„Reaktywacja” Dni Jaworzna

Tym razem poszło jak z płatka. Pogoda sfiksowała i było trochę upalnie jak w Afryce, ale i tak publika dobrze się bawiła. Za nami „Reaktywacja” Dni Jaworzna. Na stadionie Azotanii 20 lipca zgrali Tomasz Organek, Tymon Tymański i Kamil Bednarek.

REKLAMA

Koncert rozpoczął Tomasz Organek, o którym mawiają, że pisze takie hity, że cala Polska płacze, oczywista ze smutku. Bilety na jego koncerty sprzedają się w kilka minut, autografy po koncertach rozdaje godzinami, sam odpisuje na maile, o bzdurach nie pisze, a w jego teledyskach występują tzw. zwykli ludzie. Jego „Niemiłość” wiele tygodni plasowała się na pierwszym miejscu Listy Przebojów Trójki. Do Jaworzna przyjechał tuż po koncercie na Męskim Graniu i odjechał na kolejny koncert Męskiego Grania, wszystko oczywista tego samego dnia. Taki to rozchwytywany artysta.

Po Organku na scenie pojawił się Tymon Tymański z zespołem. Zaprezentowali się w repertuarze Grzegorza Ciechowskiego i Republiki. Wprawdzie atmosfera letnich koncertów plenerowych jest lekka i przyjemna a tu repertuar ambitny ale i tak publika bawiła się świetnie, widać publika Tymańskiego chce sobie o tym i owym pomyśleć.

Jesienią ukaże nowy album Tymańskiego „Paszkwile” a w nim utwory o Polsce, o Polakach, wolności i sensie życia i takie tam różne inne przemyślenia. Tymański słynie z udziału w różnych akcjach społecznościowych. Teraz przyszła kolej na poważne ostrzeganie przed podnoszeniem się poziomu oceanów i mórz. Ostatnimi czasy Tymańskiego na czerwonych dywanach i na ściankach się nie uświadczy. Widać celebryckie czasy ma za sobą.

Na zakończenie „Reaktywacji” Dni Jaworzna zaprezentował się Kamil Bednarek, znany również jako MaccaBraa. Nomen omen jego koncertu do makabrycznych zaliczyć nie można, publice bardzo się podobało. Były to więc, jak podsumowali by niektórzy, bombowe i klawe Dni Jaworzna.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki