Odrodzenie niemal kompletne – podsumowanie sezonu Szczakowianki

Piłkarski sezon 2018/19 dobiegł już końca i dostarczył kibicom jaworznickich zespołów sporo emocji. Co prawda ostatecznie ani jedna ekipa z Jaworzna nie zdołała awansować do wyższej ligi, ale przynajmniej dwie drużyny mogą być zadowolone ze swoich osiągnięć. W pierwszej części naszego podsumowania sezonu przyjrzymy się bliżej tegorocznym dokonaniom Szczakowianki.

REKLAMA

Dla ekipy popularnych Drwali obecny sezon okazał się miłą odmianą. Po spadku z IV ligi i praktycznie rozbiciu całego zespołu, w krótkim czasie udało się zbudować coś bardzo obiecującego. Szczakowianka z biegu stała się czołową ekipą Zina Klasy Okręgowej i w sumie tylko o włos przegrała rywalizację o awans. Jeżeli pozytywny trend uda się utrzymać, to w najbliższych miesiącach jej kibiców czekać może sporo pozytywnych emocji.

Ekspresowa odbudowa

Szczakowianka w ostatnim roku była świetnym przykładem tego, jak w krótkim czasie i przy stosunkowo ograniczonych funduszach, można zbudować drużynę walczącą o czołowe miejsca w lidze. Zmontowana w ciągu zaledwie kilku dni przez trenera Łukasza Beretę ekipa, w barażach nie zdołała co prawda zatrzymać Kuźni Ustroń, ale już w lidze błyszczała od samego początku. Jak pokazały kolejne miesiące – barażowa porażka z Kuźnią nie była żadną ujmą, ustronianie bowiem okazali się rewelacją IV ligi i niemal do samego końca liczyli się w walce o awans, ostatecznie finiszując na trzecim miejscu. Jesień Szczakowianka rozpoczęła z przytupem i pokonując kolejnych rywali, szybko dołączyła do ścisłej czołówki. Ostatecznie na koniec rundy zameldowała się na pozycji wicelidera z czterema punktami straty do przewodzącego stawce Górnika Wojkowice. Gdy pod koniec rundy trener Bereta odchodził do IV-ligowego Gwarka, wielu kibiców zastanawiało się co dalej będzie z drużyną. Na szczęście zmiana na stanowisku szkoleniowca przebiegła bardzo sprawnie. Zespół objął były piłkarz Biało-Czerwonych – Paweł Cygnar – i zdążył udowodnić, że jest godnym następcą swojego poprzednika i potrafi tworzyć prawdziwy team. Warto jeszcze wspomnieć, że także trener Bereta skorzystał na zmianie – jego dobra praca w Szczakowiance oraz Gwarku została zauważona i w przyszłym sezonie czekać go będzie znacznie większe wyzwanie – został bowiem trenerem 14-krotnego mistrza Polski – Ruchu Chorzów.

Jesienią trener Cygnar poprowadził drużynę tylko w jednym meczu, a swoją pracę tak na dobre rozpoczął zimą. Podczas okresu przygotowawczego do zespołu dołączyło kilku nowych zawodników, a trzon ekipy został w dużej mierze przebudowany. Ze względu na mniejszą dotację z budżetu miasta, kadra Szczakowianki musiała zostać mocno okrojona. Mimo małego pola do manewru, młody szkoleniowiec poradził sobie nieźle, a zespół prezentował się co najmniej tak samo dobrze, jak jesienią. Drwale wiosnę rozpoczęli od dwóch wygranych, w tym efektownego 8:0 w Łazach, które okazało się najwyższym zwycięstwem w całym sezonie. Po dwóch kolejkach jaworznianie wskoczyli nawet na fotel lidera, ale niestety potem zespół doznał małej zadyszki – porażki z Siemianowiczanką, Dramą i Tęczą sprawiły, że ekipa ze Zbrosławic zdołała uciec na bezpieczną odległość, a szanse na awans drastycznie zmalały. W kolejnych dziewięciu spotkaniach podopieczni trenera Cygnara udowodnili, że są świetną drużyną i w lidze nie boją się nikogo. Osiem zwycięstw i tylko jedna minimalna porażka – z będącym w świetnej formie Orłem – zapewniły Biało-Czerwonym wicemistrzostwo rozgrywek. Można oczywiście mówić, że to były pyrrusowe zwycięstwa – nie dały bowiem ostatecznie awansu, takiej serii kibice jednak potrzebowali, by znów uwierzyć, że w Jaworznie da się zbudować naprawdę dobrą drużynę. Szczególnie satysfakcjonujący dla wszystkich okazał się mecz w Wojkowicach, w którym Drwale zrewanżowali się za jesienną porażkę i pokazali, że w przeciwieństwie do rywali zrobili wyraźny progres. Ostatecznie drugie miejsce na koniec sezonu trzeba uznać za spory sukces i podstawę do optymizmu przed kolejnymi rozgrywkami.

Potencjał do walki

Pod czysto statystycznym względem miniony sezon był najlepszy dla Biało-Czerwonych od ośmiu lat. Ostatni raz jaworznianie zdobyli podobną ilość punktów w sezonie 2010/11, kiedy to wywalczyli sobie awans z IV do III ligi. Co ważne, wypracowali też własny ofensywny styl, a mecze z ich udziałem nareszcie można było oglądać z przyjemnością. Po świetnej jesieni nadzieje w klubie były spore, strata do lidera była bowiem niewielka. Celem na wiosnę miał być awans i w sumie niewiele zabrakło, by spełnić marzenia kibiców.

Zimowe mecze kontrolne wzbudzały nieco niepokoju, Szczakowianka grała w nich bowiem w kratkę i traciła mnóstwo bramek. Przed startem rundy trener zapewniał, że problem z defensywą zostanie rozwiązany i jak się okazało – miał rację. Wiosną Szczakowianka straciła najmniej bramek spośród wszystkich ligowych ekip – zaledwie 16. Także w kontekście całych rozgrywek obrona Biało-Czerwonych okazała się najskuteczniejsza. A warto tutaj dodać, że defensorzy Szczakowianki nie ograniczali się tylko do gry w okolicach własnego pola karnego, ale często wspierali też kolegów z ofensywy, asystując i strzelając sporo bramek. Liderem pod tym względem okazał się Bartłomiej Rutkowski, który jesienią aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców – zapewniając zespołowi kilka bardzo cennych punktów. W jego ślady poszli też Robert Nowak (4 trafienia) czy Dawid Wadas (2 gole). Trudno też cokolwiek zarzucić ofensywie Szczakowianki, która miała jednego zdecydowanego lidera. Dawid Frąckowiak okazał się prawdziwym katem ligowych rywali Biało-Czerwonych i potwierdził, że jest lisem pola karnego. W sumie zaliczył aż 32 trafienia, co plasuje go w ścisłej czołówce ligowych strzelców i przy okazji zapewnia miejsce klubowej historii. Ostatnio podobny wyczyn i dokładnie tyle samo trafień w jednych rozgrywkach zaliczył w sezonie 2009/10… Adam Janeczko. Pod względem zdobytych bramek drugie miejsce w zespole zajął Paweł Cygnar, który wiosną zdobył 9 goli. O jedno trafienie mniej zaliczył Adam Janeczko, który po przesunięciu do pomocy, wiosną nie był już snajperem, a raczej zajmował się dogrywaniem piłek kolegom. W sumie Szczakowianka zakończyła sezon z 84 trafieniami, a pod tym względem lepsze okazały się 3 zespoły – Drama, Orzeł i Zagłębie. Pewnie ten bilans byłby jeszcze lepszy, ale w kilku meczach brakowało dokładnego ostatniego podania, by otworzyć drogę do bramki. Im bliżej końca sezonu, tym lepiej było pod tym względem. Drużyna wyraźnie zgrywała się w trakcie rundy i z czasem zaczynały funkcjonować wypracowywane na treningach schematy, a to przełożyło się też na gole.

Jesienią Szczakowianka punkty traciła z rywalami z dolnych rejonów tabeli, co było dość zaskakujące. Wiosną uległo to zmianie – Biało-Czerwoni stali się bezlitośni dla średniaków i słabeuszy, ale dla odmiany zaczęli mieć problemy z ekipami z góry tabeli. Biorąc pod uwagę mecze z ekipami z czołowej szóstki wiosną Szczakowianka zaliczyła cztery porażki i tylko jedną wygraną. To na pewno wymaga głębszej analizy, drużyna bowiem nie odstawała od reszty czołowych zespołów, a zwykle o stracie punktów decydowały detale.

Trener Cygnar dużą wagę przywiązywał do stałych fragmentów gry i to procentowało, Jaworznianie bardzo dużo bramek zdobywali po rzutach rożnych i wolnych. Biało-Czerwoni wypracowali po kilka wariantów stałych fragmentów gry i regularnie zaskakiwali rywali. Sędziowie wiosną przyznawali Szczakowiance wyjątkowo dużo rzutów karnych. Wynikało to głównie z tego, że jaworznianie pod względem umiejętności technicznych przerastali większość rywali, a ci próbując ratować wynik, uciekali się do fauli. W sparingach i pierwszych meczach Biało-Czerwoni mieli nieoczekiwane problemy z wykorzystywaniem jedenastek, ale wreszcie cały ciężar wziął na siebie Dawid Frąckowiak, a skuteczność wróciła do normy.

Strzałem w dziesiątkę były też przede wszystkim transfery obu trenerów. Zarówno Łukasz Bereta, jak i Paweł Cygnar tchnęli w Szczakowiankę nowe życie. Obaj szkoleniowcy sprowadzili do Jaworzna bardzo ciekawych zawodników, którzy dali nową jakość zespołowi. Doświadczeni zawodnicy wsparci młodzieżą stworzyli prawdziwą mieszankę wybuchową, która pokazała sporo bardzo dobrej gry. Na koniec koniecznie trzeba wspomnieć o jednym piłkarzu, który wiosną zdecydowanie się wyróżniał. Mowa tutaj o Bartłomieju Chwalibogowskim, który po latach wreszcie dołączył do Szczakowianki i stał się jej liderem. Mimo dość zaawansowanego już – jak na piłkarza – wieku, na boisku prezentował prawdziwą klasę i czarował swoimi umiejętnościami, dodając bardzo dużo do gry zespołu.

Można powiedzieć, że kluczowe dla jaworznian w tym sezonie okazały się dwa mecze z Dramą Zbrosławice. Ekipa grająca na co dzień na boisku w Ptakowicach, raczej nie była wymieniana w gronie faworytów do awansu. Trener Dariusz Dwojak w niewielkiej miejscowości zbudował wyjątkowo silną i grającą mądrą piłkę drużynę, która wykiwała całą resztę stawki i w cuglach wygrała ligę, zapewniając sobie promocję. Szczakowianka dwa razy poległa w starciu z Dramą 2:4, nie znajdując sposobu na jej zatrzymanie. Gdyby te mecze potoczyły się inaczej, to prawdopodobnie w Jaworznie mogłyby wystrzelić szampany. Mimo wszystko sympatycy Biało-Czerwonych mogą być zadowoleni. Nareszcie doczekali się dobrej i perspektywicznej drużyny, która może walczyć o wyższe cele. Jeżeli uda się utrzymać ten trend, zatrzymać latem kluczowych graczy i najlepiej nieco rozbudować kadrę, to przed Szczakowianką przyszłość maluje się w lepszych barwach. Nowy sezon wystartuje 10 sierpnia i już teraz kibice mogą czekać na niego z niecierpliwością.

Komplet wyników Szczakowianki:

Baraże:

Kuźnia Ustroń – Szczakowianka Jaworzno 4:1 (Krakowski 49)

Szczakowianka Jaworzno – Kuźnia Ustroń 0:1

Zina Klasa Okręgowa (jesień):

Szczakowianka Jaworzno – Odra Miasteczko Śląskie 1:0 (Frąckowiak 54-k.)

Szczakowianka Jaworzno – Łazowianka Łazy 4:1 (Frąckowiak 14-k., 50, Janeczko 34, 65)

MKS Siemianowiczanka – Szczakowianka Jaworzno 2:3 (Bereta 33, Frąckowiak 49, Rutkowski 81)

Szczakowianka Jaworzno – Cyklon Rogoźnik 1:0 (Frąckowiak 31)

Drama Zbrosławice – Szczakowianka Jaworzno 4:2 (Janeczko 32, Frąckowiak 52-k.)

Szczakowianka Jaworzno – Tęcza Błędów 4:3 (Bereta 16, Janeczko 36, Frąckowiak 46, 70)

AKS Górnik Niwka – Szczakowianka Jaworzno 3:3 (Wolny 59-sam., Frąckowiak 70-k., Janeczko 76)

Szczakowianka Jaworzno – Źródło Kromołów 5:1 (Frąckowiak 7, 70, Janeczko 15, Łuszcz 30, Zych 68)

Górnik Bobrowniki Śląskie – Szczakowianka Jaworzno 3:3 (Frąckowiak 48, Rutkowski 72, 90+2)

Szczakowianka Jaworzno – Orzeł Miedary 2:1 (Frąckowiak 16, Rutkowski 70)

Sokół Orzech – Szczakowianka Jaworzno 1:2 (Bereta 85, Janeczko 88)

Szczakowianka Jaworzno – Górnik Wojkowice 0:2

Zagłębie II Sosnowiec – Szczakowianka Jaworzno 1:1 (Rutkowski 77)

Szczakowianka Jaworzno – Silesia Miechowice 4:1 (Dworak 4, Molenda 53, Kamiński 57, Bereta 90-k.)

SKS Łagisza – Szczakowianka Jaworzno 1:3 (Janeczko 39, Frąckowiak 41, Kamiński 81)

Zina Klasa Okręgowa (wiosna):

Odra Miasteczko Śląskie – Szczakowianka Jaworzno 0:2 (Frąckowiak 68, Kruczek 86-k.)

Łazowianka Łazy – Szczakowianka Jaworzno 0:8 (Frąckowiak 20, 33, Kruczek 39, Cygnar 45, 76, 88, 90, Nowak 85)

Szczakowianka Jaworzno – MKS Siemianowiczanka 0:1

Cyklon Rogoźnik – Szczakowianka Jaworzno 1:2 (Frąckowiak 42, Chwalibogowski 68-k.)

Szczakowianka Jaworzno – Drama Zbrosławice 2:4 (Chwalibogowski 40-k., Frąckowiak 88)

Tęcza Błędów – Szczakowianka Jaworzno 3:1 (Wadas 87)

Szczakowianka Jaworzno – AKS Górnik Niwka Sosnowiec 2:1 (Frąckowiak 12, 17)

Źródło Kromołów – Szczakowianka Jaworzno 0:3 (Cygnar 26, 89, Frąckowiak 44-k.)

Szczakowianka Jaworzno – Górnik Bobrowniki Śląskie 4:1 (Frąckowiak 2, 29, Chwalibogowski 13, Dębski 22)

Orzeł Miedary – Szczakowianka Jaworzno 3:2 (Chwalibogowski 19, Wadas 56)

Szczakowianka Jaworzno – Sokół Orzech 7:1 (Frąckowiak 11, 48-k., 90, Cygnar 13, 72, Nowak 18, Jamróz 38)

Górnik Wojkowice – Szczakowianka Jaworzno 0:2 (Frąckowiak 69-k., Kruczek 82)

Szczakowianka Jaworzno – Zagłębie II Sosnowiec 4:0 (Frąckowiak 6, 8, 86-k., Kruczek 76)

Silesia Miechowice – Szczakowianka Jaworzno 1:4 (Cygnar 23, Frąckowiak 63-k., Nowak 90+1, 90+4)

Szczakowianka Jaworzno – SKS Łagisza 3:0 (walkower)

Puchar Polski:

Łazowianka II Łazy – Szczakowianka Jaworzno 0:4 (Zych 6, Janeczko 15, Łuszcz 18, 30)

Szczakowianka Jaworzno – Sarmacja Będzin 0:3

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki