daje nam tyle, ile my sami dajemy z siebie, a dobro zawsze zwycięża zło.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki