Fame MMA

REKLAMA

Fame MMA to format, który w naszym kraju zyskuje coraz większą popularność wśród młodych osób śledzących uważnie wydarzenia na YouTubie. To widowisko skierowane raczej do osób, które interesują się internetowymi idolami – to właśnie fani dużo chętniej decydują się na wykupienie PPV z gali. Inni wykupują dostęp do transmisji, ponieważ kojarzą jutuberów z ich kontrowersyjnych filmów i chcą zobaczyć, jakie show można zrobić przy okazji walki w oktagonie. 

 

Ostatnim razem wielkie emocje wzbudziła chociażby walka wieczoru, która (już po raz drugi) odbyła się między kobietami. Marta Linkiewicz broniła pasa, natomiast Aniela Bogusz postanowiła postarać się go odebrać, co zresztą uczyniła. Jednak i inne walki były niezwykle emocjonujące, szczególnie przez konflikty internetowych celebrytów i prowokujące zachowania podczas konferencji. Tak, 4. edycja Fame MMA odniosła sukces. Już przy trzeciej było głośno o tym wydarzeniu, a wszystko to przez walkę wieczoru w wykonaniu wspomnianej Linkiewicz i Moniki Godlewskiej. 

 

A kogo zobaczymy na piątej gali, która odbędzie się 14 września 2019 roku? Nie wszystkie walki zostały oficjalnie potwierdzone oprócz pojedynku Mateusza “Mini Majka” Krzyżanowskiego z Markiem “Lordem Kruszwilem” Kruszelem. Mini Majk rzucił rękawicę w stronę Kruszwila podczas ostatniej gali, a Marek postanowił ją podnieść. To spotkanie może być emocjonujące z kilku powodów. Jednym z nich jest wątpliwa w ostatnim czasie sława Kruszwila, który chcąc ocieplić swój wizerunek, zgodził się na walkę, o ile organizatorzy przekażą 50 tysięcy złotych na cele charytatywne, również sam zrezygnował z części zapłaty za występ. W dodatku warunki fizyczne obu mężczyzn nie są porównywalne. Mini Majk mierzy 130 cm wzrostu, ponieważ cierpi na genetyczną chorobę hamującą rozrost kości. 

 

Z poprzedniej gali jednak wiemy, że nie zawsze waga i wzrost dają przewagę. Takim przykładem jest chociażby Filip “Filipek” Marcinek, który dużo niższy i drobniejszy od swojego przeciwnika zdołał wygrać. Także podczas walki wieczoru obserwowaliśmy Martę Linkiewicz i Anielę Bogusz – wygrała lżejsza Aniela, a wszystko przez doskonałe przygotowanie. Podczas jednej z pierwszych konferencji znana jutuberka przyznała, że wiele lat trenowała zapasy. Marta, która swoje treningi rozpoczęła dopiero przed trzecią galą, miała niewielkie szanse z doświadczeniem Lil Masti. 

 

Wróćmy jednak do spekulacji odnośnie pojedynków przy nadchodzącej gali. Nie wiemy jeszcze, kto dokładnie może się pojawić. Chodzą słuchy, że po raz kolejny do oktagonu powróci Kasjusz “Don Kasjo” Życiński, lecz jego przeciwnik nie jest jeszcze sprecyzowany. Fani chcieliby powrotu Adriana “Polaka” Polańskiego i Amadeusza “Ferrari” Roślika. Wszystko to dlatego, że panowie nie rozwiązali swojego konfliktu w ramach walki, a wręcz przeciwnie – wygląda na to, że zawodnicy mają jeszcze sobie wiele do wyjaśnienia. Spór rozpoczął się rzecz jasna na YouTubie, potem na konferencjach nie raz widać było narastające między nimi napięcie, aż w końcu podczas ceremonii ważenia doszło do szarpaniny. Wygrał Polak, co nie wszyscy przyjęli z entuzjazmem, podobnie jak jego wygraną z Kasjuszem w 3. edycji Fame MMA. 

Dowiedz się więcej o Fame MMA https://www.kodybukmacherskie.pl/fame-mma/

Jedno jest pewne – organizatorzy na pewno nie zrezygnują tak szybko z tego projektu, głównie z powodu oglądalności. Szacuje się, że na 4. galę Fame MMA dostęp do transmisji online wykupiło praktycznie tyle samo osób, ile zdecydowało się na wykupienie PPV przy ostatnim KSW. Niezależnie od tego, czy niektórzy faktycznie chcą kibicować swoim internetowym idolom, czy też wolą pośmiać się ze znajomymi, Fame MMA jest niezwykle popularne i nie można mu tego odmówić. Niektórzy z niecierpliwością czekają na karty walk i na samą galę, która, przypomnijmy, odbędzie się 14 września. 

undefined

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki