Jest zakaz, czy go nie ma?

Choć teoretycznie cały teren jest wyłączony z użytku, ludzie nadal chętnie opalają się tam, kąpią, a nawet pływają na rowerkach. Jak twierdzi w liście do redakcji nasz czytelnik, w pogodne dni Sosina funkcjonuje jak dotychczas. Czy zakaz w ogóle obowiązuje?

REKLAMA

Końcem kwietnia na stronach urzędu oraz MCKiS pojawiły się komunikaty o tym, że remont Sosiny wymaga wyłączenia obiektu z użytku do 2020 roku. Grożono także karami za przebywanie na kąpielisku. Nic dziwnego, bo prace trwają nie tylko w wodzie, po której pływa refuler, ale i na całym otaczającym terenie. Jak się okazuje, zakaz obowiązuje tylko w teorii.

Jak zdradził nam czytelnik Kamil, na Sosinie bez przeszkód działają punkty gastronomiczne, ludzie wypożyczają rowerki, rozbijają namioty i kąpią się w wodzie. Tuż przy tabliczkach, które zakazują wstępu i kąpieli.

– Czy moglibyście zająć się sprawą Sosiny? Podobno oficjalnie jest zamknięta ? Natomiast podczas takiej pogody jak w ostatnich dniach ludzi przebywa tam mnóstwo. Kąpią się, pływają na rowerkach, rozbijają namioty. Mało tego dalej prowadzona tam jest sprzedaż między innymi napojów, lodów. O pijanych osobach na Sosinie już nie wspomnę. To jak to w końcu jest ? Sosina jest otwarta dla ludzi czy nie? – pyta czytelnik Kamil.

Ilość osób, jakie można tam spotkać w upalny weekend, budzi wątpliwości, czy jakiekolwiek konsekwencje są wobec nich wyciągane.

O to, dlaczego Sosina funkcjonuje tak, jak gdyby zakaz nie miał miejsca, zapytaliśmy zarządcę terenu, MCKiS. Póki co cierpliwie czekamy na odpowiedź.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ