Wszedł do jaskini. Musiał sam się uporać z tym, co zastał
Pan Tadeusz, mieszkaniec Jaworzna, prowadzi od dawna facebookowy profil “Znane i nieznane miejsca w okolicy” gdzie wrzuca zdjęcia ze swoich podróży i wędrówek. Za kolejny cel obrał sobie niedawno jaskinię Gaudynowską w gminie Alwernia. Niestety, na przeszkodzie stanęły mu… sterty śmieci. Niezniechęcony eksplorator przyrody postanowił więc zorganizować akcję sprzątania jaskini. Niestety, jak się okazało, z innym niż się spodziewał skutkiem…

– Ja dużo zwiedzam i byłem akurat w Alwerni, chciałem wejść do jaskini i okazało się, że tam jest wysypisko śmieci, które gromadziły się tam przynajmniej kilka lat. Nie dało się nawet wejść, postanowiłem więc zorganizować akcję sprzątania, ogłosiłem ją w internecie – opowiada w rozmowie pan Tadeusz.

REKLAMA

Na jego apel zgłosiło się kilku, może kilkunastu zainteresowanych, którzy wyrazili chęć pomocy. Jednak w dzień umówionego spotkania jaworznianina czekała nieprzyjemna niespodzianka.

– W rezultacie okazało się, że byłem sam – pogoda nie dopisywała i każdy znalazł wymówki (…) Ale obrałem sobie za punkt honoru, że się nie wycofam, tylko sam to posprzątam. Śmieci było tyle, że sprzątałem i w sobotę i w niedzielę. Trzeba było na kolanach się czołgać, część śmieci była już w rozkładzie (…). Ale na tyle, na ile mi się udało, wysprzątałem – kontynuuje pan Tadeusz. 

Efekt wielu godzin samotnej pracy robi wrażenie.

Panu Tadeuszowi udało się finalnie zapuścić nieco głębiej w korytarze jaskini, ale godziny pracy dały się we znaki i samotne przedzieranie się dalej przez wąskie korytarze mogłoby być niebezpieczne. Ale jak zapewnia pan Tadeusz, jeszcze na pewno wróci tam, by dokładniej poznać wnętrze jaskini.

Ta historia to piękny przykład tego, że gdy pasja idzie z odrobiną dobrej woli, jeden człowiek może zrobić dla przyrody naprawdę wiele. Zapraszamy na fanpage pana Tadeusza i śledzenia jego wędrówek TUTAJ.

 

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ