Szczakowianka remisuje z IV-ligowcem

Cztery bramki padły w przedostatnim przed startem rundy wiosennej spotkaniu z udziałem Biało-Czerwonych. Szczakowianka na sztucznym boisku przy Krakowskiej zremisowała 2:2 z IV-ligową Unią Oświęcim.

REKLAMA

Zimą jaworzniccy Drwale regularnie grywają z silnymi rywalami z wyższych lig i podobnie było także tym razem. Unia, która na co dzień rywalizuje w małopolskiej IV lidze, okazała się wymagającym przeciwnikiem i zmusiła jaworznian do sporego wysiłku. W sobotę trener Paweł Cygnar nie mógł skorzystać ze swoich wszystkich podstawowych zawodników i musiał nieco poeksperymentować ze składem, co na pewno nieco odbiło się na grze. W zespole z Jaworzna zagrało aż pięciu testowanych zawodników. Oprócz trójki, która z drużyną pracuje praktycznie od początku okresu przygotowawczego, tym razem na murawie pojawiło się dwóch zupełnie nowych graczy, a to oznacza, że szkoleniowiec Drwali wciąż jeszcze szuka optymalnego zestawienia.

Początek spotkania zdecydowanie należał do gości z Oświęcimia, którzy szybko narzucili swój styl gry Biało-Czerwonym. Już w 8. minucie Arkadiusz Czapla pewnie wykorzystał rzut karny i otworzył wynik spotkania. Bardzo szybko jaworznianie otrzymali kolejny cios, a po szybkiej akcji Czapla zdobył swoją drugą tego dnia bramkę. Unia pewnie kontrolowała przebieg gry i nie pozwalała miejscowym na zbyt wiele. Szczakowianka przez dłuższy czas praktycznie nie potrafiła poważniej zagrozić bramce gości. Na dodatek jeszcze przed przerwą oświęcimianie mogli znokautować Drwali. W 26. minucie arbiter przyznał im kolejną jedenastkę, ale tym razem Konrad Kołodziej nie dał się pokonać i zaliczył świetną paradę. Jeszcze w końcówce Szczakowianka mogła zdobyć bramkę kontaktową, ale po ładnym uderzeniu Frąckowiaka piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Druga połowa – podobnie jak przed tygodniem – wyglądała już zupełnie inaczej, a gospodarze znacznie odważniej zaatakowali. Mecz stał się dużo bardziej wyrównany, a Drwale zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką rywali. Wkrótce przyniosło to pożądany efekt. Po jednej z akcji jaworznianie wypracowali sobie rzut karny, który na bramkę zamienił Dawid Frąckowiak. Biało-Czerwoni poczuli swoją szansę i próbowali dalej atakować, ale Unia grała dość uważnie w defensywie i pilnowała wyniku, co jakiś czas przedzierając się w pole karne jaworznian. W 68. minucie Szczakowianka powinna była wyrównać. Po starciu w polu karnym arbiter znów zdecydował się przyznać gospodarzom jedenastkę. Po raz kolejny do jej wykonania podszedł Dawid Frąckowiak, ale tym razem golkiper zdołał wybronić jego uderzenie. Mecz powoli zbliżał się ku końcowi i zdawało się, że oświęcimianie dowiozą do końca korzystny wynik, ale Drwale nie zamierzali się poddawać. Na pięć minut przed końcem dopięli zresztą swego. Paweł Cygnar zdecydował się na rajd lewą stroną, niemal z końcowej linii wycofał piłkę do Adama Janeczki, a ten przedłużył podanie do Dawida Frąckowiaka, który pięknym strzałem tuż przy słupku posłał futbolówkę wprost do siatki. Ostatecznie więc mecz zakończył się remisem 2:2.

Teraz przed Szczakowianką pozostały już tylko ostatnie dwa tygodnie przygotowań do rundy wiosennej. 16 marca Biało-Czerwoni po raz pierwszy w tym roku zagrają o ligowe punkty i na wyjeździe zmierzą się z Odrą Miasteczko Śląskie. Zanim jednak kibiców czekać będą ligowe emocje, podopieczni trenera Pawła Cygnara rozegrają jeszcze jeden mecz kontrolny. W najbliższą sobotę o godzinie 13:00 Drwale podejmować będą ekipę Fabloku Chrzanów, która na co dzień grywa w chrzanowskiej A klasie.

Szczakowianka Jaworzno – Unia Oświęcim 2:2 (0:2)
(Frąckowiak 56-k., 85 – Czapla 8-k., 14)

Szczakowianka: Kołodziej – Testowany 1, Testowany 2, Testowany 3, Wojciechowski (60. Seiler) – Testowany 4, Biskup, Janeczko, Testowany 5 (46. Nowak) – Cygnar, Frąckowiak

DK

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki