Siatkarze MCKiS-u Jaworzno w dwóch kolejnych meczach zdobyli komplet punktów.

REKLAMA

W ramach 9. kolejki spotkań pierwszej ligi w wyjazdowym meczu z KPS Siedlce pokonali gospodarzy 3:0. Szczególnie zawzięty okazał się trzeci set, w którym jaworznianie przegrywali sporą ilością punktów. Końcówka jednak należała do MCKiS-u, zawodnicy odrobili straty, a w walce na przewagi wykazali odporność psychiczną i ostatecznie wygrali partię 36:34.

Sobotnie spotkanie z Olimpią Sulęcin również przyniosło wiele emocji zgromadzonym w hali sportowej na Os. Stałym. Spotkanie otworzył Mariusz Magnuszewski, który zmyłką posłał piłkę na wolne pole. Jaworznianie, grając skutecznie blokiem oraz dobrym atakiem, szybko odskoczyli rywalom na kilka punktów. Kiedy po stronie gości na serwie stanął Bereza, nagle przewaga zaczęła topnieć, a jaworznianie prowadzili już tylko jednym punktem. Walka o pierwszego seta wciąż trwała. Tomasz Pizuński najpierw tnie piłkę na stronę gości, by w następnej akcji zaliczyć siatkę. Pierwszą piłkę setową dla Jaworzna zagrywał Bartosz Schmidt, ale ten serwował błędnie. Ostatecznie to Pizuński skutecznie atakował, ustalając wynik na 25:23.

Jaworznianie nie mogli się wstrzelić w drugiego seta. Od początku nie grają skutecznie, co najważniejsze nie udaje im się blokować akcji przyjezdnych, a sami mylą się przy budowaniu ataku. Gdy goście odskoczyli już na 6 punktów, na boisku pojawili się Paweł Żeliński oraz Rafał Pawlak. Zmiana ta w dalszym ciągu nie poprawiała gry. Kiedy wydawać się mogło, że set można spisać już na straty, zawodnicy MCKiS-u zaczęli szybko odrabiać zaległości. Zawodnicy raz po raz obijali skutecznie bloki lub cięli piłkę w wolne pole. Serwujący Kuba Dębski zdobył aż dwa asy serwisowe, a gdy serwował, jaworznianie ugrali aż 4 punkty z rzędu. Jaworzno przechyla szalę na swoją korzyść przy stanie 23:22 i już do końca seta nie oddaje pola gry. Tę partię ostatecznie wygrywają 25:22.

Podopieczni trenera Mariusz Łozińskiego już zdążyli przyzwyczaić kibiców do ekstremalnych emocji. Przyjęli, że trzecie sety nie grywa się do 25. Przewaga uzyskana wskutek ataków Pawlaka, nagle zaczęła topnieć, co doprowadziło do niesłychanej walki w końcówce seta. Goście na przewadze serwują piłkę prosto w siatkę. Dębski na aut z ataku. Sytuacje ratuje Pawlak, skuteczną zagrywką ze skrzydła, a Schmidt traci punkt. Znów zła zagrywka gości i znowu skuteczny atak Pawlaka. I tak do stanu 31:31. Kiedy Jaworzno zdobyło wreszcie przewagę, potrzeba było już tylko jednej skutecznej piłki. Set, a w ostateczności mecz skończył Pizuński, który wykorzystał świetnie wystawioną piłkę. Jaworznianie pokonują zawodników z Sulęcina 3:0.

MCKiS Jaworzno – Olimpia Sulęcin 3:0 (25:23, 25:22, 33:31)

JG

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki