Bez intensywnych ćwiczeń nawet najlepsi młodzi muzycy wiele nie osiągną – to oczywistość. Młoda skrzypaczka, jaworznianka Emilka Szłapa, wie o tym doskonale. Jest muzykiem nieprzeciętnie utalentowanym, na dokładkę należy do konsekwentnych i pracowitych. Posiada więc wszelkie predyspozycje do osiągania muzycznych sukcesów.

REKLAMA

Emilka zawsze wybiera prestiżowe kursy muzyczne. Do takich bez wątpienia zaliczyć należy Międzynarodowe Kursy Muzyczne im. Zenona Brzewskiego w Łańcucie. Kształcą się na nich adepci gry na skrzypcach, altówce, wiolonczeli, kontrabasie, harfie i muzycy zespołów kameralnych.

– W tym roku miałam przyjemność być na 44. Międzynarodowych Kursach Muzyczne im. Zenona Brzewskiego w Łańcucie – mówi Emilka. – Byłam tam po raz ósmy i bardzo się cieszę, że mogłam tam przyjechać kolejny raz. Podczas kursów miałam lekcje u prof. Andrzeja Gębskiego (prof. zwyczajny Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie – przyp. red.). Grałam w jego klasie na koncercie zamykającym kursy w sali balowej zamku w Łańcucie. Zagrałam scherzo c-moll z F-A-E Sonaty Johannesa Brahmsa. Uwielbiam ten utwór. Bardzo się cieszę, że mogłam uczyć się u tak wybitnego profesora. Jestem zachwycona jego nowymi podpowiedziami i propozycjami do mojej gry. Pracowałam z nim nad utworami Brahmsa. Nicolo Paganiniego i Jana Sebastiana Bacha. Na kursy zawsze wracam z ogromną przyjemnością i sentymentem. To tutaj po raz pierwszy grałam z orkiestrą i zespołem kameralnym. Tutaj też miałam pierwsze kontakty z profesorami z zagranicy. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego spotkania z prof. Simonem Cartledge (nauczyciel skrzypiec z Londynu – przyp. red.). W Łańcucie panuje wielka klasa i kultura pracy nauczyciel i uczeń. Każdy kurs jest inny i wnosi coś nowego w kształcenie muzyczne. Na kursach panuje niezwykle przyjazna atmosfera pracy artystycznej, profesorowie i uczniowie stanowią jedną wielką muzyczną rodzinę. To tutaj czekają na mnie moi przyjaciele i znajomi, których witam co roku z radością – dodaje Emilka.

W łańcuckich kursach kształcą się utalentowani uczniowie podstawowych i średnich szkół muzycznych oraz studenci wyższych uczelni muzycznych. W tym roku na warsztatach doskonaliło się około 500 muzyków, w tym ok. 80 obcokrajowców, m.in. z Korei, Japonii, Dominikany, Kuwejtu i USA. Pobierają lekcje u 20 wybitnych wirtuozów i pedagogów.

Większość z nich to Polacy, ale są też pedagodzy z Rosji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Norwegii. Wielu młodych muzyków pod ich okiem przygotowuje się do konkursów międzynarodowych. Zajęcia i koncerty odbywają się w pięknych wnętrzach Muzeum – Zamku w Łańcucie, jednej z najpiękniejszych rezydencji magnackich w Polsce.

– Zespół pałacowy otacza stary, malowniczy park – opowiada Emilka. – Uczestnicy kursów ćwiczą na świeżym powietrzu, w cieniu rozłożystych starych dębów, platanów i lip. To na tym między innymi polega wyjątkowość łańcuckich kursów. Ale to też możliwość posłuchania koncertów na światowym poziomie. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że jest to, jeśli idzie o dydaktykę, największa impreza muzyczna w Polsce. Z radością powracam do Łańcuta, za każdym razem spotykam tam wspaniałych ludzi – dodaje Emilka.

W tak niezwykłym otoczeniu, pod opieką tak nieprzeciętnych pedagogów tylko najlepsi młodzi muzycy zdobywają nowe umiejętności. Dla nich łańcuckie kursy są nieocenione.

Ela Bigas

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki