Jeden punkt dla Zgody Byczyna

W sobotnim spotkaniu w ramach kolejki Patrick Klasy A grupy Sosnowiec Zgoda Byczyna podjęła u siebie Unię Ząbkowice. Drużyna z Dąbrowy Górniczej nie zamierzała tanio sprzedać skóry.

REKLAMA

Pierwsza połowa częściowo była wyrównana. Kilka mniej lub bardziej znaczących akcji miały obie drużyny. Zgoda, nie chcąc przegrać kolejny raz przed własnymi kibicami, napierała, co kończyło się faulami w obrębie pola karnego lub na nim samym. Sędzia główny spotkania dwa razy wskazał na jedenasty metr, ale tylko raz byczynianie mogli wyegzekwować karnego. Za pierwszym razem sędzia główny nie zauważył pozycji spalonej
i dopiero konsultacja z sędzią bocznym poskutkowała anulowaniem jedenastki. Gdy za drugim razem zawodnik gospodarzy upadł w polu karnym, wątpliwości już nie było. W roli egzekutora wystąpił Boś, to on zamienił karnego na gola. Również Zieliński mógł cieszyć się ze zdobycia swojej bramki. Po strzale nogą piłka powędrowała pod poprzeczkę i na przerwę byczynianie udali się bogatsi o dwie bramki.

W drugiej połowie zaangażowanie piłkarzy nie malało. Szczególnie Antkowiak, który w przerwie meczu zastąpił Bosia, dwoił się i troił, ale jego strzały nie przynosiły zamierzonego skutku. Strzelał niecelnie, a najbliżej sukcesu był, uderzając piłkę z dużego kąta. Piłka tylko obiła poprzeczkę. Tymczasem gra stała się jakby ospała. W 60 min spotkania przy piłce przyjezdni, którzy nieśmiało zagrywali ją w kierunku bramki Zgody. Atak pozycyjny był na tyle leniwy, że uśpił czujność gospodarzy i wynik zmienił się na 2:1. Kucharz stojący na środku pola bramkowego, otrzymał piłkę i niepilnowany, umieścił ją w siatce. Kilka minut później ponownie Kucharz uderzył głową i doprowadził do remisu. Zgoda napierała, ale akcje kończyły się często za linią końcową boiska. Kiedy przed polem karnym zawodnik gospodarzy został powalony na murawę, piłkę ustawił Rudnicki. Sprytnie zamarkował strzał i podał piłkę do stojącego nieopodal Zielińskiego. Ten jednak nie wykorzystał szansy i strzelił mocno niecelnie. Tymczasem w 78 min jaworznianie tracą kolejną bramkę za sprawą Sawickiego, który skutecznie uderzył nogą. Czasu było coraz mniej, a kibice nie chcieli doznać kolejnej przegranej gospodarzy. Końcówka spotkania była zatem niezwykle nerwowa. Zamieszanie w polu bramkowym Unii wykorzystał Kempka i ustalił wynik spotkania na 3:3.

Zgoda Byczyna – Unia Ząbkowice 3:3 (2:0)
  Boś 30′, Zieliński 45′, Kucharz 60′, 71′, Sawicki 78′, Kempka 89′

Zgoda: Dzięgiel (G), Wacławek, Rudnicki, Piecka, Boś (C) – Antkowiak 46′,
Ł. Przebindowski, Rogalski, Kempka, Szalek, Zieliński

Unia: Palczewski (G) (C), Załawka, Szczypa, Makuch, Pałka, Stochel, K. Ołubiec,
M. Ołubiec, Sawicki, Okrajek, Kucharz

sędziowali: M. Ostrowski (s.gł), K.Kowalczyk, M. Zając

jargal

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki