Karolinka dla Sargisa Davtyana

Tego można było się spodziewać. Pisze teksty i komponuje muzykę. Jego głos powala nie tylko internautów, czy też mieszkańców Jaworzna. Sargis Davtyan ze swoją piosenką „Powiedz” wystąpił na opolskich Debiutach. Piosenkę i jej wykonanie doceniło opolskie jury.

REKLAMA

Co Tydzień – Sargis. Na początek gratulacje ode mnie i od całej ekipy redakcji CT.

Sargis Davtyan – Dziękuję bardzo. Wiem, że Państwo byliście ze mną, bo przy każdym wydarzeniu, które się działo ostatnio wspieraliście mnie i robiliście ze mną wywiady, za co bardzo dziękuję.

Liczyłeś na głosy i miałeś nadzieję na nagrodę publiczności, tymczasem tą nagrodę wygrała Ola Nykiel…

Ja ogólnie nie miałem żadnych nadziei, jeśli chodzi o to. To na pewno nie było moim priorytetem. Utwierdziło to moje przekonanie, że wystarczy tam być i poczuć tą wspaniałą atmosferę panującą na tym festiwalu. A to, że się udało, to dla mnie wielki szok i szczęście. Oli bardzo gratuluję. Wspólnie śmiejemy się, że pani Kukulska będzie bardzo dumna, bo nie dosyć, że ja wygrałem Debiuty, to Ola dostała nagrodę publiczności, czyli zgarnęliśmy wszystko.

Zapewne już nie raz startowałeś w konkursach piosenki i zdobywałeś w nich wyróżnienia. Chyba jednak to „Karolinka” za zajęcie pierwszego miejsca w Debiutach w Opolu będzie tą najważniejszą statuetką?

Tak, oczywiście. Będzie miała swoje cudowne miejsce. Mam plan, aby zamówić dla niej szklaną obudowę. Ta statuetka nie jest byle jaką statuetką. To nie jest jakaś tam nutka, którą się podpisuje, tylko ona ma swoją historię, wagę, która zobowiązuje do trzymania pewnego poziomu.

Po występie w Opolu zapewne jesteś rozchwytywany przez media. Czy dziennikarze nauczyli się już wypowiadać poprawnie Twoje imię i nazwisko? Nawiązuję do sprawy Opola i zapowiedzi Twojego występu.

Jeśli chodzi o zapowiedź to gafa była mniejsza, największą pomyłkę popełnił wręczający nagrodę, bo zamiast Sargis wyczytał Jargis, a ja wtedy w emocjach pomyślałem, że chodzi o Jagodę Kret. Zastanawiam się właśnie nad pseudonimem artystycznym, czy nie zostać przy samym Sargis, bo jednak moje nazwisko jest bardzo problematyczne do wymówienia. Oczywiście byli dziennikarze, którzy bezbłędnie wymieniali moje imię i nazwisko. Byłem pełen podziwu, bo byli przygotowani i znali moją historię.

Pojawiają się propozycje współpracy bądź po prostu występów?

Tak, pojawiają się propozycje współpracy. Ja jeszcze czekam, zobaczymy, co jeszcze będzie. Gdy emocje już powoli stygły po Opolu, otrzymałem wiadomość z jedną propozycją i nie spałem kolejną noc. Spotkanie z tą osobą wywołało kolejny zastrzyk adrenaliny i dało pełnię szczęścia i zadowolenia. Nie mogę się doczekać, aż ta chwila nadejdzie. Na razie nie mogę zdradzić, o kogo chodzi.

Wróćmy na moment do samego, pamiętnego wieczoru. Czy po koncercie udało Ci się porozmawiać z kimś z jury? Ktoś podkreślił Twój niewątpliwy talent muzyczny?

Z jury niestety nie. Tylko przewodnicząca jury – pani Alicja Węgorzewska, w przelocie, gdy szła ogłosić nagrodę publiczności, powiedziała do mnie „gratulacje”. I słyszałem … albo nie, nie będę się chwalił.

To może ja Ci dopowiem coś od siebie. W trakcie koncertu wysłałem do Ciebie wiadomość, a w niej słowa „jesteś faworytem”. Chcesz wiedzieć dlaczego czułem, że wygrasz?

Tak, chcę wiedzieć.

Mogłem przypuszczać, dlatego, że na scenie jako jedyny byłeś prawdziwy. Oprócz wartości muzycznej czy tekstowej potrafiłeś sprzedać historię.

Dziękuję bardzo, dziękuję, to bardzo miłe słowa. Myślę, że był bardzo wysoki poziom w Debiutach. Oglądałem wcześniejsze Debiuty i ten poziom nie był aż tak wysoki. Do tego każda piosenka różniła się gatunkiem muzycznym. Wszyscy byli cudowni. W każdym razie dziękuję panu za ten komplement.

Wiem, że przedstawiciele ze szkoły, do której uczęszczasz pojechali do Opola. Była też tam Twoja rodzina i przyjaciele. Miałeś wtedy okazję, tak na gorąco porozmawiać z nimi?

Na gorąco rozmawiałem tylko z rodziną. Niestety pozostali musieli wrócić do Jaworzna. Musi pan uwierzyć, że kiedy wiesz, że wśród publiczności masz wsparcie i słyszysz po zapowiedzi ogromne piski i krzyki, to bardzo buduje. Na próbach było fajnie i super, ale nie czułem jeszcze wagi tego wszystkiego. Na początku, gdy stanąłem na scenie i zobaczyłem tych wszystkich ludzi, to dopiero wtedy uświadomiłem sobie, gdzie ja jestem i czułem, że serce mam w gardle i nie wiedziałem, czy w ogóle zaśpiewam.

Jesteś młodym człowiekiem. Czy nie boisz się posiąść pewnych złych nawyków muzycznych w przyszłości oraz pewnego rodzaju manipulacji przez dorosły świat muzyki?

Na pewno ten świat jest trochę zmanipulowany i bardzo trudno w nim zachować siebie. Właśnie po Opolu napisała do mnie pani Ania Karwan, która wygrała Premiery i powiedziała piękne słowa, że prawda i szczerość zawsze wygrywa. Mam nadzieję, że właśnie ją zachowam i nikt mi tej prawdy nie zabierze.

Wiemy, że powoli zbliżamy się do premiery kolejnego utworu. Wiemy, że jesteś tajemniczy i nie zdradzisz nam, o czym będzie opowiadać nowa piosenka. Ale może jednak zdradzisz choć tytuł i kiedy można spodziewać się premiery?

A może właśnie na odwrót. Tytułu jeszcze nie mam, ale chciałbym zaznaczyć, że opowiada o tym stanie emocjonalnym, który teraz mi towarzyszy. O tym, że nie chciałbym zatracić siebie w tym wszystkim i że chciałbym iść dalej w świat. O pewnej obawie, co będzie dalej. O tym będzie ta piosenka, która się pojawi na pewno w tym roku.

Póki co sam piszesz teksty i muzykę, a inspiracje czerpiesz głównie z tego co przeżyłeś. Myślisz, że to kiedyś może się zmienić?

Nie jestem nastawiony, że to ja koniecznie muszę pisać tekst i muzykę. Właśnie zgłosił się jeden producent, który pisze piosenki na Eurowizję różnym wykonawcom z różnych krajów. Między innymi przedstawiciela Rosji, który dwukrotnie zajął trzecie miejsce. Oczywiście, że będę chciał posłuchać tych utworów i jeśli będą zawierać przekaz, który będzie do mnie pasował, to dlaczego nie.

Zapewne Twoja rodzina i przyjaciele są dumni z Ciebie. A jak jesteś postrzegany w mieście, w którym mieszkasz?

Jest pan pierwszą osobą, którą spotykam po powrocie z Opola, prócz mojej mamy. Jeszcze nie widziałem się z moimi znajomymi i nie wiem, jaka będzie ich reakcja. Na pewno wiem, że mam duże wsparcie od klasy i rodziny. Nie wiem, czy jest aż tak ważne, czy będę rozpoznawalny. Najważniejsze, że dalej będę robił to, co robię. Jeżeli będą ludzie, którzy mnie będą wspierać w tym, to ja będę bardzo wdzięczny. W mieście, w którym mieszkam jest bardzo możliwe, że ludzie nie wiedzą, kim jestem. Podkreślam, że chociaż nie jestem jaworznianinem, to z Jaworznem jestem bardzo związany, bo tu stawiałem swoje pierwsze kroki w konkursach wokalnych – na „Wylęgarni”, której organizatorkami są pani Celina Waśko i pani Alina Musiał, i tu się realizuję.

Ostatnio mój kolega z redakcji zadał Ci pytanie, brzmiące mniej więcej tak: „Czego brakuje na polskiej scenie muzycznej?” Może właśnie Sargisa w utworach z pewnym zaśpiewem ormiańskim?

Może, a jeżeli tak jest, to będę tę lukę teraz wypełniał. Zauważyłem, że jest wielu fajnych artystów, którzy robią różną muzykę i są w tym świetni. Choćby nasz kolega z Jaworzna – Schafter, który robi bardzo fajną robotę i jest jednym z najlepszych w swoim gatunku w Polsce.

Jeszcze raz Ci gratuluję i mam nadzieję, że w przyszłości będę miał okazję jeszcze z Tobą nie raz porozmawiać.

Dziękuję serdecznie jeszcze raz wszystkim. Jest tyle osób, dzięki którym to wszystko się udało – klasa, wychowawczyni, rodzina, pani Alina Musiał, moja trenerka wokalna – Dominika Płonka, redakcja Co Tydzień czy inni ludzie z Jaworzna, bo każde dobre słowo, nawet to usłyszane w autobusie, daję pozytywnego kopa do dalszej pracy. I wszystkim za to serdecznie dziękuję.

jargal

 

 

 

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki