Uznana już jaworznicka skrzypaczka szesnastoletnia Emilia Szłapa do serii swoich kursów dołączyła niezwykłe muzyczne spotkanie. – Wszystko zaczęło się od tegorocznych kursów muzycznych w Łańcucie – relacjonuje Emilia. – To właśnie tam poznałam profesora Fulvia Leofreddiego.

REKLAMA

Po kilku lekcjach z profesorem byłam zachwycona jego spojrzeniem na muzykę i na świat. Profesor Leofreddi jest wyjątkowym człowiekiem. Przede wszystkim bardzo ciepłym, miłym, doświadczonym i ze świetnym poczuciem humoru. Potrafi wyśmienicie tłumaczyć, nauczać i co najważniejsze Profesor jest genialnym skrzypkiem. Oprócz znakomitego zmysłu muzycznego, zajmuje się lutnictwem. Jako jeden z niewielu artystów gra, ćwiczy i wykonuje wiele koncertów na stworzonych własnoręcznie instrumentach. Profesor Leofreddi cały czas jest w rozjazdach – nie ma miejsca, w którym nie grał i nie był.

Na zajęcia prof. Leofreddi zaprosił Emilię do Rzymu. Miejsce to niezwyczajne, był to więc dla tej młodej skrzypaczki wyjątkowy muzyczny czas. – Na kursach muzycznych byłam w samym centrum historii świata – Rzymie – mówi Emilia. – To ogromne miasto zabytków i ludzi, którzy cieszą się każdą sekundą. W trakcie pobytu starałam się zwiedzić jak najwięcej i oczywiście ćwiczyć na skrzypcach – bo taki był cel wyjazdu. Z profesorem pracowałam nad różnorodnym programem, były to m.in.: I Sonata skrzypcowa R. Schumanna, I Sonata na skrzypce solo g-moll J. S. Bacha, Koncert skrzypcowy A dur W. A. Mozarta, dwa kaprysy – 5 i 19 – N. Paganiniego.

Ten ekscytujący wyjazd upłynął Emilii pod znakiem cennych muzycznych doświadczeń i poznawania tego godnego podziwu miasta. – Podczas wizyty w stolicy Italii zwiedziłam bardzo dużo – opowiada. – Nie mogło mnie ominąć smakowanie znanej na całym świecie kuchni włoskiej, która jest wyjątkowo pyszna. Nie zdołałam zwiedzić wszystkiego, czego bym chciała, ale myślę, że będzie to powód ponownych odwiedzin Rzymu.

Emilia przed Koloseum, kolosalne wrażenie

Stolica Włoch jest całkowicie innym miastem niż zapełniony energicznymi ludźmi Nowy Jork, czy stylowy, modny i szykowny Paryż. Rzym jest całkowicie inny niż reszta miast. W stolicy historii widziałam m.in.: wszystkim świetnie znane Koloseum, które zapiera dech w piersiach. Jest ogromne, piękne i zachwycające, ale również, gdy patrzy się na tę budowlę, myśli się ile te mury widziały zła i dobra. Fontanna di Trevi jest jedną z najpiękniejszych fontann na całym świecie. Przeszłam Schodami Hiszpańskimi oraz Świętymi Schodami. Widziałam Circus Maximus, Usta Prawdy, Zamek św. Anioła, byłam na placu del Popolo, di Spagna. Byłam w Bazylice Sykstyńskiej, Bazylice św. Piotra, Panteonie.

Bazylika św. Piotra wieczorową porą świetnie się na koncert skrzypcowy nadaje

Zwiedziłam również słynne Watykańskie Muzea. Szczególnie wyjątkowym dla mnie był powrót po trzech latach na plac wenecki – oraz wejście po schodach na Ołtarz Ojczyzny, na którym trzy lata temu wraz z European Spirit Youth Orchestra miałam przyjemność zagrać koncert w ramach tournée orkiestry. Nie mogłabym powiedzieć, że coś podobało mi się wyjątkowo, ponieważ wszystko co widziałam, było szczególne dla mnie ważne i piękne. Istnieje jednak jedna rzecz, która wywołała we mnie bardzo pozytywne emocje. Jest to całkowite opanowanie mieszkańców Włoch. Ich spokój, szczerość, posiadanie czasu na wszystko i brak nerwowości zapadł w mojej pamięci na zawsze. Wyjazd ten wniósł do mojego życia wiele nowości. Mam nadzieję, że prędko powrócę do tego miasta. (oprac. Ela Bigas)

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki