Od 2016 do 2018 roku w Jaworznie urodziło się około półtora tysiąca dzieci (szczegółowe dane TUTAJ). Na wszystkich tych małych jaworznian przypada w miejskim żłobku 30 miejsc. Jak żali się w liście do redakcji czytelniczka Ania, to zdecydowanie za mało, a przecież nie brakowało obietnic…

REKLAMA

– Bardzo dobrze, ze w końcu w naszym mieście powstał taki żłobek, jednak czymże jest 30 miejsc dla tak dużego miasta? – zaczyna swój list czytelniczka. 
Pani Ania zanosząc wniosek był już 148 na liście, podczas gdy grupa, do której kwalifikuje się jej dziecko, maksymalnie może liczyć 18 osób. Liczby mówią same za siebie – na miejsce w żłobku nie bardzo może liczyć. Dla pani Ani przykre jest także to, że obiecywano już utworzenie kolejnych miejsc dla pociech. Efektów póki co nie widać.
– W roku 2018 obiecano następującą rzecz, cytując: ” Nie poprzestajemy na tym i już staramy się o utworzenie w 2019 roku kolejnych 70 miejsc dla dzieci – tym razem na Podłężu – mówi Monika Bryl, zastępca prezydenta. – Utworzenie łącznie 100 miejsc opieki nad najmniejszymi dziećmi jest naszym priorytetem i konsekwentnie realizujemy to zamierzenie – dodaje.” i Co dalej? czyżby znów skończyło się tylko na obietnicach? – pyta czytelniczka. 
Pani Ania żali się, że prywatne żłobki są przepełnione, a miejsca w publicznym rozeszły się jak “świeże bułeczki”. Jeśli chce się godnie żyć, rodzice muszą wrócić do pracy, niestety dla wielu mam to niemożliwe.
– Namawia się nas młodych ludzi abyśmy zakładali duże rodziny, ale jak mamy to zrobić? Żeby mieć dużą rodzinę i godnie żyć, rodzice muszą iść do pracy, więc co wtedy z naszymi dziećmi? Nie każdy z nas ma babcie, ciocie itp. Jedno wyklucza drugie, może warto znów poruszyć ten temat? I przypomnieć Panu prezydentowi jego obietnice – kończy swój list czytelniczka.
- REKLAMA -
Zewnętrzne linki