Tegoroczne świętowanie rocznicy odzyskania niepodległości, zainaugurował w Kielcach, koncert: „Hej, Orle Biały”. Słowa i muzykę Ignacego Paderewskiego, usłyszeliśmy już 7 listopada 2019 w Filharmonii Świętokrzyskiej. Pieśnią „Hej, Orle Biały”, także w setną rocznicę niepodległości, przywitano Ojczyznę w Teatrze Wielkim.

REKLAMA

Jaworzno przypomniało hymn Ignacego Paderewskiego, już w roku 1991, z okazji 73 rocznicy zbobycia suwerenności. Miejska Biblioteka Publiczna z dużym rozmachem obchodziła, to radosne święto, w Zakładowym Domu Kultury kopalni „Jaworzno”. Rozbrzmiewały utwory: Chopina, Moniuszki, Paderewskiego, wiersze Mickiewicza, Słońskiego. Czytano fragmenty tekstów: Piłsudskiego, Dąbrowskiej, Kadena-Bandrowskiego.

Krzysztof Misiurkiewicz, czyta Kadena-Bandrowskiego, obok Maria Wilhelmi

W starannie przygotowanym wieczorze refleksji patriotycznej udział wzięli: Robert Marat (Akademia Muzyczna w Katowicach), Elżbieta Mazur, Feliks Widera (Opera Śląska), Maria Wilhelmi , Krzysztof Misiurkiewicz (Teatr im. Wyspiańskiego w Katowicach). Oczywiście przybyły władze miejskie i był także sekretarz miasta Józef Kielski. Każdy z uczestników otrzymał publikację: „Hymn bojowy” Ignacego Jana Paderewskiego z komentarzem Zbigniewa Siatkowskiego.

Hej Orle Biały, pierzchły dziejów mroki,
Leć dziś wspaniały, hen, na lot wysoki,
Nad pola chwały, nad niebios obłoki,
Ponad świat cały – wielki i szeroki.

Hej, Orle Biały, ongi tak zraniony,
Zbyt długo brzmiały pogrzebowe dzwony,
Rozpaczne szały i żałosne tony…
Wiedź nas na śmiały czyn, nieustraszony!

Hej, na bój! Na bój! Gdzie wolności zorza!
Hej, na bój, na bój za polski brzeg morza!
Za Polskę wolną od tyrańskich tronów,
Za Polskę dawną Piastów, Jagiellonów!

Hej, na bój, na bój Taka wola Boża,
Hej, na bój za Gdańsk i brzeg morza!
Za ziemię całą tę rodzoną naszą.
Za wolność wszystkich, za Naszą i Waszą.

Wykład Zbigniewa Siatkowskiego „Hej, orle biały”, Dom Kultury kopalni Jaworzno, listopad 1991

<<Niechaj wyśmiewa te zwrotki, kto sam lepsze złożyć potrafi. Potrafiłoby wielu – i dziś, i wówczas: w wirze pierwszej wojny światowej. Wierzono, że z tego wiru wyłoni się szansa polskiej niepodległości. By pomóc własnej wojennej szansie, trzeba jej poświęcić własną krew. Bić się za Polskę, i to po stronie triumfującej jutro. A nuż zwycięzca zechce się odwdzięczyć. Byli tacy, co organizowali polskie wojsko przy Austriakach – niech z Moskalami walczy. Drudzy namawiali Polaków z Ameryki, aby mundur wdziali we Francji – i Niemców niech biją. Czyj pomysł na wolną Ojczyznę trzeźwiejszy?

Paderewski należał do tych drugich. Nie mógłby inaczej. On, który „braciom na otuchę” ufundował pomnik grunwaldzkiego zwycięstwa nad Niemcami. On, przyjaciel narodowych demokratów. On, który miał w Stanach Zjednoczonych przeogromny posłuch. Nawykli tam słuchać go jako rewelacyjnego pianisty, to i słuchali jego słów polityka. A Paderewski wołaniem wielkim wołał do sumienia i rozumu ludzkości – mimo, że o Polskę, to jeszcze o Polskę taką, która odbierze Prusom, co polskie od pradawna: ziemię i morze. Prawdziwie silna Polska musi być silna wybrzeżem. Gdańskiem.

Oczywiście Mickiewicz, aż Mickiewicz, wiedziałby jak tę myśl patriotyczną wszczepić w wiersz o nieśmiertelnej urodzie. Zrobił to zresztą kiedyś.

„Niech żyje! krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę,
Miasto Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze!”

Czciciel Mickiewicza, z jego liryków genialnych czyniący piękne pieśni, aby szły w cały nowoczesny świat, talentem literackim Paderewski nie śmiał z nim się mierzyć. Paderewskiego talent urzeczywistniał się przy klawiaturze, jeśli zaś również nad pustą kartą papieru, to pod warunkiem, iż papier z pięcioliniami. A i tak nam Paderewski pozostawił celny wiersz arcylapidarny: ten na pomniku Grunwaldzkim wyryty.

Ale współczesnym dane było dostrzec inną, analogie między Mickiewiczem i Paderewskim. Obaj w pewnym momencie życia zrozumieli, że kiedy przychodzi pora, iż nadziejom na wolność narodu potrzebne jest narodowe wojsko, to artysta o olbrzymim światowym autorytecie musi sztukę, nawet samą na jakiś czas ukrzywdzić, a wziąć się do innego tworzenia: do tworzenia wojska. Mickiewicz w Rzymie. Paderewski za Wielką Wodą. >>

Przytoczyłam fragment tekstu z jaworznickiej publikacji, aby pokazać bibliotekę, która umiała – w czasach, kiedy w marzeniach wieloletnich, pozostawała budowa, godnego dla zbiorów bibliotecznych gmachu – zaistnieć w pejzażu literackim Polski. W zaprzyjaźnieniu z bezinteresownymi ludźmi nauki, z kochającymi miasto jaworznianami, z pracownikami domów kultury i redakcji gazet, wspólnie budowano kulturę Jaworzna. W metryczce cytowanej tu publikacji, jest informacja: skład komputerowy krojem pisma L’Auriol: spółka jawna KOMA – Matysik i S-ka, 32-510 Jaworzno, ulica Grunwaldzka 52. Druk wykonał Zakład Usług Poligraficznych Gałecki&Gałecki…

Jaworzno, jako pierwsze miasto w Polsce, temu wierszowi poświęciło publikację. Święto Niepodległości w 1991 roku, witaliśmy „Hymnem bojowym” Paderewskiego.

Strona tytułowa publikacji MBP

Kiedy myślę, mała Ojczyzna, to widzę, jak kiedyś niebanalnymi pomysłami umieliśmy na trwałe wpisać się w historię kultury polskiej. Nie było w bibliotece byle jak organizowanych licznych imprez. Liczyła się jakość, nie ilość. Gdy proponuję na posiedzeniu komisji kultury, aby ilości zamienić w jakość, nie spotykam się ze zrozumieniem. Zresztą brak jest chętnych do dyskusji na ten temat. Są do mnie kierowane pytania, na które nie mam możliwości odpowiedzieć, gdyż przewodniczący komisji, nie udziela mi głosu. Pewnie postępuje rozsądnie, bo pytania, nie dotyczą tego, o czym mówię. Brzmią: „Dlaczego pani mnie tak nienawidzi? Dlaczego pani ciągle próbuje mnie upokarzać? Co ja pani zrobiłam, że pani od lat próbuje mnie zdyskredytować i poniżyć?”

„Hej na bój, na bój! Taka wola Boża”, słyszę wciąż aktualność hymnu Paderewskiego. Teraz na bój bez oręża, tylko – w szacunku i w zrozumieniu – na bój o sprawiedliwość, o wysoki poziom wykonywanej pracy. Piłsudski w Poznaniu 1919 roku, w raczkującej II Rzeczpospolitej mówił: „Idą czasy, których znamieniem będzie wyścig pracy, jak przedtem był wyścig żelaza, jak przedtem był wyścig krwi”.

Wciąż jest naszym obowiązkiem w niepodległej Ojczyźnie, aby w wyścigu o pracę, doceniać najlepszych, bez priorytetów prywaty i politycznych protekcji.

Barbara Sikora
radna Rady Miejskiej 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki