Superszybkie połączenie Skałki i Jeziorek?

Jak najszybciej dostać się ze Skałki na Jeziorki? Oczywiście, że rowerem!

REKLAMA

Niemal w pełni ukończony jest już kolejny odcinek uzupełniający jaworznicką Velostradę. Tym razem chodzi o rowerowe połączenie Jeziorek i Skałki. Malownicza trasa zdecydowanie zachęci mieszkańców Jaworzna do zamiany samochodu na rower. Nowopowstały odcinek będzie też doskonałym uzupełnieniem weekendowych wycieczek jednośladem po okolicy.

Czy faktycznie doczekamy czasów, kiedy Jaworznianie przesiądą się z samochodów na rowery? Zdaje się, że to ciągle odległa perspektywa. Chociaż… może nie aż tak odległa? Już niebawem Cykliści będą mieli do dyspozycji zadaszony i strzeżony parking dla rowerów w centrum Jaworzna. Ta infrastruktura powstanie na Placu Górników. Dodatkowo w mieście pojawi się także 200 rowerów, które mieszkańcy będą mogli wypożyczać w 20 miejscach. Choć drugim Amsterdamem jeszcze długo nie zostaniemy, to jest światełko w tunelu.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

7 KOMENTARZE

      • Niby do Jelenia jest, a jednak nie do końca – bo tylko do skrzyżowania DWR z ul. Wiosny Ludów. Do centrum Jelenia trasy nie ma (nawet okrężną drogą przez DWR) i na to się nie zanosi. Z Ciężkowicami będzie podobnie – nadkładanie 2 km drogi i trasa będzie się kończyć na obrzeżach dzielnicy. Do Jeziorek akurat będzie na skróty, ale też na razie skończy się na zaasfaltowaniu polnej drogi – niestety niewielu to zachęci do zmiany samochodu na rower.

        • Dojazd rowerem praktycznie pod każdą chałupę powinien być bezpieczny – podobnie jak jazda samochodem i dojście pieszo. Główna droga przebiegająca przez Jeziorki tego warunku nie spełnia – nie tylko odbywa się nią ruch przelotowy od strony Balina (co może być trudno zmienić, choć można by pomyśleć, czy nie dałoby się przenieść część ruchu na OPn), ale nawet nie ma uspokojenia ruchu na obszarze całej dzielnicy (co powinno być zrobione już dawno). Gdyby przyjąć, że jazda rowerem główną drogą wśród aut jadących 50 km/h jest bezpieczna, to i do Ciężkowic czy Jelenia nie byłoby potrzeby budowania dróg rowerowych – każde dziecko by sobie pojechało między samochodami.

          2 km więcej – cóż to jest, prawda? W końcu Jaworzno ma to do siebie, że dzielnice takie jak Ciężkowice są położone zaraz przy centrum, to i dodatkowe kilometry nikogo do jazdy na rowerze nie zniechęcą, a już na pewno nie tych, co się spieszą do pracy…

          Fajnie by było, gdyby każdy tak myślał np. w przypadku zamknięcia Grunwaldzkiej – objazd przez TŚ to w sumie fajne urozmaicenie dla “lubiących samochód”. Szkoda, że nie wszyscy są miłośnikami spędzania czasu w swoich pojazdach, bo Grunwaldzka i inne ulice już dawno byłyby wolne od nadmiernego ruchu.

  1. Narzekanie mamy we krwi cokolwiek by się dobrego zrobiło. Typowo polskie narodowe malkontenctwo. Przyjrzyj się jak to wygląda w sąsiednich gminach. Porównaj sobie jak się jeździło Grunwaldzką kiedyś i dziś (o ile miałeś wtedy prawo jazdy). Uspokojenie ruchu w satelitarnych dzielnicach jak najbardziej, ale nie doprowadzą Ci ścieżki pod każdą chałupę. Odrobinę realizmu.

    • Nie narzekanie mamy we krwi, tylko władza ma we krwi obiecywanie jednego, a robienie drugiego. Mogliby zrobić dobrze i mieć spokój, a jeśli uprą się robić inaczej, to niestety trzeba się liczyć z tym, że będą z tego rozliczani. Miały być połączenia między dzielnicami, a mamy kawałki tras, które urywają się, gdy tylko zabudowania się zaczynają. Nigdzie nie domagam się WYDZIELONYCH ścieżek na każdej uliczce, natomiast praktycznie na wszystkich drogach powinno być bezpiecznie. Fajnie, że zgadzamy się co do tego, że powinno być to realizowane również przez uspokojenie ruchu, tak aby w skład tras rowerowych mogły wchodzić jezdnie z obniżoną prędkością.
      Główny argument zwolenników obecnej władzy polega na tym, że w sąsiednich miastach i miasteczkach jest jeszcze gorzej. Myślałem, że to nie mój problem – jak sobie wybrali, tak mają. Ale chyba wypadałoby zmienić miejsce zamieszkania, głosować w wyborach do tamtejszych samorządów i działać na rzecz poprawy sytuacji u sąsiadów. Bo póki tam nie będzie lepiej, to zawsze zostaje wymówka, że przecież są gorsi od nas.