Lider z Jaworzna nie zwalnia tempa

Świetna passa Szczakowianki wciąż trwa w najlepsze. W środę podopieczni trenera Pawła Cygnara zanotowali już dziewiątą z rzędu wygraną i ogrywając 4:0 Spartę Katowice, umocnili się na fotelu lidera ligi okręgowej.

REKLAMA

Biało-Czerwoni w nowym sezonie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i jak na razie nic nie wskazuje na to, by mieli spuścić z tonu. Jaworznianie nie dość, że strzelają mnóstwo bramek i praktycznie nie notują strat, to jeszcze zaczynają uciekać ligowym rywalom. Dzięki środowemu zwycięstwu Szczakowianka umocniła się na fotelu lidera katowicko-sosnowieckiej okręgówki i jako jedyna drużyna nie straciła jeszcze punktów.

W spotkaniu ze Spartą jaworznianie uchodzili za zdecydowanych faworytów i faktycznie widać to było na murawie. Katowiczanie co prawda próbowali utrudnić życie gospodarzom, na niewiele jednak było ich stać. Szczakowianka tymczasem robiła swoje i szukała sposobu na szybkie rozstrzygnięcie losów spotkania. Jaworznianie atakowali, ale ich strzałom brakowało precyzji. Bliski powodzenia był Paweł Cygnar, który po podaniu od Arkadiusza Trzcińskiego próbował z piątki zaskoczyć bramkarza, ale w ostatniej chwili piłkę z linii wybił jeden z obrońców. Spartanie w tym czasie tylko raz poważniej postraszyli miejscową defensywę, ale cała akcja zakończyła się niecelnym strzałem. Nareszcie po niespełna półgodzinie gry, gospodarze otworzyli wynik spotkania. Bartłomiej Chwalibogowski zdecydował się dośrodkować po ziemi w pole karne, tam wślizgiem próbował wpakować piłkę do siatki Paweł Cygnar. Grającemu trenerowi Drwali zabrakło kilku centymetrów do sukcesu, ale za jego plecami wyrósł Marcin Musiolik, który pechowo trafił futbolówkę, pokonując własnego bramkarza. Prowadzenie dodało skrzydeł gospodarzom, którzy z jeszcze większym animuszem atakowali bramkę rywali. Swoich sił próbowali między innymi Nowak i Chwalibogowski. Po kąśliwym uderzeniu z ostrego kąta w wykonaniu tego drugiego, bramkarz gości musiał popisać się efektowną paradą.

W drugiej połowie Szczakowianka w pełni kontrolowała grę i spokojnie czekała na kolejne szanse do zdobycia bramki. Już po wznowieniu gry w dobrej sytuacji znalazł się Marcin Smarzyński, ale ostatecznie posłał piłkę nad poprzeczką. Po kwadransie gry jaworznianie wyraźnie przyspieszyli i szybko rozstrzelali bezradnych rywali. Jak zwykle sygnał do ataku dał Bartłomiej Chwalibogowski, który kilkoma rajdami rozerwał defensywę Sparty. Sfrustrowani obrońcy wreszcie sfaulowali jaworznickiego skrzydłowego w polu karnym, co kosztowało ich jedenastkę. Do wykonania rzutu karnego tym razem podszedł Grzegorz Fonfara i pewnie pokonał katowickiego golkipera. Chwilę później było już 3:0, a mecz został praktycznie rozstrzygnięty. Fonfara tym razem dośrodkował z rzutu rożnego idealnie na głowę Dawida Wadasa, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce. To nie był jeszcze koniec strzelania w tym meczu. W 70. minucie Chwalibogowski zaliczył swoją kolejną asystę, wrzucając piłkę na głowę Pawła Cygnara, który ustalił wynik na 4:0. Sparta próbowała jeszcze zmniejszyć rozmiary swojej klęski, ale nie była w stanie poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Konrada Kołodzieja.

Szczakowianka wygrała już po raz czwarty w tym sezonie i dziewiąty z rzędu. Jaworznianie po potknięciu Podlesianki, która sensacyjnie uległa u siebie Cyklonowi, samodzielnie liderują lidze okręgowej. Drwale mają dwa punkty przewagi nad Górnikiem Wojkowice, który także nie doznał jeszcze goryczy porażki. W następnej kolejce, już w sobotę, Szczakowianka o godzinie 11:00 na wyjeździe zmierzy się z Naprzodem Lipiny. Jaworznianie liczą na kolejne punkty i nie ma co kryć, że każdy inny wynik, niż ich pewna wygrana, byłby sporym zaskoczeniem.

Szczakowianka Jaworzno – Sparta Katowice 4:0 (1:0)
(Musiolik 29-sam., Fonfara 60-k., Wadas 63, Cygnar 70)

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak (85. Klepka), Dębski, Cygnar, Śliwa – Trzciński (69 Cichoń), Fonfara, Szopa, Chwalibogowski – Cygnar (74. Biskup) – Smarzyński (79. Kurzawa). Trener: Paweł Cygnar.

Sparta: Dumin – Wlaź (70. Kołek), Sarzała, Łoboda, Fik, Bubrowski, Wawrzyńczok, Todorski (87. Gąska), Lipniak, Musiolik (80. Skawiński), Słota (46. Stolarczyk). Trener: Michał Czyż.

Sędziował: Dawid Bukowczan (Węgierska Górka)

Żółte kartki: Sarzała, Łoboda

Widzów: 220

DK

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki