Victoria wygrywa dla milusińskich

Niedzielne spotkanie Victorii 1918 Jaworzno z Arką Babice miało podwójne znaczenie. Gospodarze bowiem grali o kolejne punkty w lidze okręgowej, grali również dla dzieci, których na trybunach nie brakowało.

REKLAMA

Jaworznianie już od samego początku spotkania zdecydowali, która drużyna będzie królować na boisku. Już w pierwszych minutach strzał z piętnastego metra oddał Mariusz Suwaj i tylko przytomna interwencja golkipera przyjezdnych uratowała ich przed utratą pierwszej bramki. Suwaj najwyraźniej usilnie pragnął zdobyć gola. Okazję miał, wykorzystując rzut wolny bezpośredni za boczną linią pola karnego. Piłka mocno uderzona trafiła w jednego z obrońców stojących w murze. Na tak silne uderzenie nie ma mocnych i obrońca upadł na murawę, a po chwili drugi dołączył do niego. Choć mogło się to wydawać komiczne, to na pewno było niebezpieczne. Na szczęście zawodnikom nic poważnego się nie stało. Obie drużyny napierały. Goście mieli sytuację, kiedy napastnik posłał “szczurka” po ziemi na drugi słupek. Akcja ta zakończyła się tylko rożnym. Gdy zawodnicy Arki wznowili grę po faulu we własnym polu karnym, piłka szybko przedostała się pod bramkę Victorii. Strzał Grabowskiego mógł zakończyć się utratą gola przez gospodarzy, ale broniący bramki Tymon Proksa nie dopuścił do utraty gola. Złe rozegranie piłki przez gości było przyczyną utraty bramki, wskutek czego kibiców “Vici” ogarnęła radość po raz pierwszy.  Łukasz Gajda wykorzystał daną mu szansę i po przejęciu piłki, wpakował ją do siatki. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy Mariusz Mastalerz posłał doskonałą piłkę prostopadłą, która wylądowała na głowie Marcina Rasały. Ten delikatnie trącił ją i posłał tuż koło słupka. Na przerwę zatem gospodarze schodzili z dwupunktową przewagą bramkową.

Druga część spotkania również przyniosła wiele emocji kibicom zgromadzonym na trybunach stadionu przy Krakowskiej. Już na samym początku Suwaj znowu miał dogodną sytuację. Strzał z pierwszej piłki okazał się jednak zbyt skomplikowany, a piłka tylko zawirowała między jego nogami. Gospodarze wciąż napierali. Po jednej z akcji zawodnik upadł i mogło się wydawać, że sędzia wskaże na jedenasty metr. Ten jednak podyktował tylko wolnego. W roli wykonawcy – Suwaj, który mimo postawionego muru, zdołał posłać piłkę w światło bramki. Tym razem golkiper gości wybronił strzał, a wynik pozostał bez zmian. W 72. minucie sędzia wskazał na jedenasty metr, ale już po drugiej stronie boiska. Karnego na bramkę zamienił Filip Zając i od tej pory gospodarze prowadzili już tylko jedną bramką. Bliski zdobycia bramki był Kamil Majka. Po wykonaniu rożnego, piłka dostała się na jego głowę. Ten lekko ją trącił, a ta nieśmiało uderzyła tylko w słupek. Majka jeszcze popisał się świetną asystą. Kiedy wydawało się, że piłka wypadnie za linię boczną, ten desperacko dogonił ją i dośrodkował do Suwaja. Tylko jeden zwód i strzał. Radość ze strzelonej bramki wreszcie zawitała u samego strzelca. “Kropkę nad i” postawił Jakub Lipiec, który w 90. minucie, choć na raty, to zdołał ustalić wynik spotkania na 4:1.

Na drużynę czeka zaległy, wyjazdowy mecz. Natomiast w sobotę 8 czerwca Victoria 1918 Jaworzno zmierzy się na własnym boisku z Tempem Białka. Na przedostatnią kolejkę zmagań piłkarskich zapraszamy na godz. 17.00

Victoria 1918 Jaworzno – Arka Babice 4:1 (2:0)
Gajda 36′ (1:0), Rasała 43′ (2:0), Zając 72′ (2:1), Suwaj 81′ (3:2), Lipiec 90′ (4:1)

Victoria: T. Proksa (G), Wesecki, Gembala 46′, Lipiec, Mastalerz, Majka 56′, Bujakiewicz, Łyp, Suwaj (C), Musiał, Chrapek, Gajda, Rasała, Nowak 82′

Arka: K. Proksa (G),(C), Smolik, Zając, Furtak, Śliwiński, Bieda, Grabowski, Kędroń, Paprot 66′, Szczurek, Bartyzel, Kobyłecki 46′, Głogowski

żólte kartki: Mastalerz, Szczurek, Smolik

sędziowali: Marcin Kusak (s.gł), Sławomir Spiesz, Zbigniew Walus

jargal

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki