Przygotowania jaworznickich A-klasowców nabierają tempa. Zgoda i Ciężkowianka mają za sobą kolejne sparingi i testują kandydatów do gry.

REKLAMA

Zgoda, która ma jeszcze sporo czasu do startu rozgrywek zaliczyła trzy mecze kontrolne. W sobotę byczynianie rozegrali szalone starcie z Bolesławem Bukowno. W pierwszej połowie ekipa z Bukowna wypracowała sobie przewagę i prowadziła do przerwy 4:1. Druga połowa okazała się bardzo emocjonująca a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. W pewnym momencie wydawało się, że wszystko zakończy się remisem… 5:5, ale ostatecznie gospodarze zdołali jeszcze dorzucić jedno trafienie i ostatecznie pokonali Zgodę 6:5. Bramki dla Zgody w tym spotkaniu zdobywali – Dawid Kempka dwie a Łukasz Przebindowski, Szymon Ostachowski i Krystian Nawrocki – po jednej. Powoli do treningów wracają kolejni podstawowi gracze zespołu, kadra zaczyna się więc krystalizować. Trener Jacek Skopowski testuje też kilku nowych graczy, niewykluczone są także powroty do zespołu – być może po raz kolejny Zgodzie pomoże chociażby doświadczony Ryszard Czerwiec. Wszystko wyjaśni się jednak w swoim czasie.

Ciężkowianka, która zacznie sezon od meczy w Pucharze Polski, w minioną sobotę od efektownej wygranej rozpoczęła serię gier kontrolnych. Podopieczni trenera Wojciecha Tomasiewicza bez problemu uporali się z grającym w B klasie Ruchem Młoszowa. Ciężkowiczanie nie mieli litości i rozgromili rywali aż 8:1 a na listę strzelców pięć razy wpisał się Mariusz Biel i po razie Szymon Pieczka, Bartłomiej Molenda i Marcin Rzeszutko. Jaworznianie testują kolejnych graczy i będą chcieli zacząć sezon w jak najlepszym stylu.

Obaj jaworzniccy A-klasowcy w poniedziałek rozegrali mały derbowy pojedynek na sztucznej murawie przy ul. Krakowskiej. Samo spotkanie obfitowało w sytuacje strzeleckie i bramki, których w sumie padło aż siedem. Lepiej z tej rywalizacji wyszła Zgoda, która wygrała 5:2. Przewaga byczynian wcale jednak nie była aż tak wyraźna jak wskazywałby na to wynik. W pierwszej połowie na boisku można było oglądać radosną ofensywną grę z obu stron, która zaowocowała prawdziwym gradem bramek. Wynik już w 8. minucie otworzył Paweł Kalinowski, ale Ciężkowianka szybko wyrównała za sprawą trafienia Bartłomieja Molendy. Byczynianie nie zamierzali zwalniać i wkrótce na listę strzelców wpisał się Marek Zieliński, ale nie minęło dziesięć minut a wynik znów był remisowy gdy do siatki trafił Mariusz Biel. Przed przerwą Kamil Rudnicki ładnie wykończył wrzutkę z prawej strony i dał Żółto-Zielonym prowadzenie 3:2. W drugiej połowie Marek Zieliński szybko zaskoczył golkipera z Ciężkowic i podwyższył na 4:2. Cieżkowianka rzuciła się do ofensywy i próbowała na różne sposoby atakować, jej akcjom brakowało jednak wykończenia. Mimo to kolejna bramka wisiała w powietrzu i faktycznie padła, ale dla Zgody. Po tym jak w polu karnym powalony został jeden z byczynian sędzia wskazał na jedenasty metr a karnego na bramkę zamienił Paweł Kalinowski, ustalając tym samym wynik na 5:2. Dla obu zespołów poniedziałkowe starcie było bardzo wartościowe i pozwoliło na przegląd kadr i sprawdzenie nowych zawodników. Już chyba teraz można śmiało założyć, że także w lidze oba zespoły chętnie będą grały ładną dla oka ofensywną piłkę a to powinno sprawić, że z przyjemnością będzie się oglądało ich mecze. Na razie piłkarzy i trenerów czeka jeszcze kilkanaście dni ciężkiej pracy by odpowiedni trafić z formą już na mecze o punkty.

DK

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki