Pucharowa wygrana Szczakowianki

Piłkarze Szczakowianki od wygranej rozpoczęli zmagania w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Podopieczni trenera Pawła Cygnara w II rundzie pokonali 2:0 Tęczę Błędów.

REKLAMA

Biało-Czerwoni dość łatwo poradzili sobie z pierwszą przeszkodą w Pucharze Polski na szczeblu podokręgu sosnowieckiego. W tym sezonie pucharowe rozgrywki mają dla jaworznian drugorzędne znaczenie, co jednak nie znaczy, że w kolejnych meczach Drwale nie będą walczyli o wygrane. Szczególnie gdy los przydziela im tak solidnych rywali, jak aktualny wicelider okręgówki – Tęcza Błędów. W środę Szczakowianka musiała sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników, co w dużej mierze wynikało z kar za kartki otrzymane jeszcze w poprzednim sezonie pucharowym. Dzięki temu szansę mogli otrzymać piłkarze, którzy dotychczas grali znacznie mniej, albo nawet w ogóle. W oficjalnym meczu zadebiutowało w środę aż czterech zawodników, a do podstawowego składu trener Cygnar desygnował czterech szesnastolatków. Biało-Czerwona młodzież wsparta przez bardziej doświadczonych kolegów spisała się zresztą nadspodziewanie dobrze i zasłużyła na słowa pochwały.

Szczakowianka od początku miała optyczną przewagę i stwarzała znacznie większe zagrożenie, ale długo nie potrafiła wstrzelić się w bramkę. Dwa razy piłka zatrzymała się na poprzeczce, najpierw po uderzeniu Łukasza Dębskiego, a potem po próbie Mateusza Śliwy. Dobrą okazję do zdobycia gola miał też Łukasz Cichoń, ale po dośrodkowaniu od Piotra Klepki zaliczył efektowne pudło. Kibice, którzy dość licznie przybyli na stadion w Szczakowej, na gole musieli poczekać do drugiej połowy. W 64. minucie Łukasz Cichoń został sfaulowany na 20 metrze. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Mateusz Śliwa, posłał piłkę pod murem, a ta mimo interwencji bramkarza wtoczyła się do bramki. Tęcza próbowała odmienić jeszcze losy spotkania, ale miała problemy z przebiciem się przez defensywę Drwali. Dobre interwencje zaliczył też Jakub Szczechla, który dopiero za miesiąc skończy szesnaście lat i jest najprawdopodobniej najmłodszym debiutantem w klubowej historii Szczakowianki. Jaworznianie nie zamierzali poprzestawać na jednym golu i jeszcze kilka razy postraszyli gości. Po wrzutce od Mateusza Śliwy bliski powodzenia był Paweł Cygnar, ale po jego strzale piłka zatrzymała się na słupku. Jeszcze przed końcem gospodarze przeprowadzili jedną skuteczną akcję. Śliwa wypatrzył w polu karnym Arkadiusza Trzcińskiego, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, ale zamiast uderzać – wycofał piłkę do Cygnara, który nie dał bramkarzowi najmniejszych szans na obronę. W ostatniej minucie Cygnar omal nie zanotował swojego drugiego trafienia. Grający szkoleniowiec jaworznian zdecydował się na efektowny lob z połowy boiska, po którym bramkarz Tęczy z ogromnym trudem przerzucił piłkę zmierzającą do siatki nad poprzeczką. Dzięki wygranej Biało-Czerwoni awansowali do III rundy rozgrywek i czekają już na kolejnego rywala.

Szczakowianka Jaworzno – Tęcza Błędów 2:0 (0:0)
(Śliwa 64, Cygnar 89)

Szczakowianka: Szczechla – Janisz, Kurzawa, Wadas (65. Cygnar), Śliwa – Klepka, Biskup, Dębski, Trojanowski (83. Bochenek) – Trzciński, Cichoń. Trener: Paweł Cygnar.

Tęcza: Suchocki – Rasała, Kujawa, Płatek, Mroczek (46. Wrzal-Kosowski), Bugaj, Głowa, Kuzior, Gwiazda (60. Zimosz), Majewski, Szatan (77. Żmuda). Trener: Mariusz Grząba.

Sędziował: Marcin Miśta (Sosnowiec)

Żółte kartki: Głowa

Widzów: 110

DK

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki