Anna i Jan Knapik świętują złote gody

Jeśli małżeństwo trwa 50 lat to bezsporny znak, że małżonkowie stanowią doskonale dobraną i rozumiejącą się parę. Jaworznianie Anna i Jan Knapik 2 marca świętowali 50. rocznicę zawarcia związku małżeńskiego czyli tzw. złote gody. – Ślub nasz się odbył 22 lutego w 1969 r. – mówi Anna Knapik – w Urzędzie Stanu Cywilnego w Jaworznie. – Z tego dnia wspomnienia są wszystkie miłe. Jesteśmy zadowoleni, że tyle przeżyliśmy.

REKLAMA

Pani Anna to emerytowana sprzedawczyni, pan Jan to emerytowany sztygar kopalni Jaworzno. Ich rodzina jest wielopokoleniowa, wszyscy bardzo się kochają i wspierają. – Dzieci mamy dwoje – mówi pani Anna – syna i córkę. Córka Joanna, syn Tomasz. Syn pracuje na kopalni, córka jest fryzjerką, mieszka pod Myślenicami. Mamy jednego dorosłego wnuka Pawła, wnuka ośmioletniego Fabiana i małą wnuczkę Weroniczkę.

Kto jak kto ale państwo Knapik własną metodę na szczęśliwy związek małżeński mają i z sukcesem wprowadzili ją w życie. – Przede wszystkim musi być miłość – mówi pani Anna – ale też należy ustępować w niektórych sprawach, troszeczkę wyrozumiałości. – Trzeba się wzajemnie tolerować – dodaje pan Jan – nie przeszkadzać w różnych wyzwaniach rodzinnych, każdy ma soje upodobania. Mamy takiego ministra finansów, ktoś musi o finanse dbać, to jest moja żona.

Kolejne pokolenia państwa Knapików, ich dzieci i wnuki, bardzo kochają jubilatów. Wiele im zawdzięczają i za to Ich autentycznie cenią. – Życzymy im z okazji tych 50-ciu lat małżeństwa – mówi córka jubilatów Joanna Wicher – żeby jeszcze długo żyli, w zdrowiu i szczęściu i żeby zawsze byli tacy uśmiechnięci jak są.

Wnuk wraz z narzeczoną o dziadkach mówią same dobre rzeczy, wiele w dziadkach im imponuje.

– Dziadek to artystyczna dusza – mówi wnuk Paweł – ale też umysł ścisły. Zawsze można na niego liczyć, szczególnie w sprawach technicznych. Jego rzeźby, to najbardziej mnie w nim fascynuje.

– Babcia Ania jest bardzo dynamiczną osobą – mówi Angelika, narzeczona wnuka Pawła – pełną energii, myślę, że jeszcze niejednego młodego mogłaby przeskoczyć. Jest bardzo zaangażowana w działalność koła emerytów (pani Anna jest przewodniczącą koła nr 3 jaworznickiego oddziału PZERiI- przyp. red.). Zawsze można liczyć na babcię, gotuje dobre obiady.

Siostrzenica, a zarazem chrześnica pani Anny o niej samej mówi same ciepłe rzeczy.

– Jest cudowna – mówi siostrzenica Katarzyna Zarzeczny – to bardzo dobry człowiek. To tacy ludzie, o których się mówi, że maja serce jak Brama Floriańska. Tacy są, ciepli, uśmiechnięci, mający czas dla wszystkich i zawsze dobre cieple słowo.

Na uroczystość oprócz rodziny przybyło liczne grono przyjaciół jubilatów. Nic dziwnego, trudno się nie przyjaźnić z tak miłymi ludźmi jak państwo Knapik. Wszyscy goście złożyli jubilatom serdecznie życzenia, dołączając kwiaty. Podano oryginalny marcepanowy tort w kształcie … małżeńskiego łoża. Życzymy jubilatom wszelkiej pomyślności, do zobaczenia na dębowych godach.

 

 

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki