„Wiceminister rolnictwa zapewnia w Sejmie, że niby nasze postulaty są realizowane. Kolejna granica absurdu przekroczona: rząd nic nie robi a jeszcze teraz próbuje wmówić posłom w Sejmie, że robi.” Tak rolnicy z Agro-Unii komentują odpowiedź Ministra Rolnictwa na moją interpelację poselską.

REKLAMA

Od grudnia 2018 r. rozpoczęły się protesty rolników, organizowane przez stowarzyszenie skupiające producentów rolnych ze wszystkich regionów kraju. Swoje pierwsze protesty rozpoczęli w maju 2018 r. Już wówczas rolnicy domagali się m. in walki z nieuczciwymi praktykami panującymi na polskim rynku warzywnym. Zwracali uwagę, że zagraniczne produkty były wprowadzane na polski rynek w opakowaniach sugerujących ich polskie pochodzenie. Domagali m.in. dokładnych kontroli produktów importowanych do Polski.

Ministerstwo problemu nie dostrzega, informując, że przecież wszystkie postulaty są już przez resort realizowane, a do rozwiązania sprawy powołało zespoły robocze. „Praca w powyższych zespołach pozwoli na stworzenie płaszczyzny do wymiany poglądów oraz poszukiwania rozwiązań, które będą najkorzystniejsze dla dalszego rozwoju polskiego rolnictwa, przy możliwie jak najszerszym porozumieniu społecznym. Z pewnością, problemy podnoszone w postulatach protestujących rolników, będą również przedmiotem prac w tych zespołach.”

To sztandarowy przykład nowomowy PiS i lekceważenia problemów ludzkich. Kolejna grupa społeczna ma prawo czuć się oszukana. A najlepiej do całej sytuacji pasuje komentarz samych rolników: „kolejna granica absurdu przekroczona”. Tak to już jest w państwie PiS.

Paweł Bańkowski

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ