Wojciech Saługa kandydat do sejmu z Jaworzna. Wywiad

Przedstawiamy kandydatów z Jaworzna w wyborach do Parlamentu Rzeczpospolitej Polskiej. Do studia Telewizji Jaworzno zaprosiliśmy kandydata z pierwszego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej, którym  jest jaworznianin Wojciech Saługa.

Aktualnie przewodniczący śląskiej Platformy Obywatelskiej, radny Sejmiku Województwa Śląskiego, były marszałek województwa, poseł, senator i wiceprezydent Jaworzna.

Franciszek Matysik: Do wyborów pozostał miesiąc. Na ulicach pojawiły się plakaty wyborcze oznaczające rozpoczęcie kampanii. Czy ma pan już ustalony plan działania?

REKLAMA

Wojciech Saługa: Data wyborów zbliża się wielkimi krokami. Główne siły polityczne rozpoczęły walkę o miejsca w parlamencie. Również ja jako kandydat mam swoje plany oraz cele i codziennie je realizuję. Stawiam na kontakt bezpośredni z ludźmi.

FM: Startował pan w wielu różnych wyborach. Czy to, że wszystkie zakończyły się sukcesem, oznacza, że jest pan politykiem chętnie wybieranym przez mieszkańców?

WS: Startowałem w wielu wyborach i zawsze zyskiwałem poparcie wyborców, co dla mnie jako polityka jest najcenniejsze. Niezależnie czy stratowałem do Rady Miejskiej, Sejmiku Województwa Śląskiego lub do parlamentu, zawsze byłem poddawany weryfikacji społecznej. Każda kartka wrzucona do urny z krzyżykiem przy moim nazwisku była i jest dla mnie nagrodą oraz ogromną satysfakcją z tego, że moja praca oraz starania zostały docenione przez wyborców.

FM: Czy poddanie się weryfikacji niesie ze sobą duże emocje?

WS: To duży stres. Podczas wieczoru wyborczego, kiedy liczone są głosy, każda kartka z zaznaczonym krzyżykiem przy nazwisku to sprawdzian z działań kandydata. Jeżeli po weryfikacji polityk nie zdobywa zaufania społeczeństwa, oznacza to, że jego aktywność wymaga korekty, ponieważ to, co robi jest służbą dla mieszkańców.

FM: Tym razem zdecydował się pan iść szczebel wyżej i znów wystartować w wyborach do Sejmu RP. Czy cele, które postawił pan sobie w poprzednich wyborach samorządowych, oraz te w obecnych wyborach do parlamentu różnią się?

WS: Wiele spraw lokalnych i regionalnych wymaga decyzji lub zmiany prawa na szczeblu krajowym. Aby być skutecznym, trzeba umieć walczyć o lokalne projekty na każdym szczeblu. Dziś nadeszła pora, by upomnieć się o nasze lokalne i regionalne sprawy w Warszawie.

FM: Rola samorządu została zmniejszona m.in. poprzez koncentrację decyzji w Warszawie. Dodatkowo odnoszę również wrażenie, że z dnia na dzień zarządzanie samorządem jest coraz trudniejsze ze względu na duże braki w budżecie.

WS: Obecne władze, które rządzą Polską, nie są zwolennikami samorządów, co można dostrzec każdego dnia. Trwa centralizacja kraju. Zabiera się finanse oraz kompetencje władzom lokalnym, a burmistrzowie, wójtowie, prezydenci miast oraz marszałkowie województw mają coraz mniejsze znaczenie oraz władzę. Myślę, że nie jest to najlepszym rozwiązaniem, ponieważ wystarczy rozejrzeć się, aby dostrzec, że prawie każda inwestycja powstała właśnie dzięki samorządowi gminnemu, powiatowemu czy też została dofinansowana ze środków europejskich, którymi zarządzają samorządy wojewódzkie.

FM: Patrząc na Jaworzno oraz naszych sąsiadów można powiedzieć, że miasta, które ubiegają się o dofinansowania z Unii Europejskiej oraz realizują pewne inwestycje, są krok dalej niż pozostałe. Jak pan ocenia poziom rozwoju miast takich jak Jaworzno, Sosnowiec i Mysłowice oraz regionu?

WS: Miasta, które skorzystały ze środków europejskich, bardzo dużo zyskały. Jaworzno przez lata było świetnie reprezentowane na wszystkich szczeblach, szczególnie wojewódzkim. Pan Śmigielski oraz ja byliśmy marszałkami województwa śląskiego, a teraz wicemarszałkiem jest pan Starzycki. Nie zapominajmy także o mandatach w parlamencie, którzy zdobywali politycy z Jaworzna.

FM: Patrząc na wyniki wyborów samorządowych czy parlamentarnych w Jaworznie można zauważyć, że poparcie mieszkańców dla Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości rozkłada się na pół.

WS: Ambicją każdego polityka jest osiągać jak najlepsze wyniki wyborcze. Dla mnie bardzo ważne jest, czy w Jaworznie wygra Koalicja Obywatelska czy Prawo i Sprawiedliwość. Zawsze starałem się, aby moje działania przechyliły szalę wyborców na rzecz KO, a to wszystko zależy oczywiście od wyborców.

FM: Jaworznianie zarzucają panu, że zniknął pan z lokalnej polityki i woli się pan zajmować problemami całego regionu. Czy pana priorytety faktycznie są bardziej nakierowane na problemy regionu niż samego Jaworzna?

WS: Żeby być skutecznym, trzeba być również wpływowym. Lokalni politycy mają niestety nie tylko mniejszą moc, ale również pole manewru. Od lat jestem politykiem regionalnym i właśnie m.in. dzięki temu mam pozytywny wpływ na to, co dzieje się w naszym mieście. Środki z Unii Europejskiej, które przez ostatnie kilkanaście lat napływały do Jaworzna, są w dużej mierze zasługą tego, że nasi lokalni politycy awansowali szczebel wyżej i zajmowali ważne stanowiska w samorządach regionalnych. Nasi sąsiedzi bardzo często dziwią się, że Jaworzno, które nie jest największym miastem w województwie, ma aż tylu reprezentantów w sejmiku i parlamencie. Tymczasem jest to efektem mądrych wyborów mieszkańców i postawienia na sprawdzonych kandydatów.

FM: Który okres życia politycznego był dla pana czasem największych wyzwań oraz trudności?

WS: Najtrudniejsze zawsze są początki. Moje wejście do polityki, najpierw miejskiej, później wojewódzkiej, było nowym i dość trudnym doświadczeniem. W polityce występuje jeden mankament – im wyżej pniemy się po szczeblach kariery politycznej, pomimo że mamy większe możliwości, tym bardziej zmniejsza się kontakt z mieszkańcami, a jest on niezmiernie ważny, ponieważ właśnie poprzez rozmowy i spotkania rozwiązuje się wiele problemów.

FM: Za pana kadencji w Urzędzie Marszałkowskim samorząd wojewódzki zrealizował wiele ogromnych inwestycji, jak m.in. modernizacja Stadionu Śląskiego czy unowocześnienie Kolei Śląskich. Czy to największy powód do dumy?

WS: Starałem się, jak mogłem. Inwestycji, które zrealizowaliśmy w latach 2014-2018, było naprawdę wiele i trudno je wszystkie wymienić. Myślę, że do tych najbardziej spektakularnych należy właśnie – wspomniany przez pana – Stadion Śląski, który jeszcze do niedawna był nazywany piętą achillesową Śląska. Wiele osób wątpiło, że uda się go jeszcze uratować, a teraz obiekt jest wspaniałą areną, na której odbywa się wiele imprez zarówno sportowych, jak i kulturalnych.

FM: Odnoszę wrażenie, że nadal największą satysfakcję sprawia panu załatwianie spraw związanych z mieszkańcami, kontakt z ludźmi.

WS: Moje programy powstają poprzez kontakt z ludźmi. Po objęciu urzędu marszałka województwa śląskiego, mimo natłoku spraw, bardzo dużo czasu poświęcałem na rozmowy z ludźmi, chciałem poznać ich potrzeby. Wszystko po to, żeby rządzić mądrze. W efekcie powstały liczne programy społeczne – Śląskie dla Seniora, Śląskie dla Kobiety, polityka antysmogowa czy profilaktyka antynowotworowa. Również inwestycje infrastrukturalne były odpowiedzią na potrzeby mieszkańców różnych części województwa. Sukcesem tych przedsięwzięć byli ludzie. Zachęcam wszystkich polityków, aby wyszli z biur i gabinetów i porozmawiali z ludźmi, dowiedzieli się, czego oni potrzebują.

FM: Nieraz widziałem zarówno pana, jak i przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej protestujących, manifestujących, stojących razem z ludźmi na ulicy czy nawet zapalających świeczki pod budynkami sądów. Jak to jest, że stajecie razem z ludźmi i walczycie z aktualną władzą, a z drugiej strony jesteście w stanie rozmawiać z rządzącymi i razem realizować wspólne cele, które służą całemu regionowi?

WS: Dużą wadą dzisiejszej polityki jest fakt, że ludzie przestali ze sobą rozmawiać. Kiedyś nie miało znaczenia to, czy było się w opozycji, czy w innej partii politycznej, ponieważ można było bez problemu przegadać jakiś temat i dojść do porozumienia, a nawet razem realizować wspólne cele. Dzisiaj niestety jest to coraz trudniejsze, praktycznie każdy nasz projekt spotyka się z krytyką rządzących. Ludzie stają się wrogami tylko dlatego, że mają inne poglądy polityczne. Uważam, że to, co się dzieje w kraju, nie zmierza w dobrym kierunku. Tendencja wpychania nas w konflikty nie tylko krajowe, ale także międzynarodowe stwarza bardzo groźną sytuację dla Polski. Dotyczy to również zachwiania trójpodziału władzy, skąd też moja obecność na demonstracjach.

FM: Bardzo dziękuję za rozmowę.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki