Przez okrągłe 100 lat Victoria Jaworzno dostarczała mieszkańcom wiele emocji. Były zwycięstwa i porażki, momenty pełne radości, ale również i smutku. Był nawet moment, gdy zniknęła ze sportowej mapy Polski. Mimo wielu przeciwności Victoria świętuję okrągły jubileusz!


Victoria Jaworzno jest najstarszym klubem sportowym w naszym mieście, a zarazem najstarszym klubem górniczym w Polsce. Początki działalności klubu datuje się już nawet na 1914 rok, jednak była to forma tajna, wynikająca z ówczesnej sytuacji politycznej. Nadanie statutu, tuż po odzyskaniu przez Rzeczpospolitą niepodległości, pozwoliło na oficjalną działalność klubu Towarzystwo Sportowe Victoria. Uznaję się, że nazwa została zaczerpnięta od popularnej w tym czasie czechosłowackiej drużyny ,,Viktorii” Žižkov. II wojna światowa skutecznie zamazała losy przedwojennej Victorii. Wiemy, że działały, chociażby sekcje piłki nożnej, siatkówki, czy tenisa. W wyniku wojny ucierpiało, oprócz kronik, wielu sportowców i działaczy, a sam klub po 1945 roku musiał powstawać na nowo. Victoria była ściśle związana z jaworznickim przemysłem, zyskując miano klubu robotniczego. Piłka nożna była tylko jedną z wielu płaszczyzn, na których działał klub. Przez wiele dekad jaworznianie mogli spełniać się sportowo w kilkunastu różnych sekcjach sportowych jak np. sekcja motocyklowa, lekkoatletyczna, siatkówka, szachy, boks, czy nawet hokej na lodzie. Oprócz rywalizacji sportowej zawodnicy na co dzień pracowali w miejscowych zakładach przemysłowych. Wśród mieszkańców żywe są wspomnienia, gdy zawodnik pełen dumy przychodził do pracy po wygranych zawodach, lub chodził z opuszczoną głową po porażce. Miasto żyło Victorią, a klub wychowywał kolejne pokolenia jaworznian. Piękne czasy jaworznickiej piłki, kiedy Victoria walczyła na boiskach II ligi, pokonując takie uznane marki jak Wisła Kraków, Lech Poznań, czy Arka Gdynia. Stadion przy Krakowskiej przyciągał tysiące kibiców. Największą sławę Victorii przyniosła wspaniała sekcja bokserska. Jaworzniccy pięściarze w latach 90 ubiegłego wieku sięgali trzykrotnie po tytuł mistrzowski. Włodzimierz Kromka, Mariusz Wach, Robert Gortat, Grzegorz Proksa to nazwiska znane wszystkim kibicom boksu.
W życiu już tak jest, iż nic nie jest wieczne. Tak też się stało z Victorią, która odczuła skutki transformacji politycznych w kraju. Podupadające zakłady przemysłowe już nie wspierały jak dawniej, co przekładało się na funkcjonowanie klubu. Najgorsze nadeszło w 2011 roku. Po dwunastu kolejnych sezonach spędzonych w IV lidze, w trzynastym klub został wycofany z rozgrywek, z powodu problemów finansowych. 11 marca 2011 roku to najsmutniejszy dzień w długoletniej historii, gdy klub zawiesił działalność. Niebyt nie trwał długo. W 2014 roku klub został reaktywowany od podstaw przez zagorzałych kibiców, którzy nie mogli pogodzić się ze smutnym losem ukochanego klubu. Zespół został zgłoszony do B klasy w podokręgu chrzanowskim. Dziś zespół występuje w Lidze Okręgowej. Dzięki ciężkiej pracy kilku osób w klubie trenuje dziś ponad stu zawodników.
Mimo burzliwej historii nasz ,,Vicia” doczekała w nie najgorszej kondycji swoich setnych urodzin. Klubowi działacze zadbali o godne uczczenie jubileuszu, zapraszając na towarzyskie spotkanie drużynę krakowskiej Wisły. Spotkanie rozegrane w piątek 7 września było pierwszym od wielu lat tak dużym wydarzeniem sportowym w mieście, które przyciągnęło tłumy na stadion przy Krakowskiej. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra, na ręce prezesa Dominika Palki, życzenia oraz gratulacje złożyli przedstawiciele miasta z prezydentem Pawłem Silbertem na czele, przedstawiciele Chrzanowskiego Podokręgu, oraz w imieniu Wisły Kraków koszulkę z numerem 100 przekazał, wieloletni zawodnik krakowian, Arkadiusz Głowacki. Zadbano również o to, aby nie zabrakło tych, którzy przez dekady tworzyli Victorię. Na trybunie głównej zasiadło wielu byłych sportowców i działaczy klubu. Na boisku w zespole Wisły mogliśmy oglądać m.in. byłych reprezentantów Polski Rafała Boguckiego i Marcina Wasilewskiego. Mimo ogromnej różnicy klas, jaka dzieli obie drużyny, to biało-zieloni otworzyli wynik spotkania, gdy w 4 minucie Mateusz Maziarz nie dał szans Michałowi Buchalikowi, pakując piłkę w siatce. Do przerwy mieliśmy niemałą niespodziankę, Victoria prowadziła 1:0. W drugiej połowie Wiślacy wrócili na właściwe tory i po bramkach Ondraska, Wojtkowskiego i Kolara zwyciężyli ostatecznie 1:5. W tym jednym dniu stadion lśnił dawnym blaskiem. Świętowanie trwało również w sobotę. Na nowym boisku treningowym Stadionu Miejskiego zorganizowano turniej dla młodych zawodników, czyli tych, którzy już za niedługo będą stanowić o sile zespołu ,,Vici”. Okazję do spotkania na murawie mieli również ci, którzy o sile Victorii już stanowili. Zamknięcia obchodów dokonali piłkarze meczem 6 kolejki Ligi Okręgowej z Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska. Zwycięstwo 3:2 było wisienką na torcie 2-dniowych wydarzeń sportowych na Krakowskiej.

REKLAMA

Mateusz Smoliło

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki