Rudera o różowych ścianach stojąca od wielu lat w opuszczonym stanie przy ulicy Obrońców Poczty Gdańskiej została gorąco pożegnana. Pożar miał miejsce w minione poniedziałkowe popołudnie, znaczy się w dniu 22 lipca.

REKLAMA

Jej istnienie dokumentowałem od lat, w obecnym stanie obejrzałem ją sobie w minione niedzielne popołudnie, znaczy się w dniu 28 lipca. Zapach spalenizny uleciał, widać spalone krokwie, odpadło trochę tynku, sporo zieleniny wokół nawet nie odczuło tego co się stało. Na razie nasuwa mi się jedno, wzorowane na Hamlecie skojarzenie – Biedna rudera, znalem ją.

Kamienie w ścianie

Rudera przyciągała mnie przez lata niczym magnes. Opisywałem co rośnie w jej otoczeniu, śledziłem florę murów. W szczelinach mieszała przede wszystkim zanokcica murowa. Na powierzchni utrzymywały się mchy. Wśród nich dominowała strzechwa darniowa, prątnik srebrzysty oraz szroniak siwy. Teraz na murku obok rudery nie widać ich, ale to raczej sprawa ostatniej fali upałów. Teraz najważniejszy jest fakt, że część murowana tego byłego domu mieszkalnego wzniesiono z lokalnego kamienia. Tam, gdzie odpadł tynk odsłoniły się wapienie faliste zbudowane z pokruszonych muszli oraz szczątków liliowców. Układają się one w cienkie, soczewkowato zachodzące na siebie warstewki. To klasyczny wapień muszlowy z warstw gogolińskich dolnych prawie taki sam, jakie wydobyto przy okazji budowy osiedla przy ulicy Chełmońskiego. Powierzchnia kamieni jest żółtawa, co oznacza, że zbudowana z nich ścianę otynkowano niemalże natychmiast po jej postawieniu. Trudno mi ustalić, kiedy stawiano tę chałupę, obecne pogorzelisko, ale wiele wskazuje na to, że może być starsza od Jaworzna jako miasta.

spalona rudera

Szczypta wiejskości

Podczas pożaru nie ucierpiały kwitnące przy ruderze malwy ogrodowe. Tutejsze rośliny mają okazale, różowe kwiaty. Teraz ten gatunek potocznie zwany malwą ogrodową powoli wraca do łask. Niegdyś był symbolem polskiego wiejskiego ogródka. Malwa ogrodowa to bardziej prawidłowo prawoślaz wysoki. Roślina kwiaty w wielu możliwych kolorach, ale jako niezłe ziółko najbardziej ceni się odmianę o prawie czarnych koronach kwiatów. Tutaj, roślina jeszcze kwitła, ale już owocowała. Po jej owocach chodził niewielki czerwony owad. To była larwa kowala bezskrzydłego.

kowal bezskrzydły

Z zielonego tłumu

Każde opuszczone miejsce w naszym kraju podlega sukcesji w kierunku leśnym. Taki mamy klimat i takie są ku temu sprzyjające warunki. Tutaj pozostało sporo drzew ogrodowych, wśród nich śliwy domowe oraz wiśnie. Teraz tworzą one zwarty gąszcz. Gatunki rodzime to głównie lipa drobnolistna oraz jesion wyniosły. Reprezentują one tę grupę ekologiczną, którą ją nazywam ciężką kawalerią powietrzną. Tutaj po obu stronach rudery na drzewach brak śladów oddziaływania ognia. Jeśli nic się nie zmieni, drzewa będą miały szansę skolonizować wnętrze. Takie domy w Jaworznie już widziałem. Pożyjemy, zobaczymy.

jesiony

PS. Kolejna wycieczka już 10 sierpnia. Czekamy w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13 do godziny 9.00. Gdzie się udamy ustalimy w dniu zbiórki.

Piotr Grzegorzek

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki