III Regionale na rozżarzonym Rynku

Na ostatnią niedzielę czerwca MCKiS przygotowało III Regionale. I choć wydawało się, że afrykańskie temperatury nikogo z domowych kanap nie ściągną pojawiło się kilkudziesięciu słuchaczy, ale na widowni zasiadło ledwie kilku, reszta chroniła się rezolutnie w cieniu. Na scenie prezentowało się m.in. siedem jaworznickich zespołów śpiewaczych w repertuarze bardzo rozmaitym.

REKLAMA

Jelenianki zaproponowały nawet utwór sprośny o Babie i diable, przy czym najbardziej sprośna były zwrotka ostatnia, której nie przytoczymy.

Ciężkowianki jak zwykle zaprezentowały się w repertuarze wesołym ale nie frywolnym.

Przybył te zespół muzyki folklorystycznej Kosztowioki z nieodległego sąsiedztwa.

Panie z Pracowni Haftu Regionalnego przy Muzeum Miasta Jaworzna oddawały się pracom nad serdakami, przy okazji wyjaśniamy jednoznacznie, że ze Śląskiem wzory haftowane na nich nic wspólnego nie mają.

Klub Pod Skałką zachęcał do malowania lnianych toreb we wzory ludowe. Jaworznickie STK, jak nam powiedziano, siedziało i się prezentowało i to dosłownie. Z tegorocznych Regionaliów wniosek taki płynie, że pieśni ludowe zawsze dają do myślenia, choćby taki smutny wers z piosenki Jeziorczanek: „czy mnie chłopcy nie chcą, czy ja nie mam szczęścia”. Rzeczywiście, można się zadumać.

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki