Od czwartku, przez najbliższe dwa tygodnie, na tereny niezabudowane z samolotów zrzucane będą szczepionki przeciw wściekliźnie dla lisów. Niemal 150 tys. dawek wyląduje na polach, łąkach, ogródkach działkowych i parkach. Profilaktycznie należałoby więc powstrzymać się od zabierania czworonogów na dalekie spacery.

REKLAMA

Szczepionka, nawet jeśli zostanie zjedzona przez psa, nie powinna mu poważnie zaszkodzić, ale istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia skutków ubocznych. Lek zanurzony jest w przynęcie, która ma postać małych, brunatnych kostek o zapachu mocno zepsutej ryby.

Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii apeluje do mieszkańców województwa o niepodnoszenie szczepionek z ziemi.

Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Katowicach zapewnia, że sama przynęta nie jest niebezpieczna dla człowieka, ale w przypadku kontaktu z płynną zawartością kapsułki, należy umyć ręce pod bieżącą wodą z mydłem i niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.

Akcja wykładania szczepionek w województwie śląskim odbywa się od 1995 r. dwa razy do roku: wiosną i jesienią. W wyniku prowadzonych do tej pory działań obserwuje się znaczny spadek ilości wystąpień wścieklizny wśród dziko żyjących zwierząt. W ciągu ostatnich kilkunastu lat odnotowano tylko siedem takich przypadków.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki