REKLAMA

Wstęp
Rok za rokiem mija
Szopka
Satyry się rozwija!
Od powstania świata
Zło z dobrem
Zawsze się brata.

Narrator
Na zło się denerwuję
Więc Szopkę Noworoczną
2019 znów spisuję.
Na szopkę spada
Gwiazda zimą z wysoka
Piszę z humorem
Oraz z przymrużeniem oka.

Szopka życia
W koło się kręci
Politycy udają
Że niby są święci.
Trzej królowie
Z darami
Podążają z zachodu
Czy w roku
2019 dotrą
Do naszego grodu?

Rządowa pastorałka
Obietnice przez przypadki
Ludziom się odmienia
Aż dochodzi w kraju
Do wielkiego znudzenia.
Piękne jak poezja
Padają polityków słowa
Zadaję jedno pytanie
Do koga ta mowa?
Głos nadziei leci
W kraju cztery strony
Na nowy lepszy rok
Czeka ludzi miliony.

Głos pasterzy
Gwiazda wpada do stajenki
W cichą noc przychodzi
Na świat Jezus maleńki.
Do szopy szybko biegną
Z darami ubodzy pasterze
Dają skromnie ale szczerze.

Jaworzno ma
Lokalne gazety
Czy zawsze
Mają rację?
Bo każda z nich
Inaczej pojmuje
Naszą demokrację.

Czyta je wielu
Więc usiądź wygodnie
Sobie w fotelu
Satyry dawka i poziom
Będzie wysoki
Tak, że ze śmiechu
Można zrywać boki.

Na Kociej
Jest jak w ulu
Słychać głośne
Ludzi rozmowy
Co nam przyniesie
W 2019 roku
Samorząd nowy.

Głos prezydenta
Hola panowie hola
Ja będę rządził
Już piątą kadencję
Na wygrywanie
Wyborów mam
Od lat licencję.

Jaworzno jest
To miasto moje
Dla dobra grodu więc
Dwoję się i troję.

Głos historii
Miasto rozpoczyna
Się od Jęzora
Aż do Jelenia
Historia grodu
Nie jest do
Zapomnienia.

Narrator
Dzisiaj nasz gród
Nie jest w wielkim stresie
Czy Nowy Rok 2019
Dobre jutro przyniesie?

Mieszkańcy
Nasz prezydent
Rządzi okres długi
Został wybrany
Ponownie za zasługi.

Narrator
Miasto rozkwita
To mu chwała
Lecz długu jest
Paleta niemała.

Skarbnik miasta
Banki dobrze
Miastu służą
A więc spłatę rat
Nam przedłużą.

Echo miasta
Nastał w mieście
Już rozdział nowy
A pomysł zawsze
Psuje się od głowy.

Echo odpowiada
Przedwyborczych
Obietnic była cała fura
Czy lepiej będzie
Mieć się sport i kultura?

Narrator
Niejeden mieszkaniec
Mnie pyta
Czemu centrum miasta
Ino rozkwita?

Echo miasta
Władza dziś ma
Niebo w mieście
Centrum to jeden
Rodzynek w cieście.

Naczelnik
W magistracie wiszą
Planów tablice

Echo odpowiada
A powoli zmieniają
Się dzielnice.

Głos seniora
Miasto zorganizowało
Wspaniały
Tydzień dla seniora
Nie jest już tak
Wspaniale dzisiaj
W kolejce do doktora.


Przechodzień
Władze miasta
Na pokaz imprez
Wiele organizują
Tym to sposobem
Przed wyborami
Same siebie promują.

Urzędniczka
Umalowane cielątko
Siedzi z pieczątką
Wydajność jej pracy
Ile zapnie spinaczy
Dochodzi do sławy
Ile wypije sławy.

Narrator
Dziś radni koalicji
To na sesjach kraczą
Głośno jak wrona
Twierdzą że znów
Wybrani mają klasę
Należeć do elity grona.

Głos ulicy
Tak już jest od lat
Ręka rękę myje
Kto jest przy władzy
Ten dobrze żyje.

W magistracie
Władza o obietnicach
Śpiewa jak łabędzie
Ludziom w mieście
Czy lepiej będzie?

Starzec
I bądź dziś mądry
Stary człowieku
Jak żyć w kraju
W trzecim wieku?

Kolega Józek
Na to odpowiada
Głosem szczerze
Choć późna pora
Wracam z apteki
Kpina i satyra
Z darmowych leków
Jest dla seniora.

Narrator
Lepiej chodzić
Na dyskoteki
Drogi kolego
Jak do apteki.

Minister Zdrowia
Od dobrej zmiany mówi
Że dzisiaj w naszym kraju
Człowiek jest zdrowy
Już zdarła się płyta
Od tych sukcesów
I przechwałek mowy.

Pacjent
Tak nadal będzie
Jeśli na leczenie
Chorych kasy
Więcej nie będzie.

Jest 500 plus
Rodzina miota się
Jak ryby w sieci
W kraju wcale nie widać
Więcej nowych dzieci.

Protest Pacjentów
Był strajk włoski
Potem L-4
Tej pięknej jesieni
Skończyli protest
Dopiero gdy dostali
Forsę do kieszeni.

Przepis babci
[Na grypy leczenie]
Miód czosnek i cytryna
A do łóżka
Jakaś gorąca dziewczyna.
Po tabletkach i syropie
Szybko nie
Staniesz na nogi chłopie.

Wyznanie dziadka
Gdy cię kolana
Bolą i staw biodrowy
Przykładaj z kapusty
Liście, a będziesz zdrowy.

Radość
[W urzędzie pracy]
Siedzą na stołkach
I zarabiają krocie
Twierdzą że mamy
Niskie bezrobocie.

MPK
[Rozmowa ludzi]
Jadą autobusy
Elektryczne
Jak tramwaje
Dzisiaj miasto
Do potęgi urasta
Wprowadzane
Nowe rozwiązania
Przykładem są
Już w kraju dla
Każdego miasta.

Echo młodych
Nowe osiedla
Jak grzyby
Po deszczu powstają
Młodzi ludzie
Klucze szczęścia
Do mieszkań dostają.

Narrator
Prawdy nie da się
Ukryć w kopie siana
Gdy ta prawda
Jest dziś pokazywana.

Głos ekologów
Jedni sadzą drzewa
Drudzy wycinają
Twierdzą że razem
O przyrodę dbają.

Rzeczywistość
Smogu szukamy
Dziś u samej góry
A smog wylatuje
Z samochodu rury.

Dobra zmiana
Dzisiaj bogaty
Tak się raduje
Za złotówkę
Bank sobie kupuje.

Echo dnia
Kto władzy dobrej
Cenzury nie uznaje
Na pierwszej linii
Wrogiem się staje.

Na ludowo
Ziemia Jaworzna
Dawniej bogate
Plony dawała
To dlaczego
Dzisiaj jedynie
Ugorem się stała?

Narrator
To jest prawda
Nie żadne docinki
Nie ma rolników
Za to są dożynki.

Przewodniczący MR
[Oznajmia]
Jestem marszałkiem
W radnych dworze
Nikt mi nie będzie
Grał na honorze.
Głośno mówię na
Sesji bez patosu
Radnych opozycji
Będę dopuszczał
Też do głosu.

Nowe wieści
Z Jaworzna jest
Jeden poseł
I wicemarszałek
Sejmiku Śląskiego
Niech obaj razem
Działają dla dobra
Miasta naszego.

Echo ludu
Jeśli w politycznym
Nie ma zgody dworze
To dana ekipa partii
Stoi na ślepym torze.

Echo obietnic
Otworzyć w Warszawie
Na Wiejskiej bramy
Bo z tych pustych słów
Dzisiaj nic nie mamy.

Wyznaję prawdę
Słucham rozmowy
Ludzi na ulicy
Gdy kwitną róże
Widać w mieście
Biurokracji
Przerosty duże.

Narrator
Co piszczy w trawie?

W Jaworznie
Zawsze jesteśmy
Do zimy przygotowani
Gdy spadnie śnieg
Będziemy zasypani.

Echo ulicy
Gdy się dzisiaj nie
Przestrzega prawa
Zawsze wyjdzie
Afer śliska sprawa.

Przegrany
Dać kurze grzędę
Ja wyżej będę
Spada na ziemie
Za horyzont znika
W polityce już nie
Ma radnego Kozika.

Nowe zasady
Na sesjach MR
Nastaną nowe czasy
Panie radne będą
Nosić wysokie obcasy.

Prognoza pogody
Drzewa i rośliny
Dostają szoku
W miesiącu mamy
Cztery pory roku.
Czy winne temu są
Klimatyczne zmiany
Dzisiaj człowiek
Chodzi jak zawiany.

Narrator
Pan Bóg stworzył
Piękny świat
A człowiek niszczy
Go od lat.

Po wyborach
To przegrani jeden
Drugiego się pyta
Już nie załapali się
Na radnego i kwita.

Echo miasta
Mieszkańcy Wam
Już nie ufali
Wyborach na Was
Nie głosowali.

Myśliwy
Rozmawia pomału
Mieszkaniec pyta
Czy w mieście dziki
Pójdą do odstrzału.

Narrator
Człowiek dziś
Nie jest jak świnia
To dlaczego
Prawo nagina?
Politycznej elicie
Nie daje sławy
Gdyż pod siebie
Robią ustawy.

Obserwator
Nad Teatrem Sztuk
Skrzeczy sroka
A w samym teatrze
Kultura krzewiona
Jest wysoka.

Drzwi otwarte
Gdy nasza władza
Coś zmaluje
Niech do STK na
Członka wstępuje.

Echo miasta
W mieście jest
Budżetowa dziura
Władza bierze
Pożyczki na hura!

Pracodawcy
Ciągną swoje sanie
Na mrozie wydają
Monet głośne dźwięki
Ten wygra przetarg
Co każdego roku
Daje kopertę do ręki.

Narrator
Samotnie bezdomny
Idzie rynkiem ukradkiem
Kto w cichą noc z nim
Przełamie się opłatkiem?

Głos rodziców
Dzieci noszą tornister
I plecak jak wielbłądy
To ministra oświaty
Dzisiaj takie rządy!

Mikołaj
Mam pusty worek
I dziurę w budżecie
Czy o tym drogie
Dzieci nie wiecie?

Głos ulicy
To w Jaworznie można
Dawać różne przykłady
W magistracie dzisiaj
Na układy nie ma rady.

Echo faktu
Ty mnie dasz
Ja dam tobie
Razem będziemy
Przy żłobie.

Pastorałka
[Radnych koalicji]
Znów jest w rękach
Cała nasza władza
Niechaj nam nikt
Nie przeszkadza!

Głos mieszkańców
Ludzi na połowę
Podzielono w kraju
Jedni klepią biedę
Elity żyją jak w raju.

Transfer
W dobrej zmianie
Dziś to tak się zdarza
Jedna partia
Od drugiej ściąga
Radnego jak piłkarza.

Nie wypada
Starsi dwaj panowie
Przed wejściem do sądu
Nawzajem się obrażali
Choć nie tak dawno
Z prezydentem Wałęsą
Razem pracowali.

Wyznanie górnika
Kopalnię Jan Kanty
Opasały wkoło
Supermarkety
Wydobywa wodę
Zamiast węgla
Dziś niestety.

W magistracie
Wiewiórki radośnie
Z sobą rozmawiają
Na Boże Narodzenie
Premie dostają.

Głos ulicy
Dzisiaj druga połowa
Nie je karpia, a śledzie
Codzienny chleb
I życie ubogie wiedzie.

Elita władzy
Je schabowe i szynki
I najlepsze kiełbasy
Dla tej grupy władzy
Nastały dobre czaszy.

Narrator
Muzeum historię
I tradycję miastu serwuje
I za róże imprezy
Z góry zespołowi dziękuję.

2018 roku
Na dzielnicach nam
Kultura ruszyła
Dla malarzy, poetów
Wiadomość miła.
Głos wyborców
Zadamy kilka pytań
Dzisiaj dla prezydenta
Dlaczego w mieście
Droga jest taka kręta?

Prezydent
Mapa drogowa
Ją wyprostuje
Do uwagi
Się dostosuję!
Narrator
Prezydentem, posłem
I politykiem się bywa
Powieje wiatr historii
I ze stołków zrywa.

Żal kibiców
Robimy od lat już
Nadludzkie wysiłki
W magistracie nie ma
Wsparcia dla piłki.

Prezydent
Wspieram sport
W mieście i kulturę
Choć magistrat ma
Budżetową dziurę.

W cichą noc
Stary Rok
Ukradkiem się zmywa
Od obietnic
Rządu już ręce umywa.

O północy korki
Strzelą od szampana
Już Nowy Rok
Podnosi prąd
Zadaje pytanie
Już na starcie
Rząd robi błąd.

Głos ludu
Nasz
Naród będzie
Żył szczęśliwie
Gdy rząd będzie
Dzielił tor
Sprawiedliwie.

Narrator
Już opadają senne powieki
Spada z pióra ostatnia kropka
Tak się kończy bladym świtem
Jaworznicka Satyryczna Szopka.
Krytykuje oraz chwali,
Władz miasta nie obali.

Jeśli kogoś satyra uraziła
Z góry serdecznie przepraszamy
A w 2019 roku znów zapraszamy.

 

Autor szopki i rysunków
Jan Ryszard Drąg

Jan Ryszard Drąg podczas wystawy rzeźby w Jaworznie w filii Miejskiej Biblioteki Publicznej na Podwalu.
Jan Ryszard Drąg
- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

2 KOMENTARZE