Hokejowa wygrana Szczakowianki

Dziesięć bramek obejrzeli kibice, którzy w niedzielę zawitali na Stadion Miejski. Szczakowianka w kolejnym ligowym meczu rozgromiła aż 8:2 drużynę Pogoni Imielin i umocniła się na pozycji lidera.

REKLAMA

Niedzielne starcie z Pogonią w dużej mierze przypominało pojedynek sprzed tygodnia z Kromołowa. Szybkie rozstrzygnięcie kwestii wygranej, strzelanina w pierwszej połowie i dużo słabsza druga część gry – tak w skrócie można opisać oba te starcia. Wydawało się, że średniak z Imielina będzie wymagającym rywalem dla podopiecznych trenera Pawła Cygnara. Szczakowianka jednak po raz kolejny potwierdziła, że jest już co najmniej o klasę, albo o dwie wyżej od większości zespołów z ligi okręgowej.

Rozstrzelani w pierwszej połowie

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego przed kilkoma dniami Ryszarda Magdziarza, który w przeszłości był jednym z najlepszych jaworznickich piłkarzy i trenerów, prowadząc do największych sukcesów Victorię. Tymczasem w pierwszej połowie zupełnie bezradni goście przyglądali się temu, jak jaworznianie demolowali ich defensywę i strzelali kolejne bramki. Drwale kanonadę rozpoczęli już w 5. minucie, kiedy to po faulu na Bartłomieju Chwalibogowskim, jedenastkę wykorzystał Grzegorz Fonfara. W tej części gry gospodarze w sumie aż sześciokrotnie pokonali bramkarza z Imielina. W 11. minucie Arkadiusz Trzciński zainicjował akcję na prawej stronie, dograł do Marcina Smarzyńskiego, który wypatrzył zupełnie niepilnowanego w polu karnym Pawła Cygnara, a ten uderzeniem z wnętrza stopy podwyższył wynik. W 25. minucie było już 3:0 po tym, jak Fonfara uderzeniem z pierwszej piłki skutecznie wykończył podanie od Chwalibogowskiego. Kilkanaście sekund później po uderzeniu Smarzyńskiego piłka odbiła się od słupka. Obrońcy próbowali ją wybijać poza szesnastkę, ale zrobili to na tyle nieudolnie, że do futbolówki dopadł Paweł Cygnar i wpakował ją do siatki. W 33. minucie po raz kolejny w rolę asystenta wcielił się Chwalibogowski, a jego dobre podanie ładnym uderzeniem wykończył wbiegający w pole karne Arkadiusz Trzciński. Przed przerwą Cygnar zdołał jeszcze skompletować drugiego z rzędu hattricka i ładnym uderzeniem z woleja wykończył wrzutkę od Chwalibogowskiego. Jaworznicki szkoleniowiec mógł jeszcze poprawić swój dorobek, ale kilkanaście sekund później po świetnym podaniu od Śliwy posłał piłkę obok słupka.

Już w przerwie trener jaworznian, oszczędzając nieco swoich graczy, zdecydował się na dwie zmiany. Pierwsze minuty zapowiadały ciąg dalszy kanonady. Drwale dalej atakowali i stwarzali sobie okazje strzeleckie. Gdy w 50. minucie arbiter przyznał gospodarzom kolejną jedenastkę, wykorzystaną przez Marcina Smarzyńskiego, kibice zaczęli się zastanawiać czy miejscowi zdołają sięgnąć po dwucyfrówkę. Z upływem czasu obraz gry uległ jednak zmianie. Szczakowianka wyraźnie spuściła z tonu i pozwoliła pograć rywalom, którzy pokazali ogromną ambicję i nieco skarcili gospodarzy. Po nieprzepisowym zagraniu w polu karnym sędzia przyznał gościom jedenastkę, którą na gola zamienił Marcin Polarz. Jaworznianie odpowiedzieli kilkoma akcjami, którym jednak zabrakło odpowiedniego wykończenia. Tymczasem Pogoń zabrała się za testowanie młodego bramkarza Drwali – Jakuba Szczechli – który między słupkami zastąpił kontuzjowanego Kołodzieja. Zaledwie 16-letni golkiper pokazał się zresztą z dobrej strony, broniąc kilka groźnych strzałów. Niestety w 65. minucie musiał skapitulować po bardzo ładnym technicznym uderzeniu w wykonaniu Marcina Pieniążka. W końcówce Szczakowianka raz jeszcze przyspieszyła grę i od razu przyniosło to pożądany efekt. W ostatnich minutach Łukasz Cichoń wykorzystał kolejne podanie od Chwalibogowskiego i obijając jeszcze obrońcę, ustalił wynik na 8:2 dla Biało-Czerwonych.

Półfinał przy Kościuszki

W niedzielnym meczu Szczakowianka pokazała swoje dwa oblicza i o ile to z pierwszej połowy było imponujące, to już to, co wydarzyło się po przerwie, zdecydowanie zepsuło obraz całości. Drwale muszą wciąż pracować nad tym, by takie przestoje w grze im się nie przydarzały. W starciu z nieco silniejszymi rywalami straty mogłyby bowiem być bardzo kosztowne. Ogólnie jednak kibice Biało-Czerwonych po 11. kolejce mogą być zadowoleni. Szczakowianka dopisała do swojego konta kolejne punkty i znów uciekła ligowym rywalom. W hicie tej kolejki Podlesianka zaledwie zremisowała w Wojkowicach i traci już sześć punktów do ekipy z Jaworzna. Korzystając z potknięcia katowiczan, na drugie miejsce na podium wskoczyła Tęcza Błędów, która ma o pięć oczek mniej od Szczakowianki.

W najbliższych dniach podopiecznych trenera Pawła Cygnara czekają aż dwa mecze. Już w środę Szczakowianka w półfinale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu sosnowieckiego zmierzy się z grającą na co dzień w IV lidze Przemszą Siewierz. Ekipa z Siewierza łatwo przebrnęła przez kolejne etapy pucharowych zmagań i teraz przetestuje jaworznian. W IV lidze siewierzanie zajmują 11. miejsce w tabeli, ale tracą zaledwie trzy punkty do 4. pozycji. Tym razem Przemsza będzie faworytem tego starcia, ale Drwale spróbują zatrzymać wyżej notowanego rywala. Ostatni raz obie ekipy mierzyły się w lipcu w meczu kontrolnym i wówczas minimalnie lepsza okazała się Przemsza, która po ciekawym meczu wygrała 3:2. Kto zwycięży tym razem i awansuje do wielkiego finału – przekonamy się już w środę. Początek tego meczu w Szczakowej o godzinie 15:30.

Trzy dni później Drwali czekać będzie kolejny mecz o ligowe punkty. Tym razem na wyjeździe Biało-Czerwoni zagrają z Wawelem Wirek. Ekipa z Rudy Śląskiej jest beniaminkiem okręgówki, ale jak na nowicjusza radzi sobie całkiem dobrze. Po 11. kolejkach zajmuje 9. miejsce, mając na swoim koncie 5 zwycięstw, 1 remis i 5 porażek. Szczególnie dobrze Wawel spisuje się na własnym boisku i chociaż to jaworznianie będą faworytami, to muszą spodziewać się trudnej przeprawy Początek tego meczu o godzinie 15:15.

Szczakowianka Jaworzno – Pogoń Imielin 8:2 (6:0)
(Fonfara 5-k., 25, Cygnar 11, 27, 40, Trzciński 33, Smarzyński 50-k., Cichoń 87 – Polarz 56-k., Pieniążek 65)

Szczakowianka: Szczechla – Kurzawa (46. Cichoń), Wadas, Dębski, Śliwa – Trzciński (57. Klepka), Szopa (46. Biskup), Fonfara, Chwalibogowski – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

Pogoń: Dziurowicz – Kalwasiński, Sierka, Bielawski, Pieniążek, Koster (68. Szluzy), Polarz, Słomski (33. Musepa), Gadaj (64. Stachoń), Cisoń, Żak

Sędziował: Marcin Knopek (Wodzisław Śląski)

Żółte kartki: Cygnar, Wadas

Widzów: 270

DK

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ