Wielu z niepokojem postrzega Kościół naszych czasów. Osobliwe postawy, zdumiewające wypowiedzi, niepojęte decyzje. Choć w naszej Ojczyźnie nie jest to, aż tak boleśnie doświadczane, jak w otaczającym nas świecie, to i tak trudno nie docenić porównania, jakie dokonał papież Grzegorz Wielki (590 – 604), który na początku swego pontyfikatu porównał Kościół, za który wziął odpowiedzialność, do mocno podziurawionej łodzi, zatapianej przez wody tego świata. Mimo ciężkiej choroby odrobił swoje zadanie domowe, w pełni zasługując na przydomek „Wielki”.

REKLAMA

Minęło wiele wieków, łódź dalej płynie, przeżyła wiele sztormów, wiele napraw, wiele pięknych i spokojnych rejsów. Choć załoga wielokrotnie się zmieniła łódź Kościoła dalej płynie i płynąć będzie. Jest to absolutnie najbezpieczniejszy statek, jego bowiem gwarantem bezpieczeństwa jest sam Jezus Chrystus. Faktem jest, że teraz o spokoju na morzu trudno mówić, o porządku na statku tym bardziej tak, że niektórym nawet przychodzi do głowy przerażająca myśl, że Jezus na dobre zaspał. Nic głupszego nie można wydumać, jako że On zwykł chodzić po falach i jawić się w najmniej spodziewanym momencie. Zresztą sam o tym zapewniał.

Może jest dziś dla nas dobra okazja do tego, aby jako chwilowa załoga, nim przekażemy wachtę innym zastanowić się nad naszą służbą.

Tym bardziej że dzisiejsza Ewangelia jest idealną instrukcją właściwego zachowania załogi.

Po pierwsze – mamy się nie bać, Kościół bowiem to nie statek widmo. Wszystkie dotychczasowe teorie o jego tonięciu okazały się bzdurą i następne też taką będą. Po prostu – Bóg nad nim czuwa. Po drugie, nie jesteśmy pasażerami, tylko załogą. Ten statek to nasz dom. Każdy ma w nim swoje zadanie. Trzeba je rozeznać, zaakceptować i wypełniać. Zdania mogą się zmieniać.

Po trzecie, władza jest służbą ściśle związaną z odpowiedzialnością. Nie będzie nierozliczonych. Nie będzie nienagrodzonych.

Po czwarte, dopóki jesteś aktywnym członkiem załogi, masz wpływ na całość. Kiedy ją opuścisz, tracisz wpływ. Wtedy już nie krytykuj i nie doradzaj.

I wreszcie najważniejsze – cała ta struktura ładzi Kościoła, ma wtedy sens, kiedy każdy z nas, członków załogi będzie funkcjonował w jednej logice – w logice miłości. Miłości od Boga i dla Boga. Jeśli zależy mi na Kościele, to przede wszystkim trzeba mi popatrzeć w swoje własne serce i postawić sobie pytanie: czy żyje relacją – od Boga i dla Boga?

Ks. Lucjan Bielas

Ewangelia XIX Tydzień zwykły: Łk 12, 32-48

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.

Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.

A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»

Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi.

Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki