Świetny początek sezonu notują piłkarze Szczakowianki. Biało-Czerwoni w środę ograli 4:1 Łazowiankę Łazy i zostali wiceliderem Zina Ligi Okręgowej.

REKLAMA

Po tym jak oba zespoły wygrały w pierwszej kolejce, spotkanie Szczakowianki z Łazowianką zapowiadało się bardzo ciekawie. I faktycznie kibice, którzy wybrali się na Stadion Miejski nie mogli narzekać. Chociaż samo starcie okazało się zaskakująco jednostronne, to można było obejrzeć sporo dobrej gry, kilka bramek i świętować wygraną Jaworznickich Drwali.

Gospodarze od samego początku przeważali i ostrzeliwali bramkę rywali. Już w 14. minucie udało się otworzyć wynik. Po akcji lewą stroną jeden z defensorów zablokował ręką piłkę wrzucaną w pole karne a arbiter wskazał na jedenasty metr. Dawid Frąckowiak pewnie wykorzystał karnego i wyprowadził zespół na prowadzenie. Ofensywa Szczakowianki tymczasem trwała w najlepsze. Łukasz Guzy posłał piłkę nad poprzeczką. Parę chwil później dobrze obsłużony Michał Zych wpadł w pole karne mijając próbującego rozpaczliwie interweniować golkipera, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. Wreszcie w 34. minucie Łukasz Bereta zagrał świetną piłkę w pole karne a tam z bliska do siatki głową skierował ją Adam Janeczko. Druga bramka sprawiła, że w szeregi jaworznian wkradło się zbyt duże rozluźnienie i już kilkanaście sekund później goście zdobyli kontaktowe trafienie po tym jak Michał Białek głową pokonał Kołodzieja. Łazowianka miała jeszcze okazję z rzutu wolnego tuż sprzed pola karnego, ale nie potrafiła z tego skorzystać.

Tymczasem po przerwie Szczakowianka wrzuciła wyższy bieg i zepchnęła rywali do defensywy. W 50. minucie po efektownej akcji Zych wrzucił piłkę w pole karne, a tam dopadł do niej Dawid Frąckowiak, mimo asysty obrońców zdołał się obrócić i pewnym strzałem podwyższył wynik. Gospodarzom wciąż jeszcze było mało. Po kolejnych uderzeniach Berety i Janeczki piłka mijała bramkę. Sporo zamętu siały kolejne rzuty rożne i wreszcie po jednym z takich stałych fragmentów udało się znów pokonać bramkarza. Michał Biskup dośrodkował w pole karne, tam futbolówka trafiła pod nogi Adama Janeczki, który ustalił wynik na 4:1. Po kolejnym kornerze Michał Zych zgrał piłkę do Bartosza Rutkowskiego ale ten trafił tylko w poprzeczkę. Dopiero w końcowych minutach zadowoleni z wyniku miejscowi pozwolili nieco więcej pograć gościom. Łazowianka nie potrafiła jednak zmniejszyć rozmiarów porażki. Najbliżej powodzenia goście byli po rzucie wolnym z 20 metrów, ale Konrad Kołodziej popisał się refleksem i przerzucił nad poprzeczką piłkę uderzoną przez Adriana Piżucha. Ostatecznie Szczakowianka wygrała i dzięki zwycięstwu awansowała w ligowej tabeli na pozycję wicelidera. Już w sobotę Biało-Czerwonych czeka pierwszy mecz wyjazdowy i przy okazji szykuje się od razu prawdziwy ligowy hit. Szczakowianka zmierzy się bowiem z ekipą uważaną za głównego faworyta do awansu – Siemianowiczanką. Początek spotkania w Siemianowicach Śląskich o godzinie 17:00.

DK

Szczakowianka Jaworzno – Łazowianka Łazy 4:1 (2:1)

(Frąckowiak 14-k., 50, Janeczko 34, 65 – Białek)

Szczakowianka: Kołodziej – Wojciechowski, Rutkowski, Seiler, Guzy (84. Grodzki) – Zych (79. Kamiński), Biskup, Bereta, Bąk (46. Nawrat) – Janeczko – Frąckowiak

Łazowianka: Droździk – M. Białek, P. Białek, Wilk (79. Dudłak), Góral, Wątoba, Wnuk, Pierwocha (46. Stanisławek), A. Piżuch, Sus, Kyrcz

Sędziował: Paweł Jurga (Sosnowiec)

Żółte kartki: Rutkowski, Seiler, Biskup – Sus

Widzów: 130

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki