Wszyscy pamiętamy doskonałe kreacje aktorskie Zdzisława Maklakiewicza i Jana Himilsbacha w filmie Andrzeja Kondratiuka pt. „Wniebowzięci”. Główni aktorzy grają tam role dwóch prostych mężczyzn, którzy wygrywają niespodziewanie dużą sumę pieniędzy w toto-lotka i dzięki niej odbywają pierwszą w życiu podróż samolotem, czując się przez jakiś czas innymi ludźmi.

REKLAMA

25 października 2015 roku premier Beata Szydło w swoim expose zapewniała Polaków: „Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim słuchanie obywateli – to są zasady, którymi będziemy się kierować; koniec z arogancją władzy i koniec z pychą”.

Tymczasem rzeczywistość w wykonaniu polityków PiS jest zupełnie inna. Politycy tej partii wygrywając wybory, poczuli się podobnie jak bohaterowie filmu „Wniebowzięci” zupełnie innymi ludźmi niż pozostali obywatele. Różnica polega na tym, że aktorzy korzystali ze środków z wygranej w loterii, zaś działacze PiS z wyjątkową pazernością sięgają po publiczne pieniądze z budżetu państwa.

Kilkudziesięciotysięczne nagrody pieniężne ministrów rządu Beaty Szydło, które według pani premier „im się po prostu należały”, miały zgodnie z poleceniem posła Kaczyńskiego zostać przekazane na rzecz Caritas Polska. Jak podał Caritas, tylko 12 ministrów wpłaciło w sumie ponad 650 tys. zł na rachunek tej organizacji. Gdzie jest więc reszta pieniędzy z kwoty ponad 2 milionów złotych nagród, jakie wzięli ministrowie rządu PiS? Z pewnością dalej w kieszeniach polityków tej partii.

Podobnie jak z całą drużyną tzw. „dobrej zmiany”, rzecz ma się z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. Afera z wykorzystywaniem przez marszałka samolotu rządowego to kolejny przykład na „dojenie” państwa przez aparatczyków PiS, nadużywanie swojej funkcji i czerpanie z tego dodatkowych korzyści. Dopiero złapany za rękę, marszałek Kuchciński przyznał się do tego, co wcześniej jego służby dementowały. Jeszcze niedawno Centrum Informacyjne Sejmu zapewniało dziennikarzy, że rodzina Marszałka nie korzystała z rządowych samolotów. Po nagłośnieniu przez polityków PO afery samolotowej marszałka Sejmu i kontroli poselskiej służby podległe marszałkowi razem z nim najpierw milczały, później zaprzeczały , że samolotem rządowym latała rodzina marszałka. Wczorajsza konferencja prasowa Kancelarii Sejmu wraz z marszałkiem, potwierdziła jednak, że takie loty miały miejsce, zaś dziennikarze policzyli, że koszt przelotów marszałka Kuchcińskiego to kwota rzędy 4 milionów złotych!!!
To dowód na kompletną arogancję tej władzy i lekceważenie nie tylko wyborców, którym obiecywano właśnie pokorę i umiar w działaniu. Tłumacząc, dlaczego na pokładzie rządowego samolotu lecącego do Warszawy znalazła się jego żona marszałek Kuchciński powiedział: „Po tym jak opuściłem pokład samolotu w Rzeszowie, samolot zgodnie z prawem musiał wrócić do Warszawy”

Były zastępca Szefa Biura Ochrony Rządu Robert Decyk, nazwał wczoraj „absolutnie niedopuszczalną” sytuację, kiedy rządowym samolotem podróżowała żona marszałka Sejmu, bez Marka Kuchcińskiego!!!

Czy idąc zatem tokiem rozumowania marszałka Kuchcińskiego, każdy obywatel może jechać tramwajem i autobusem bez biletu, bo ten środek komunikacji publicznej i tak jedzie w określonym kierunku?

Pozostaje również otwarte pytanie, skoro marszałek Kuchciński uważa, że nie zrobił nic złego, nie złamał prawa i miał taki model pracy, to po co wpłacał jakieś pieniądze za rodzinne loty i po co za coś przepraszał?

Jeszcze w latach 90. Marek Kuchciński wymyślił hasło: TKM -“Teraz kur.. my”. Wykorzystał je Jarosław Kaczyński, opisując nim rozpasanie kolejnych rządów. Dziś Kuchciński jest drugą osobą w państwie, a latając z rodziną rządowym samolotem na trasie Warszawa-Rzeszów, de facto materializuje ten scenariusz razem z pozostałymi politykami PiS, którzy z pokorą i umiarem nie mają nic wspólnego.

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu, będziemy domagać się od Marszałka Kuchcińskiego, przekazania pełnej informacji dotyczącej liczby i kosztów lotów z rodziną czy znajomymi. Także szef MON Mariusz Błaszczak powinien poinformować, jak jest wykorzystywany samolot rządowy, w jaki sposób są realizowane procedury o statusie HEAD. Jednym z punktów obrad jest również wniosek o odwołanie Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka. Oczywiście matematyka sejmowa podpowiada, że posłowie PiS na to nie pozwolą, ale w takich sprawach nie można milczeć!

Paweł Bańkowski

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

4 KOMENTARZE