Zagłębie wygrywa w Jaworznie

Sobota nie była zbyt udanym dniem dla jaworznickich koszykarzy. Podopieczni trenera Bilińskiego przed własną publicznością wysoko ulegli Zagłębiu Sosnowiec.

REKLAMA

Pojedynki jaworznian z zespołem z Sosnowca zwykle bywały bardzo zacięte a losy wygranej ważyły się do ostatnich sekund. Niestety tym razem było inaczej, a przetrzebione kadrowo Sokoły nie były w stanie zatrzymać dobrze dysponowanych rywali.

MCKiS do meczu przystąpił bez kilku swoich czołowych graczy, co siłą rzeczy musiało odbić się na grze. Na parkiecie zabrakło m.in. Daniela Goldammera, Dawida Grochowskiego czy Łukasza Majchrowskiego, a bez swoich liderów gospodarze mieli znacznie utrudnione zadanie. Już pierwsza kwarta pokazała, że zatrzymanie sosnowiczan może być bardzo trudne. Sokoły co prawda przez krótki moment nawet skromnie prowadziły, był to jednak tylko ich łabędzi śpiew. Goście szybko opanowali sytuację na parkiecie. Niecelne rzuty i powtarzające się błędy jaworznian, przy równocześnie dużej skuteczności Zagłębia sprawiły, że goście wygrali kwartę 26:17. Także w drugiej części to sosnowiczanie rozdawali karty. MCKiS co prawda nieco poprawił skuteczność, ale na niewiele się to zdało. Ekipa z Sosnowca skutecznie pilnowała przewagi i w końcówce dołożyła jeszcze kilka oczek, dzięki czemu na przerwę schodziła, prowadząc już 51:38.

Sokoły znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, ale nie zamierzały się jeszcze poddawać. W trzeciej kwarcie jaworznianie podjęli walkę, a mecz stał się bardzo zacięty. W ofensywie szalał Sebastian Dąbek i co chwila punktował, ale Zagłębie trzymało się dzielnie i odpowiadało swoimi skutecznymi atakami. Ostatecznie kwarta zakończyła się remisem 21:21 i stało się jasne, że MCKiS punktów już raczej nie zdobędzie. Na początku ostatniej kwarty w szeregi gości wkradło się duże rozluźnienie i przez moment wydawało się, że może ono być bardzo kosztowne. Po niespełna czterech minutach Sokoły zredukowały swoją stratę do zaledwie czterech punktów, a to sprawiło, że nadzieje odżyły na nowo. Te jednak okazały się płonne – Zagłębie wrzuciło wyższy bieg i udowodniło, że tego dnia było lepszym zespołem. Do końca kwarty MCKiS nie zdołał już zdobyć ani jednego oczka a tymczasem goście zaliczyli aż… 18 punktów i ostatecznie wygrali cały mecz wysoko 97:75.

W mocno osłabionym kadrowo zespole gospodarzy po raz kolejny pierwsze skrzypce grał Sebastian Dąbek. Jaworznianin imponował skutecznością i zdobył w sumie aż 32 punkty, a do tego dołożył jeszcze 2 zbiórki i 5 asyst. Niestety na niewiele się to zdało. Zagłębie pokazało sporo dobrej gry i udowodniło, że zasługuje na wyższe miejsce w tabeli niż to, które obecnie zajmuje. Wśród gości rewelacyjny mecz zaliczył Jakub Czyż, który zdobył double-double w postaci 28 punktów i 16 zbiórek a dorzucił do tego jeszcze 3 asysty.

Druga z rzędu porażka paradoksalnie nie miała większych konsekwencji – MCKiS cały czas bowiem skutecznie broni piątej lokaty w tabeli II ligi. W następnej kolejce kibiców czeka kolejna gratka, do Jaworzna przyjedzie bowiem Wisła Kraków. Krakowianie w tym sezonie radzą sobie bardzo dobrze i zajmują trzecie miejsce na podium, mając na swoim koncie 14 zwycięstw i 7 porażek. W listopadzie Sokoły przegrały w Krakowie minimalnie 66:72 i teraz liczą na rewanż. Mecz jak zwykle w sobotę o godzinie 20:00 na hali sportowej na Osiedlu Stałym.

MCKiS Jaworzno – Zagłębie Sosnowiec 75:97

(17:26, 21:25, 22:22, 15:24)

DK

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki