Liga powoli zmierza ku końcowi, w niedzielę na własnym boisku Victoria 1918 Jaworzno, w przedostatnim domowym spotkaniu, podejmowała drużynę Garbarza Zembrzyce.

Mecz sąsiadujących w ligowej tabeli drużyn zapowiadał się ciekawie, a smaczku dodawała jeszcze dotkliwa porażka jaworznian w rundzie jesiennej 4:0.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla biało-zielonych, którzy już w pierwszej minucie stworzyli zagrożenie pod bramką gości, ale minimalnie pomylił się Wrona, posyłając piłkę tuż obok bramki. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 32 minucie spotkania nad poprzeczką główkował Gajda. W 39 minucie spotkania trener Victorii musiał dokonać pierwszej zmiany. Po starciu z rywalem boisko z kontuzją musiał opuścić Janiak. Tuż przed przerwą Smarzyński wyprowadził “Vicie” na prowadzenie, strzelając rywalom bramkę do szatni. Napastnik wykorzystał dobre zagranie Majki z lewej strony, przyjął piłkę, a następnie nie dał szans bramkarzowi.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bardziej zmotywowane. Goście z Zembrzyc szukali kontaktowego gola. Udało się go zdobyć w 55 minucie spotkania, kiedy pięknym strzałem zza pola karnego popisał się snajper Garbarza Monsuru Adisa. Dla czarnoskórego zawodnika było to 32 trafienie w tym sezonie. W drużynie przyjezdnych zagrało 4 czarnoskórych zawodników, co jest o tyle ciekawe, że na tym poziomie rozgrywek obcokrajowcy są rzadkością. W 72 minucie spotkania bramkarz przyjezdnych zachował się niczym golkiper Liverpoolu w ostatnim finale Ligi Mistrzów. Chcąc złapać piłkę, niefortunnie wybił ją wprost pod nogi Majki, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki, ustalając wynik spotkania. Wynik meczu nie uległ już zmianie, chociaż doskonałą okazję na drugą bramkę miał Smarzyński, który lobował będącego na skraju pola karnego bramkarza. Jednak, gdy wszyscy już widzieli piłkę w siatce, ta odbiła się od słupka i pozostała na placu gry. Chwilę później arbiter odgwizdał koniec spotkania.

Victoria 1918 Jaworzno – Garbarz Zembrzyce 2:1

Smarzyński (44′),  Monsuru Adisa (58′), Majka (72′)

Mateusz Smoliło

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki