Awans był o krok – podsumowanie sezonu Ciężkowianki

Fantastyczną przygodę przeżyli w ostatnim sezonie piłkarze Ciężkowianki Jaworzno. Chociaż w ostatecznym rozrachunku jaworznianie nie zdołali sięgnąć po awans, to i tak wypracowali najlepszy wynik od lat i byli dosłownie o krok od wielkiego sukcesu.

REKLAMA

Grająca w chrzanowskiej A klasie Ciężkowianka w ostatnich latach może być stawiana za wzór innym lokalnym ekipom. Ciężkowiczanie ciężko pracują, stale robią postępy i pną się w górę. Sezon 2018/19 okazał się pod tym względem wyjątkowy i niewiele brakowało, by zakończył się awansem. Podopieczni trenera Wojciecha Tomasiewicza o włos – czyli dokładnie cztery punkty – przegrali rywalizację o awans do okręgówki.

Podium dla odważnych

Latem 2018 roku Ciężkowianka z dużymi nadziejami przystępowała do rozgrywek o ligowe punkty. Ciężkowicki Walec zdawał sobie sprawę z tego, że nie będzie uchodził za głównego faworyta rozgrywek, gotów był jednak utrzeć nosa rywalom i robiąc swoje wspiąć się na sam ligowy szczyt. Miał zresztą ku temu całkiem sensowne przesłanki. Stabilny i bardzo solidny skład, dobry pomysł na grę i spore ambicje trenera oraz zawodników pozwalały wierzyć w odniesienie sukcesu. Jesień okazała się szalona i niezwykle szczęśliwa. Kolejne zwycięstwa sprawiały, że drużyna szybko dołączyła do czołówki i stała się postrachem dla rywali. Tylko detale zdecydowały o tym, że Ciężkowianka nie zakończyła rundy na fotelu lidera. Kluczowe okazały się bramki tracone w doliczonym czasie w meczach z Promykiem i Wisłą, które pozbawiły zespół cennych punktów. Mimo to jaworznianie znaleźli się w dobrej pozycji do ataku na pierwsze miejsce, a wszystko miało się rozstrzygnąć w rundzie rewanżowej.

Początek wiosny zdawał się w pełni potwierdzać mistrzowskie aspiracje ekipy z Ciężkowic. Pięć kolejnych efektownych zwycięstw – w tym 6:1 z Tęczą czy 5:0 z Alwernią, dodały Ciężkowickiemu Walcowi mnóstwo pewności siebie i wywindowały zespół na piłkarskie szczyty. Jaworznianie kilka razy meldowali się nawet na czele ligowej tabeli, ale ani Start, ani MKS nie zamierzały odpuszczać. Niestety w połowie rundy Ciężkowiankę dopadła wyraźna zadyszka, która okazała się bardzo kosztowna. Najpierw zwycięską serię przerwał remis z rewelacyjną wiosną Zagórzanką. Drugi w sezonie remis z faworyzowanym MKS-em Libiąż trzeba było uznać za sukces, ale potem wiadro zimnej wody na głowę jaworznian wylała ekipa ze Lgoty. Najsłabsza w całej lidze drużyna zamurowała własną bramkę i szczęśliwie wypunktowała ciężkowiczan. Gospodarze mimo ogromnej przewagi nie potrafili odwrócić losów spotkania i trzy punkty zostały bezpowrotnie stracone. Na dodatek kilka dni później doszło do starcia na samym szczycie. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Start wygrał 3:2, dając sobie przewagę nad jaworznianami. Ciężkowianka jeszcze goniła obu liderów i wygrała kolejne trzy mecze, ale na niewiele się to zdało. Remis w przedostatniej kolejce z Błyskawicą, praktycznie pogrzebał marzenia o okręgówce. Ligowe zmagania Ciężkowianka zakończyła łatwymi punktami. Meczu z Victorią Zalas nie udało się dokończyć po zdekompletowaniu drużyny gości, w związku z czym jaworznianie otrzymali zasłużony walkower. Ostatecznie Ciężkowicki Walec zakończył rozgrywki na 3. miejscu, czyli najwyższej pozycji od wielu lat. Mimo zajęcia miejsca na „pudle” i świetnego sezonu, pewien niedosyt pozostał. Awans był bowiem na wyciągnięcie ręki. Jaworznianie w końcowej klasyfikacji zgromadzili zaledwie cztery punkty mniej od mistrzowskiego MKS-u Libiąż i przy okazji ani razu nie dali się ograć głównemu faworytowi całych rozgrywek, co z pewnością może być powodem do dumy.

Zdecydowały detale

Sezon 2018/19 na pewno będzie jeszcze długo wspominany przez kibiców Ciężkowianki, chyba że przyćmi go rychły awans do okręgówki, co oczywiście byłoby jeszcze większym sukcesem. Okazuje się, że spośród wszystkich jaworznickich drużyn Ciężkowianka tym razem dzierżyła palmę pierwszeństwa. Podopieczni trenera Tomasiewicza zdobywali średnio najwięcej punktów na mecz (2,25 punktu) spośród wszystkich zespołów z Jaworzna. Ciężkowicki Walec w całym sezonie przegrał zaledwie trzy spotkania, a sześć zremisował. Co ciekawe ciężkowiczanie większość punktów potracili z ekipami z dolnych rejonów tabeli. Sześć oczek, których zabrakło do awansu, straconych zostało z dwoma ostatnimi w tabeli zespołami z Lgoty i Regulic, co wydaje się mocno zaskakujące. Można przypuszczać, że w dużej mierze odpowiada za to brak koncentracji i odpowiedniego nastawienia przed starciami z potencjalnie słabszymi rywalami, bo akurat umiejętności na pewno były po stronie graczy Ciężkowianki.

Statystycznie rzecz ujmując, Ciężkowianka dysponowała drugą najlepszą defensywą w całej lidze – tylko MKS Libiąż stracił mniej bramek. A trzeba tutaj pamiętać o tym, że libiążanie nie rozegrali kilku spotkań, rywale oddali im bowiem mecze walkowerem. Minimalnie słabiej wyglądała ofensywa – cztery zespoły strzeliły bowiem więcej bramek od jaworznian. Najlepszym snajperem zespołu w skali całego sezonu okazał się Mariusz Biel, który wiosną do siatki trafiał bardzo regularnie, a w całym sezonie zaliczył w sumie 16 bramek. Generalnie drużyna jako całość funkcjonowała bardzo sprawnie i nawet gdy któryś zawodnik wypadał z gry, to jego zmiennik zwykle dawał radę, a to dobrze świadczy o konkurencji w zespole.

Mówiąc o zakończonym właśnie sezonie w kontekście chrzanowskiej A klasy, nie sposób nie wspomnieć jeszcze o ogromnym zamieszaniu, jakie mu towarzyszyło. MKS Libiąż na siłę przez związkowe władze został bezpodstawnie dopuszczony do gry na tym szczeblu. Jesienna próba bojkotu załagodzona została – zarzuconą potem – obietnicą awansu dwóch zespołów. Władze związkowe skompromitowały się tutaj na całej linii, a kolejne podejmowane decyzje tylko zaogniały sytuację. Patrząc z perspektywy czasu – jednak szkoda, że część klubów zdecydowała się oddać libiążanom punkty walkowerem, zamiast spróbować je im odebrać na murawie. MKS wcale nie był taki silny, jak się wydawało i mógł w tych meczach potracić punkty, co mogłoby nawet kosztować ich awans, Start i Ciężkowianka były bowiem dosłownie tuż za plecami rywali. Bojkot miałby sens jedynie wtedy, gdyby wszystkie kluby do niego przystąpiły, to jednak nie było zbyt realne. Jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem – MKS będzie teraz sprawiał problemy w okręgówce, w A klasie tymczasem wszystko powinno już wrócić do normy.

Podsumowując trzeba przyznać, że miniony sezon był dla Ciężkowianki bardzo udany. Zarówno piłkarze, trener, jak i działacze na czele z prezesem zasługują na słowa uznania za prace jaką wkładają w budowę naprawdę dobrej drużyny w Ciężkowicach. Wydaje się, że jaworznianie nie osiągnęli szczytu swoich możliwości, a to co najlepsze jeszcze przed nimi. Ciężkowianka dysponuje stosunkowo młodym i perspektywicznym składem, a mądra klubowa polityka sprawia, że kolejne sukcesy mogą przyjść szybko. W kolejnych rozgrywkach Ciężkowicki Walec znów powinien na poważnie liczyć się w walce o promocję do okręgówki i tym razem może już nie znaleźć godnych siebie rywali – czego zresztą wypada mu życzyć.

Komplet wyników Ciężkowianki:

Klasa A – Chrzanów (jesień):

Ciężkowianka Jaworzno – Promyk Bolęcin 2:2 (Nowak 64, Bulga 73)

Wolanka Wola Filipowska – Ciężkowianka Jaworzno 0:4 (Molenda 32, Biel 37, Pieczka 79, 82)

SPRiN Regulice – Ciężkowianka Jaworzno 4:2 (Bulga 26, 55)

Ciężkowianka Jaworzno – Tęcza Tenczynek 4:1 (Fijołek 29, Prażmowski 77, 89, Rzeszutko 81)

MZKS Alwernia – Ciężkowianka Jaworzno 0:1 (Podralski 44)

Ciężkowianka Jaworzno – Zagórzanka Zagórze 1:0 (Fijołek 43)

Ciężkowianka Jaworzno – MKS Libiąż 0:0

Korona Lgota – Ciężkowianka Jaworzno 1:4 (T. Warzecha 13, 55, Rzeszutko 42, Dziurowicz 81)

Ciężkowianka Jaworzno – Start Kamień 2:0 (Prażmowski 15, K. Warzecha 34)

Wisła Jankowice – Ciężkowianka Jaworzno 2:2 (Podralski 30, D. Radomski 61)

Ciężkowianka Jaworzno – UKS Dulowa 2:0 (Biel 1, 58)

Fablok Chrzanów – Ciężkowianka Jaworzno 1:3 (K. Warzecha 60, Pieczka 62, Biel 80)

Ciężkowianka Jaworzno – Błyskawica Myślachowice 2:1 (T. Warzecha 40, Pieczka 58)

Victoria Zalas – Ciężkowianka Jaworzno 1:5 (Biel 46, 75, Rzeszutko 66, Dziurowicz 72, Pieczka 83-k.)

Klasa A – Chrzanów (wiosna):

Promyk Bolęcin – Ciężkowianka Jaworzno 1:2 (T. Warzecha 61, 67)

Ciężkowianka Jaworzno – Wolanka Wola Filipowska 3:1 (Biel 25, Pieczka 30, Rzeszutko 78)

Ciężkowianka Jaworzno – SPRiN Regulice 3:1 (Biel 50, Bulga 54, Woronowicz 59)

Tęcza Tenczynek – Ciężkowianka Jaworzno 1:6 (Pieczka 9, Biel 43, Rzeszutko 48, Woronowicz 53, Koziarz 73, Woźniak 85)

Ciężkowianka Jaworzno – MZKS Alwernia 5:0 (Nowak 13, Woronowicz 24, 33, Koziarz 64, Rzeszutko 75)

Zagórzanka Zagórze – Zagórzanka Zagórze 1:1 (Biel 34)

MKS Libiąż – Ciężkowianka Jaworzno 0:0

Ciężkowianka Jaworzno – Korona Lgota 1:2 (Biel 68)

Start Kamień – Ciężkowianka Jaworzno 3:2 (Woronowicz 36, Biel 55)

Ciężkowianka Jaworzno – Wisła Jankowice 3:1 (Prażmowski 36, Biel 52, Nowak 84)

UKS Dulowa – Ciężkowianka Jaworzno 2:3 (Pieczka 22, T. Warzecha 74, Molenda 85)

Ciężkowianka Jaworzno – Fablok Chrzanów 2:1 (Biel 55, Pieczka 57)

Błyskawica Myślachowice – Ciężkowianka Jaworzno 3:3 (Biel 18, 58, Woronowicz 64)

Ciężkowianka Jaworzno – Victoria Zalas 3:0 (walkower)

Puchar Polski:

LKS Polonia Luszowice – Ciężkowianka Jaworzno 1:4

LKS Żarki – Ciężkowianka Jaworzno 2:2 k. 7:6

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki