Na szczęście w groźnie wyglądającym zderzeniu pojazdów na ulicy Grunwaldzkiej na skrzyżowaniu z Aleją Piłsudskiego nie było ofiar.

Poszkodowani zostali odwiezieni do szpitala.

REKLAMA

Film nagrany przez miejski monitoring:

 

Okoliczności na miejscu bada policja. Aktualnie trwają ustalenia co do kategorii tego zdarzenia, czy zostanie ono zakwalifikowane jako kolizja, czy jako wypadek.

Od godziny 8:00 do 10:40 na miejscu występowały utrudnienia w ruchu.

Świadkowie mówią nieoficjalnie, że najprawdopodobniej przyczyną zdarzenia mogło być wymuszenie pierwszeństwa samochodu marki Land Rover, który poruszał się od strony Osiedla Stałego.

Na skutek zderzenia czołowo-bocznego z prawidłowo poruszającym się Fordem Focusem, który wyjechał od strony Podłęża, Rover został zepchnięty na drugą jezdnię, na której poruszając się samochody jadące z centrum.

Na skutek uderzenia, cały przód samochodu Ford został zniszczony. Po zderzeniu silnik Forda znajdował się na jezdni.

TVN24: Kierowca spowodował wypadek przejeżdżając na czerwonym świetle

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

14 KOMENTARZE

        • Ale takich “morderców”, którzy jeżdżą na czerwonym, jest sporo. Lepiej egzekwować swoje pierwszeństwo i skończyć na cmentarzu? Posiadanie pierwszeństwa nie zwalnia ze stosowania zasady ograniczonego zaufania! Na skrzyżowaniu trzeba zachować szczególną ostrożność bez względu na to, czy ma się pierwszeństwo!

      • Jak pisałaś ten komentarz nie było jeszcze zapisu z monitoringu , zobacz sobie z jaką prędkością porusza się ten KRETYN w Land Roverze ,od miejsca gdzie powinien się zatrzymać przed światłami do momentu uderzenia mija niecałe dwie sekundy -kierowca forda nie miał szans . Mam nadzieję że zabiorą temu bandycie prawko dożywotnio .

          • Czyli wina Forda -Brawo TY ,a skąd kierowca forda miał wiedzieć że ten DEBIL się nie zatrzyma na światłach tylko pojedzie na czerwonym .

          • Dodam, że napisałem powyższy komentarz kiedy nie widziałem jeszcze nagrania z monitoringu, tylko uwierzyłem na słowo, że ford nie miał szans (przy tej prędkości, z którą jechał). Ale już obejrzałem to nagranie i okazuje się, że ford wjeżdżał dość powoli, więc jak najbardziej przy tej prędkości mógł się rozejrzeć i upewnić, że rover zwalnia i ustępuje mu pierwszeństwa.
            Gdyby to chodziło np. o pieszego przechodzącego przez pasy, to by nie było wątpliwości, że pieszy jest w stanie upewnić się, czy kierowca (roverzysta) ustąpi mu pierwszeństwa, a wręcz powinien się rozejrzeć w lewo w prawo i jeszcze raz w lewo, bo w razie wypadku zawsze najbardziej poszkodowany będzie właśnie pieszy. Tutaj było podobnie – gdyby do zdarzenia doszło ułamek sekundy później, to rover uderzyłby w drzwi forda, a kierowca nie miałby szans na przeżycie.

          • User1, wróć na forum rowerowe bo o jeżdżeniu samochodem pojęcia nie masz…
            Po pierwsze na filmie widać, że kierowca Forda dał po hamulcu, bo zapaliły się światła STOP’u. Więc patrzył na drogę w każdą stronę.
            Po drugie jakbyś jeździł samochodem, to wiedziałbyś że ze względu na konstrukcję w aucie istnieje coś takiego jak martwe pole widzenia. Z przodu widoczność ogranicza słupek drzwiowy, co akurat tutaj spowodowało, że kierowca Forda miał mniej czasu na rekację.
            A po trzecie – cokolwiek by nie pisać – OBOWIĄZKIEM KIEROWCY ROVERA było zastosować się do sygnalizacji. Tyle.

          • Widocznie mógł się lepiej rozglądać i lepiej upewniać (czekać, aż rover zwolni lub się zatrzyma), tym bardziej że ma to martwe pole widzenia, o którym mówisz.
            A roverzysta oczywiście miał obowiązek zastosować się do sygnalizacji. A najlepiej, żeby przeprowadzał rover przez każde skrzyżowanie, tak jak radzi policja. A przynajmniej zatrzymywał się na każdym skrzyżowaniu, bo tak interpretuje art 3. PoRD znany i lubiany autorytet Marek Dworak z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Wtedy byłoby super bezpiecznie…

    • Asia dobrze mówi. Zamiast egzekwować swoje pierwszeństwo za wszelką cenę należy być rozsądnym i nie pchać się przed samochody. Policja o tym od dawna przypomina. Może niekoniecznie użytkownikom wszystkim środków transportu przypomina to jednakowo często, ale jednak.