Półfinał Pucharu Polski dla Victorii 1918 Jaworzno

W środę 25 września Victoria 1918 Jaworzno rozegrała półfinałowy mecz Pucharu Polski grupy Małopolski ZPN – Wadowice – Chrzanów. Choć biało-zieloni w wyjazdowym meczu z Polonią Luszowice byli stawiani w roli faworyta, to na pierwszą bramkę trzeba było trochę poczekać.

REKLAMA

Drużynie, rozgrywającej ligowe boje w B-klasie, na pewno nie można zarzucić braku waleczności. Na samym początku spotkania Polonia nacierała na Victorię, a ataki przyjezdnych gospodarze kasowali przed polem bramkowym. Tak mniej więcej do 14 minuty walczyli jak równy z równym. Tylko przytomne interwencje golkipera gospodarzy – Michała Woźniaka wstrzymywały przed zdobyciem pierwszego gola przez napierającą coraz to mocniej drużynę z Jaworzna. Pierwszy, celny strzał oddał Mariusz Mastalerz, ale piłkę sparował bramkarz. Pierwszy raz piłka do siatki wpadła po wznowieniu gry po faulu na zawodniku drużyny przyjezdnej. Piłkę głową przedłużył kapitan zespołu – Łukasz Gembala, ale znalazł się na pozycji spalonej i o uznaniu bramki nie było mowy. Szczęścia próbował również Łukasz Gajda, ale jego pierwszy strzał na bramkę był minimalnie niecelny. Kiedy Mastalerz dośrodkował piłkę, akcję po drugiej stronie bramki zamknął Gajda, ale tym razem piłka po jego strzale odbiła się od obrońcy i wylądowała za linią końcową boiska. Tymczasem gospodarze szybką piłką z pominięciem drugiej linii próbują zagrozić bramce gości. Tym razem broniący Dawid Madeja wyszedł w punkt do piłki, nie dając szans na przejęcie jej przez przeciwnika. Można powiedzieć, że Mastalerz miał wielkiego pecha w tym meczu. Miał naprawdę kilka stuprocentowych sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Między innymi wtedy, kiedy w polu karnym ograł obrońcę i pomimo tego, że miał sporo czasu na przymierzenie, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Mastalerz co prawda gola nie strzelił, ale z całą pewnością był najlepszym dogrywającym na boisku,
a przy jego pomocy padały bramki. Tymczasem golkiper gospodarzy znowu świetnie reaguje na strzał Gajdy i ponownie na “setkę” Mastalerza. Kolejną okazję na zdobycie pierwszej bramki dla gości miał Daniel Sędrzak, ale jego strzał głową po dośrodkowaniu był minimalnie niecelny. Dopiero tuż przed przerwą podanie na dobieg przejął Gajda i tylko bramkarz mógł uratować sytuację. Strzał na drugi słupek i Victoria do przerwy prowadzi 1:0.

W drugiej połowie nieliczne strzały gospodarzy były mocno niecelne albo blokowane przypadkowo przez własnych zawodników. Nawet w sytuacji podbramkowej napastnik Polonii potrafił się zamotać i Madeja nie miał najmniejszych problemów z przejęciem piłki. Jaworznianie napierali, a okazji na strzelenie gola mieli co nie miara. Gembala podaje szybką prostopadłą, ale o sekundę za późno atakuje Mastalerz. Szymon Chrapek trafia w boczną siatkę. Pokazuje się Adrian Krajewski, ale po piłce od Gembali akcja kończy się na bramkarzu gospodarzy. Wreszcie, kiedy po dobrej piłce Krajewski wbiegł w pole karne, Woźniak zahaczył o nogi atakującego. Sędzia nie mógł postąpić inaczej, jak wskazać na jedenasty metr i ukarać żółtą kartką bramkarza z Luszowic. Przed szansą stanął kapitan przyjezdnych, ale jego strzał obronił Woźniak. Wreszcie w 62. minucie piłka wylądowała niespodziewanie na głowie Krajewskiego, a ten posłał ją skutecznie pod poprzeczkę. Nienasycony Krajewski chwilę potem ominął bramkarza i strzelił z ostrego kąta. Tym razem z linii bramkowej piłkę wybił głową Szymon Palian. Łukasz Gembala mógł zrehabilitować się za nieudanego karnego w 67. min. Kiedy dostał piłkę w polu karnym, najpierw oszukał obronę, potem uderzył technicznie, a piłka od słupka wpadła do bramki. Było już więc 3:0 dla gości. Biało-zieloni grali kombinacyjnie, szybko i skutecznie. Szybkie trzy podania z klepki i Krajewski znowu kończy akcję golem. Kiedy myli się obrona Polonii przed kolejną szansą staje  Mastalerz. Będąc w sytuacji sam na sam, ale nieco z boku bramki, uderzył. Piłka tym razem trafiła w nogi bramkarza. To, co zrobił w następnej akcji, było majstersztykiem. W rogu boiska oszukał przeciwnika wślizgiem, a następnie skutecznie dośrodkował. Gembala, którego w tym meczu na próżno było szukać w obronie, przedłużył piłkę pietą do Mateusza Śliwińskiego, a ten ustalił wynik spotkania na 5:0.

To, z kim Victoria 1918 Jaworzno zagra finałowy mecz dowiemy się w listopadzie, kiedy to kolejna para półfinałowa rozegra spotkanie. Rywalizować będą ze sobą Błyskawica Myślachowice i MKS Trzebinia.

Polonia Luszowice – Victoria 1918 Jaworzno 0:5 (0:1)
Gajda 45′, Krajewski 62′ i 75′, Gembala 67′, Śliwiński 89′

Polonia: Woźniak (GK), Kuciel, Kwiatkowski, Jelonek (C), Górkowski, Czub, Michalczewski, Palka, Kaniewski, Górkowski, Morawski, zm.: Krupa, Kasprzycki, Omiel

Victoria: Madeja (GK), Palian, Wesecki, Sędrzak, Nowak, Gembala (C), Gajda, Leś, Chrapek, Mastalerz, Orawski, zm.: Łyp, Krajewski, Musiał, Śliwiński

kartki: Kuciel, Woźniak, Palka, Gajda

sędziowali: M. Gębala (s.gł.), J. Kita, S. Nachel (Chrzanów)

jargal

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki