Jaworznianka Emilia Szłapa to niezwykle utalentowana i nagradzana szesnastoletnia skrzypaczka. Na jakimkolwiek zagra konkursie z zasady bierze najwyższe nagrody. Nie inaczej było i tym razem. Udana prezentacja na International Classical Music Competition Flame w Paryżu dała Emilii pierwsze miejsce. Zdobyła 92 punkty. Jest to konkurs o już ustalonej renomie, organizowany od 1990 r.

Do konkursu przygotowywał Emilię prof. Adam Musialski. Podczas konkursu akompaniowała Emilii prof. Katarzyna Makowska.

REKLAMA

– Na przesłuchaniach konkursowych grałam dwa utwory – Astora Piazzolli – Tango-Etude nr 3 oraz Piotra Czajkowskiego Walc Scherzo – mówi Emilia. – Wybrałam ten program, bo można w nim pokazać głębie dźwiękową, technikę lewej oraz prawej ręki, szybkie przebiegi gamowe oraz rożne sposoby techniczno-smyczkowe prawej ręki. Do konkursu przygotowywał mnie mój profesor Adam Musialski na lekcjach indywidualnych oraz na lekcjach z towarzyszeniem fortepianu wraz z prof. Katarzyną Makowską. Konkurs kierowany jest do młodych muzyków – wokalistów, skrzypków, wiolonczelistów i pianistów z całego świata. W mojej grupie było około 20 uczestników. Polskę reprezentowałam ja wraz z moim kolegą z Legnicy. Jurorzy pochodzą z Austrii, Tajwanu, Francji i Rumunii. Stres i emocje były ogromne, jak przy każdy konkursie, ale dałam radę. Przed wyjściem na scenę staram się wyciszyć i z chwilą, gdy wychodzę na estradę wszystko mija i jestem tylko ja i muzyka.

Emilia z prof. Katarzyną Makowską, w tle wieża Eiffla

Dla Emilii ten wyjazd to nie tylko emocje konkursowe, to też wielka podróżnicza przygoda. – W Paryżu zachwycił mnie własny styl postrzegania świata przez Francuzów. Paryżanie ubierają się bardzo elegancko i z klasą – opowiada Emilia. – Jeżdżą w garniturach na elektrycznych hulajnogach, trzykołowych motorach, czy metrem. Wszyscy żyją chwilą. Jest to miejsce ważne dla każdego artysty, bo Paryż, to miasto sztuki. W stolicy Francji zobaczyłam: Wieżę Eiffla, wysoką na 324 metry, oczywiście wjechałam na samą górę, by zobaczyć piękną panoramę Paryża. Byłam przy Luwrze, który jest wielki i dostojny, obok niego przeszłam ogromnym parkiem – Tuileries i mini wesołym miasteczkiem, przejechałam się tam na diabelskim młynie przy Luwrze. W przeciągu siedmiu dni zobaczyłam też Łuk Triumfalny – weszłam na jego strefę widokową licząc schody – 176, a później w nowoczesnej dzielnicy zobaczyłam równie dostojny Łuk Triumfalny w wersji nowoczesnej – Grande Arche. Przeszłam Polami Elizejskimi z dającymi cień, rozłożystymi drzewami patrząc na najpiękniejsze i najdroższe wystawy różnych markowych firm. Weszłam również na wzgórze, na którym znajduje się Montmartre. Widziałam budynek Moulin Rouge i przeszłam całą historyczną ulicą, przy której się znajduje. Cały jeden dzień po konkursie przeznaczyłam na zabawę – pojechałam do Disneylandu. Widziałam też m.in. plac de la Concorde, Centre Georges Pompidou, Operę Garnier (budynek stary i nowy), Dzielnicę Łacińską, Pole Marsowe, plac Bastylii, plac Vendome, Wyspę Św Ludwika, muzeum historii naturalnej. Jedyny widok, który lekko zmroził krew w moich żyłach, to był widok pełnej w rusztowaniach Katedry Notre Dame. Paryż to piękne miejsce i pomimo tylu zwiedzonych miejsc tworzę nową listę z zabytkami, których nie zdążyłam zobaczyć. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do Paryża. 

Na sukcesy tej młodej skrzypaczki składa się wsparcie wielu przyjaznych jej osób. – Pragnę bardzo podziękować mojemu nauczycielowi – prof. Adamowi Musialskiemu za przygotowanie – mówi Emilia – prof. Katarzynie Makowskiej za wspólną grę, za opiekę oraz wsparcie. Dziękuję całej mojej rodzinie i przyjaciołom, bo są oni dla mnie źródłem ogromnej siły, która pozwala mi się rozwijać i iść do przodu. To właśnie dzięki takim ludziom mam możliwość w pełni się realizować. Pragnę w najgodniejszy sposób reprezentować swoją szkołę, miasto i Polskę. Dziękuję. (oprac. Ela Bigas)

Emilia i prof. Katarzyna Makowska w Disneylandzie
- REKLAMA -

Zewnętrzne linki