Nowy poziom mobilności czy gorsza jakość w niższej cenie?

Na temat „rewolucyjnej taryfy” komunikacji miejskiej wprowadzonej w okresie przedwyborczym słychać było prawie same pozytywne głosy. W końcu któż nie wolałby za przejazdy płacić mniej? Mało tego, zachęta w postaci niższych cen zwykle powoduje (mniej lub bardziej znaczący) wzrost liczby przejazdów transportem publicznym, a więcej podróży odbywanych autobusami zamiast prywatnymi samochodami oznacza same korzyści dla miasta i środowiska.

REKLAMA

Zwolennicy supertaniego biletu rocznego często jednak przyznają, że co prawda ich zdaniem jest to świetny pomysł, ale nie na tyle, aby sami częściej korzystali z komunikacji miejskiej. W końcu poza godzinami szczytu z niektórych dzielnic trudno się wydostać, a z kolei w godzinach szczytu trzeba liczyć się z tym, że będą problemy z domknięciem drzwi w autobusach.

Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, czy główny problem z jaworznickim transportem publicznym polegał na tym, że przejazdy kosztowały więcej niż 50 groszy dziennie, czy może na czymś zupełnie innym, to zawsze może zapoznać się z ankietą zawartą w planie mobilności miejskiej. Wśród pracowników przedsiębiorstw i urzędów pytanych o cechy komunikacji zbiorowej, które powinny ulec poprawie, częstotliwość kursowania wskazało ponad 2 razy więcej osób niż koszt biletu okresowego. Tymczasem ceny obniżono kosztem lepszego taktu połączeń. Dodajmy, że koszt biletu okresowego wybrało tylko 18% ankietowanych kierowców, podczas gdy częstotliwość kursowania wskazało ponad 3 razy więcej respondentów w tej grupie.

Tak więc miasto zdecydowało się na jeden z najmniej skutecznych sposobów przyciągnięcia nowych pasażerów. Efekt był taki, że według zamówionego przez urząd miasta badania opinii publicznej odsetek osób deklarujących przemieszczanie się autobusem PKM przynajmniej od czasu do czasu obniżył się z 84 proc. w 2016 r. do 73 proc. w 2018 r. (to nawet mniej niż w 2014 r. – wtedy było to 78 proc.). Nie pomogła wysoka ocena biletu rocznego za 180 zł, skoro ocena kluczowego aspektu – dostosowania rozkładu jazdy do potrzeb mieszkańców – wręcz nieco spadła w porównaniu do poprzednich lat, ponownie zajmując ostatnie miejsce w zestawieniu.

O tym, że „rewolucyjna taryfa” nie pomoże w poprawie taktu połączeń między dzielnicami, było wiadomo od początku. W praktyce okazało się, że częstotliwość kursów wręcz się pogorszyła, bo prywatni przewoźnicy, nie będąc w stanie konkurować z tak niskimi cenami, zawiesili działalność. Ucierpieli na tym m.in. mieszkańcy Jelenia, którzy zebrali setki podpisów pod petycją z prośbą o dodatkowe kursy. Niewiele to dało – wprowadzono tylko niewielką korektę rozkładu jazdy, niespełniającą potrzeb mieszkańców.

Po roku funkcjonowania nowej taryfy wiemy już, że jak dotąd kosztowała ona budżet miasta przynajmniej 1,5 mln zł, bo o tyle w zeszłym roku spadły przychody z biletów w stosunku do roku 2017 – pomimo tego, że w 2018 r. niższe opłaty były dostępne tylko przez 7 miesięcy (z czego znaczną część stanowiły wakacje). Oznacza to, że w skali roku spadek może wynosić nawet 3 mln zł. Ale nawet tych kilka miesięcy obowiązywania niższej taryfy wystarczyło, by w 2018 r. wpływy z biletów spadły do ok. 25 proc. podstawowego budżetu PKM, podczas gdy rok wcześniej było to 33 proc., a w 2012 r. – 40 proc. Gdyby przychody z biletów utrzymywano na takim poziomie, to w zeszłym roku pieniędzy na komunikację miejską mogłoby być nawet o ok. 25 proc. więcej. W bieżącym roku ta różnica byłaby jeszcze większa, a jeśli podwyżek cen nie będzie, to w kolejnych latach będzie dalej się pogłębiać, bo koszty utrzymania rosną.

Miasto nie chwali się spadkiem przychodów z biletów, więc aby dowiedzieć się, jaka była ich wysokość w 2018 r., musieliśmy wysłać zapytanie do MZDiM (odpowiedź na nie jest zamieszczona poniżej). Natomiast dane za 2017 r. podane są na stronie MZDiM:
http://www.mzdim.jaworzno.pl/zmiany-komunikacji-miejskiej-czerwca-podsumowanie-roku-2017/

Tymczasem „dla samorządów idzie zima” – zapowiada miejski urzędnik w felietonie. Bo o ile już teraz samorządy „finansowo stoją źle” i gmin nie stać na podwyżki, których oczekują pracownicy od nich zależni (w tym kierowcy autobusów), tak po planowanym obniżeniu podatków pieniędzy ma być jeszcze mniej. Czy w tej sytuacji stać nas na tak znaczne zaniżanie cen przejazdów przy jednoczesnym zapewnieniu akceptowalnej jakości usług przewozowych, skoro nie mogą sobie na to pozwolić nawet zamożniejsze europejskie miasta?

Nawet w Oslo, którego władze dążą do tego, by mieszkańcom auta nie były potrzebne, co roku podnoszone są ceny wszystkich biletów. Nie po to, żeby zrobić pasażerom na złość, tylko po to, aby mieć środki na polepszenie oferty przewozowej. Dzięki temu również w portfelach mieszkańców pojawiają się oszczędności, bo nie muszą korzystać z samochodów, żeby sprawnie i komfortowo dotrzeć na miejsce.

Tymczasem, pomimo znacznego wzrostu dopłat z budżetu miasta, sytuacja finansowa jaworznickiego PKM nie wygląda najlepiej, delikatnie mówiąc. Ostatnio doszło nawet do tego, że wiele kursów zaczęło wypadać. Okazuje się, że powodem tego nie są niespodziewane awarie, lecz… brak kierowców.

Widocznie dotychczasowe zarobki w tym zawodzie nie są już wystarczające dla potencjalnych kandydatów. „4000 na rękę i wracam” – krótko skomentował tę sytuację na Facebooku były kierowca PKM. „Po prawie 45 latach pracy 7,50 [zł za godzinę]” – żalił się inny kierowca, który właśnie odszedł na emeryturę. To prawda, że osób chętnych do pracy w tym zawodzie brakuje nie tylko w Jaworznie, ale tym bardziej oznacza to, że trzeba szukać źródeł finansowania podwyżek płac i nie jest to czas na rozdawanie przejazdów autobusami prawie za darmo. Problemy z zapewnieniem funkcjonowania komunikacji miejskiej tłumaczone są „przejściowymi trudnościami”, jednak nikt do końca nie wie, ile ta „tymczasowość” będzie jeszcze trwać. Cóż, miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie organizować „Dnia Pieszego Pasażera”, jak to pokazał Stanisław Bareja w filmie „Miś”.

Jan Chrapek,

prezes Stowarzyszenia „Zrównoważona Mobilność w Jaworznie”

Autobusy widmo. Mieszkańcy czekają bez skutku

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki