Dwie porażki, dwie stracone bramki, zero zdobytych. Tak po dwóch kolejkach Wadowickiej Ligi Okręgowej wygląda bilans Victorii Jaworzno.

REKLAMA

Po ostatnim sezonie, w którym Victoria uplasowała się w czubie tabeli, co jednak nie pozwoliło na awans, część jaworznickich kibiców mogła czuć niedosyt. Dlatego też z pewnością apetyty przed obecnym sezonem są większe. W przerwie letniej w zespole doszło do kilku zmian. W rundzie jesiennej na pewno nie zobaczymy już takich zawodników jak chociażby Smarzyński czy Wrona, którzy byli zawodnikami pierwszej jedenastki. Pojawili się za to kolejni młodzi zawodnicy, którzy pod okiem trenera Kijewskiego mają nabierać szlifów w seniorskiej piłce. Warto w tym miejscu pochwalić włodarzy Victorii za obraną drogę rozwoju drużyny, która ma opierać się na chłopakach stąd, z Jaworzna.

Pierwsze spotkanie biało-zieloni rozegrali w sobotę 11 sierpnia w Żarkach, gdzie pechowo przegrali z tamtejszym LKS-em 1:0 po bramce w końcówce spotkania. Szansa na rehabilitację przyszła bardzo szybko, ponieważ ze względu na święto, drugą ligową kolejkę zaplanowano na 15 sierpnia. Mecz z LKSem Rajsko został rozegrany wyjątkowo na stadionie przy ul. Moniuszki, gdyż biało-zieloni po raz kolejny musieli ustąpić boisko ,,Victoria” przy Krakowskiej Szczakowiance. Mimo to, na kameralny obiekt przybyło sporo fanów.

Samo spotkanie w pierwszej połowie można określić jako bezbarwne. Lepsze okazję do zdobycia bramki otwierającej wynik mieli goście z Rajska, jednak po pierwszych 45 minutach piłkarze schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie. Jedyna w tym spotkaniu bramka padła w 60 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z prawej strony zawodnik z Rajska umieścił głową piłkę w siatce. Strata gola pobudziła zawodników Vici, którzy zamknęli rywala na ich połowie, co zresztą odpowiadało gościom, którzy mogli nastawić się na grę z kontry. Victorii dramatycznie brakowało skuteczności. Ciężko wygrywać, gdy pierwszy celny strzał na bramkę rywala oddaję się w 54 minucie! U młodych zawodników, stanowiących blok ofensywny widać brak ogrania oraz pewności siebie. Zdecydowanie brakuje również typowej ,,9” czyli zawodnika, który byłby w stanie postawić kropkę nad ,,i” zamykając akcję golem.

Wymagającej jaworznickiej publice pozostaje tylko nadzieja, że już w najbliższych spotkaniach ich ulubieńcy poprawią skuteczność, a przede wszystkim, że pojawią się zwycięstwa.

Mateusz Smoliło

Victoria 1918 Jaworzno – LKS Rajsko 0:1

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki