Szczakowianka rundę jesienną zakończy z nowym trenerem, który docelowo ma prowadzić zespół także wiosną.

REKLAMA

Tym razem Zarząd klubu zdecydował się postawić na postać dobrze znaną jaworznickim kibicom. Paweł Cygnar, bo o nim właśnie mowa, jak dotychczas dał się poznać jako świetny piłkarz. Teraz stawia pierwsze poważne kroki w trenerskim świecie i ma poprowadzić Biało-Czerwonych do kolejnych sukcesów. O planach nowego trenera porozmawialiśmy przed jego pierwszym treningiem w Szczakowiance.

DK: Mija już niemal osiem lat od Twojego ostatniego występu w barwach Szczakowianki. Powracasz teraz do klubu, na który w pewien sposób byłeś praktycznie skazany od wczesnego dzieciństwa. Wielu kibiców na pewno dobrze pamięta jeszcze Twojego tatę Bohdana, który jako piłkarz, a potem kierownik drużyny, związany był ze Szczakowianką. Czy postał Ci jakiś sentyment do klubu z czasów Twojej gry dla Biało-Czerwonych?

PC: Faktycznie zawsze miałem sentyment do Szczakowianki i między innym dlatego teraz tutaj się pojawiłem. Minęło już trochę czasu, odkąd ostatnio czynnie działałem w klubie, aczkolwiek na bieżąco obserwowałem poczynania zespołu i zawodników, którzy się tutaj przewinęli. Bacznie śledziłem wszystko z boku i oczywiście kibicowałem.

DK: Taki powrót po latach bywa czasami trudny. Kibice pamiętają Cię jako świetnego piłkarza i na pewno mają spore oczekiwania wobec Twojej osoby. Czy nie boisz się nadmiernej presji, na jaką możesz zostać wystawiony?

PC: Odbieram presję jako dodatkowy bodziec do ciężkiej pracy. Jest tutaj dobry klimat i miasto, które zasługuje moim zdaniem na dobry poziom sportowy. Mam nadzieję, że małymi krokami odbudujemy tutaj piłkę na dobrym poziomie, na jaką Jaworzno zasługuje.

DK: Czy masz jakiegoś trenera, na którym się wzorujesz? W jednym z wywiadów wspominałeś kiedyś o tym, że spory wpływ w dzieciństwie miał na Ciebie trener Mirosław Stadler, czy możesz to potwierdzić?

PC: Tak, jak najbardziej – mam wielkie słowa uznania dla świętej pamięci trenera Stadlera. Obserwowałem go bacznie, a gdy byłem młodym chłopakiem, miałem okazję być gdzieś obok niego i patrzeć na jego warsztat. Oczywiście nie zapominam też o innych trenerach, z którymi współpracowałem jako zawodnik. Każdy dołożył jakąś cegiełkę, czegoś mnie nauczył – każdy z nich posiada w swoim warsztacie coś ciekawego. Ja jednak chciałbym skupić się na sobie, pokazać swój własny warsztat i swoje podejście. Czas mnie zweryfikuje i oceni.

DK: Tak jak wspominałem wcześniej, kibice kojarzą Cię głównie jako piłkarza. A jak wygląda kwestia Twojego przygotowania trenerskiego, czy masz już jakieś poważniejsze doświadczenia w tym zakresie?

PC: Niedawno ukończyłem kurs UEFA A. Jeżeli chodzi o moje doświadczenia, to miałem już styczność z seniorami – prowadziłem rezerwy w Sole Oświęcim i cały czas zbierałem szlify trenerskie. Poza tym na bieżąco prowadziłem i prowadzę zespoły młodzieżowe. Jeżeli chodzi o rolę trenera – nie jestem już nowicjuszem i mam pewne doświadczenia.

DK: W ostatnim czasie pojawiałeś się na trybunach podczas kolejnych meczów Szczakowianki i pewnie, zanim zdecydowałeś się objąć zespół, dokonałeś jakiegoś rozpoznania. Jak z Twojej perspektywy oceniasz potencjał drużyny?

PC: Na pewno potencjał w tym zespole jest, wskazują na to zresztą wyniki i pozycja w tabeli. Aczkolwiek wiadomo, że zawsze jakieś roszady i rotacje następują. Dlatego przypuszczam, że podobnie będzie i tym razem. Okres przygotowawczy do kolejnej rundy jest dość długi i będziemy mieli sporo czasu, żeby przeanalizować każdego zawodnika, z każdym się rozmówić. Obserwowałem też już innych zawodników i na pewno będę chciał wzmocnić zespół. Zobaczymy, co życie pokaże, ale musimy się uzbroić w cierpliwość. Na razie skupiamy się na sobotnim meczu, bo głównym celem jest dla nas to by teraz zdobyć trzy punkty.

DK: Rozumiem, że myślisz już o ewentualnych wzmocnieniach. Czy masz już na oku jakichś zawodników, którzy mogliby dołączyć do zespołu czy jednak za wcześnie by o tym mówić?

PC: Na to przyjdzie czas po zakończeniu rundy. Usiądziemy razem z Zarządem i trenerem Dylowiczem, by wspólnie porozmawiać na tematy ewentualnych wzmocnień i pozycji, które chcielibyśmy zasilić.

DK: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w klubie!

PC: Dziękuję.

Rozmawiał Dominik Kasprzyk

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki