W Galerii Ex Libris Miejskiej Biblioteki Publicznej wystawia swoje prace Cezary Trzepizur (wystawa do 25 stycznia).

REKLAMA

Autor ma na swoim koncie kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych, m.in. w Jaworznie, Krakowie, Częstochowie, Konopiskach, Wręczycy Wielkiej, ale też w Chicago. Jego prace malarskie po za Polską znajdują się w zbiorach prywatnych w Niemczech, Francji i USA. Pan Trzepizur jest nauczycielem plastyki.

Ela Bigas: Nadał Pan swojej wystawie tytuł „Pejzaże miejskie. Pejzaże jurajskie”. Czy jednak lepiej nie maltretując intelektu publiki nazwać wystawę „Abstrakcje”? Wszak każde z płócien to abstrakcja jak się patrzy, niech więc publika interpretuje je do woli.

Abstrakcja to pojęcie bardzo szerokie. To wspaniały kierunek w sztukach plastycznych dający wiele możliwości. Każdy może znaleźć w niej coś dla siebie – kolor, ekspresję, kompozycję. Nadając tytuł wystawie czy pojedynczym pracom sugeruję widzowi kierunek odbioru obrazu. Podpowiadam i naprowadzam na właściwy tor jego wrażliwość. To nie ma być maltretowanie widza tylko przyjemność w obcowaniu ze sztuką. I zastąpiłbym słowo „publika ” na „odbiorcy sztuki”.

Gdyby mało ambitnie analizować Pana wystawę to można by rzec, że jest po prostu ładna. Wyśmienity z Pana kolorysta. Bardziej ceni Pan w swoich płótnach kolor czy kompozycję?

Dziękuję za uznanie. Tak, to prawda – uważam się też za kolorystę. Malarstwo na przestrzeni epok przechodziło wiele transformacji i odkryć, ale zawsze był i jest ważny kolor i kompozycja. Te dwie rzeczy w obrazie są nierozłączne.

Za grupę 5 prac Wojciecha Fangora w grudniu ubiegłego roku zapłacono ponad 7 mln. złotych, co uznano za rekord cenowy na polskim rynku aukcyjnym. Dlaczego Pana zdaniem sztuka abstrakcyjna tak świetnie się ostatnio sprzedaje?

Rynek sztuki jest bardzo, bardzo trudnym i skomplikowanym rynkiem. Fangor od wielu lat jest uznanym malarzem na całym świecie. Pozostawił po sobie znakomite prace, które uważam powinny wejść na stałe do naszej historii sztuki. Bycie genialnym twórcą, tworzenie wspaniałych prac i nabywca – bogaty kolekcjoner to marzenie każdego malarza. A czy abstrakcje tak świetnie się sprzedają? Myślę, że każde dobre malarstwo się dobrze sprzedaje.

Jan Cybis twierdził, że w postęp w sztukach plastycznych nie wierzy. Tak więc co czeka w niedalekiej przyszłości sztuki plastyczne i czy oby na pewno nie robią one postępu?

Uważam, że sztuki plastyczne a zwłaszcza malarstwo ewaluują cały czas. W miarę rozwoju techniki, elektroniki oraz wiele innych dziedzin związanych z obrazem będziemy obserwować coraz ciekawsze zjawiska w sztuce. Czy trzydzieści lat temu ktoś pomyślał o tym, że obraz będzie malować (drukować) komputer? czy pomyślał o nowych technologiach – farbach akrylowych czy farbach fluoroscencyjnych? Wiele by tu wymieniać. Jak każda dziedzina – sztuka – rozwija się błyskawicznie w wielu kierunkach, które są ciągle udoskonalane. Artyści są otwarci na „nowinki ” i wszelkiego rodzaju zdobycze nauki.

Dziękuje za rozmowę. Ela Bigas

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki