Victoria bezlitośnie ogrywa lidera

W niedzielne popołudnie, na zakończenie majówki, Victoria 1918 Jaworzno w hitowym spotkaniu rundy wiosennej na Krakowskiej, mierzyła się z liderem rozgrywek LKS Jawiszowice.

REKLAMA

Runda wiosenna to niemrawy czas zawodników biało – zielonych. Dobre mecze przeplatane są gorszymi, zwycięstwa porażkami czy remisami. W innej sytuacji przed meczem był lider z Jawiszowic, który rozgrywa bardzo dobry sezon, pewnie zmierzając do IV ligi. W tym sezonie, do niedzielnego spotkania z Victorią, zawodnicy LKS-u byli niepokonani, co więcej nie stracili nawet punktu. Grając z takim przeciwnikiem mogliśmy spodziewać się dobrego pojedynku.
Obie drużyny dobrze rozpoczęły spotkanie, a gra toczyła się raz pod bramką gospodarzy, a raz pod bramką gości. Jednak to zawodnicy Victorii tworzyli lepsze sytuacje bramkowe. Na prawym skrzydle dobre spotkanie rozegrał Łukasz Gajda, który to raz po raz zabierał obrońców z Jawiszowic na karuzele. Skuteczne dogrania z prawej strony mogły dać prowadzenie “Vici” już w 10 minucie spotkania. Jednak Smarzyński mając dużo miejsca i czasu został zablokowany przez obrońcę. Zawodnicy Victorii próbowali trzymać wysoki pressing, nie pozwalając na spokojne rozgrywanie piłki faworytowi spotkania z Jawiszowic. Liderowi pozostało odgryzać się szybkimi kontratakami. W 35 minucie spotkania, po dobrej piłce z prawej, dwóch zawodników w biało-zielonych koszulkach nie trafiło w piłkę. Powstałe zamieszanie wykorzystał Dawid Wrona. Lewy obrońca mocnym strzałem dał Victorii prowadzenie. Jeszcze przed przerwą mogło być 2-0, jednak dobrze zachował się bramkarz gości broniąc strzał Smarzyńskiego.
Po przerwie, obie drużyny wyszły z szatni zmotywowane i żądne bramek. Nieprzyzwyczajona do takiego wyniku drużyna LKS-u starała się przejąć kontrolę nad meczem, co chwila zapędzając się pod bramkę strzeżoną przez Madeję. W 60 minucie dobrym strzałem zza pola karnego popisał się Pyrlik, dając wyrównanie. Mogliśmy się spodziewać, że drużyna z Jawiszowic pójdzie za ciosem. To co działo się na boisku przypominało jednak sytuację z pierwszej połowy, kiedy to obie drużyny stwarzały sytuacje bramkowe. W 67 minucie za zagranie ręką w polu karnym przez obrońcę LKS-u sędzia wskazał na jedenasty metr. Smarzyński pewnie pokonał bramkarza wyprowadzając Victorię znowu na prowadzenie. Po drugiej bramce dla jaworznian gościom zaczęło się spieszyć. Gorączkowo szukali wyrównania, jednak w tym dniu nie zbyt wiele im wychodziło. Victoria starała się grać rozważnie, szanując uzyskany już rezultat. To jednak nie było koniec emocji jakie czekały kibiców na Krakowskiej. W 83 minucie spotkania wynik podwyższył Żurawik. Mimo małej ilości czasu do końca spotkania, goście nie poddawali się, szukając choćby bramki kontaktowej. To jednak do podopiecznych trenera Kijewskiego należało ostatnie słowo w tym spotkaniu. W doliczonym czasie gry, po raz drugi na listę strzelców wpisał się Smarzyński. Po tym golu sędzia zakończył spotkanie. Zawodnicy Victorii 1918 Jaworzno w piękny sposób zrehabilitowali się fanom za ostatnie niepowodzenia. Po dobrej grze ograli niepokonaną wcześniej drużynę LKS Jawiszowice 4:1

Victoria 1918 Jaworzno – LKS Jawiszowice 4:1 (1:0)
Victoria: Madeja, Bujakiewicz, Smarzyński, Majka, Krawczyk,(73’Żurawik), Janiak, Wrona, Sieraczyński, Gembala, Gajda,(75’Icha) Maziarz, (83’ Łyp)
Jawiszowice: Smok, Nalepa, Grabczyński, Bednarczyk, Kabara, Gorzała, Szymonik, Pyrlik, Korczyk, Rusek Kuźnik
Sędzia: Witold Romanowski

Mateusz Smoliło

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki