Paweł Nowak to aktualny Mistrz Świata w footbagu. W plebiscycie na Najpopularniejszego Sportowca Roku 2017 zajął 10 miejsce. Zdobył również nagrodę za Odkrycie Roku 

REKLAMA

[red] Witam Cię Pawle. W plebiscycie na Najpopularniejszego Sportowca 2017 Roku zająłeś 10 miejsce, ale też zdobyłeś nagrodę za Odkrycie Roku – zaskoczony?

[Paweł Nowak] Dzień dobry. Odkrycie roku to zdecydowanie zaskoczenie, ponieważ czuje się wyróżniony na tle innych sportowców.

Dla Ciebie „zośka” to sport czy bardziej zabawa?
Zaczęło się od zabawy, zabicia czasu, tzw. odbijania w kółku, ale przerodziło się w sport, który traktuję w pełni profesjonalnie.

Skąd zamiłowanie u Ciebie do tego sportu? Czy to faktycznie granie w kółku na podwórku?
Nie jest to sport typu piłka nożna, koszykówka czy inne „narodowe” sporty. Wyróżnia go fakt, że jest tzw. freestyle, styl wolny, coś odmiennego na tle innych oklepanych sportów. Stąd również moje zamiłowanie do tego, aby nie być jak wszyscy i robić coś swojego, wyróżnić się. Pierwsze tricki zobaczyłem w internecie, jednak cała przygoda zaczęła się od treningów z Michałem Jałowieckim, który uczył mnie podstaw i wprowadził w ten sport.

Zdobyłeś mistrzostwo świata. Mógłbyś przybliżyć naszym czytelnikom w jakiej konkurencji? Jakie są zasady punktowania?
Główna konkurencja, która świadczy o tytule to Open Routines. Polega ona na wykonaniu układu z zośką do muzyki. Muzykę oraz układ ustalają gracze, sędziowie oceniają technikę, czyli trudność tricków oraz artystykę, czyli akcenty pod muzykę, całość występu zgranego z muzyką oraz oczywiście jak najmniej „dropów” czyli upadków zośki. Rutyna trwa do 2 minut, dlatego zagranie występu bezbłędnie jest nielada wyczynem, biorąc pod uwagę stres związany z finałami oraz zmęczenie.

Ile trzeba trenować tygodniowo, żeby móc zacząć odnosić sukcesy?
Każdy rozwija się indywidualnie. Co do sukcesów, jeśli mierzyć je osiągnięciami na zawodach, w kategorii początkujących nie trzeba długo czekać, wystarczy tylko regularnie trenować. Jednak największym sukcesem jest, jeśli ktoś pokocha ten sport, odnajdzie swoją zajawkę i pasję.

W tańcu z malutką piłeczką wykonujesz przeróżne tricki, mają one zapewne swoje nazwy. Twój ulubiony trick?
Poprzez 40 lat historii footbagu na świecie, każdy trick został nazwany, głównie przez pierwszych ludzi, którzy go wykonali. Dlatego też ciężko wymyślić już coś nowego. Co do ulubionego, jest to zdecydowanie „double dyno”- podwójny obrót wokół zośki łapany na wewnętrzną cześć buta. Od wielu lat jestem rekordzistą świata w ilości powtórzeń – 5 razy.

Rozumiem, że układy są przygotowywane pieczołowicie od początku do końca. Czy jednak zdarza Ci się zmienić coś w trakcie występu? Czy może w ogóle jest to całkowity spontan?
W moim przypadku układ jest ułożony co do sekundy, dlatego ważne jest, aby nie popełnić błędu, który zepsuje całość wizji artystycznej. W trakcie Mistrzostw Świata, kiedy dostałem się już do finału, dodałem jeden trudniejszy element, który dobrze wykonany poprawił moją ocenę artystyczną.

Mówisz, że najlepszym sukcesem jest pokochanie tego sportu. Zapewne ułatwia to podróżowanie. Najciekawsze miejsce, które zwiedziłeś przy okazji zawodów?
Wyjazd do USA, który bez startu w Mistrzostwach Świata mógłby nie dojść nigdy do skutku, jest zdecydowanie najciekawszym miejscem, mimo faktu, że był finansowany we własnym zakresie. Co do innnych miejsc, Paryż zapadł mi w pamięci, a także Praga, którą co rok odwiedzamy na zawodach.

No właśnie, przecież w większości sam inwestujesz w ten sport. Same zośki mają swoją cenę a dochodzi do tego odpowiednia odzież zapewne, sala treningowa czy wyjazdy. Jeżeli możesz zdradzić – jak więc zdobywasz fundusze na to wszystko?
W związkuz tym, że nie jest to sport promowany, jak piłka nożna i inne, ciężko o sponsora i fundusze na
wyjazdy. Każdy udział w zawodach jest pokrywany z mojej kieszeni. Poza początkiem, kiedy byłem jeszcze w szkole i mama wspierała moje wyjazdy. Pomoc i finansowanie sponsora pozwoliłoby na więcej wyjazdów, co wiąże się również z większym rozwojem.

W wekeend majowy mogliśmy Cię zobaczyć podczas zawodów freestyle oraz footbag-goolfa. Często są organizowane takie imprezy? Czy każdy w różnych miastach może spróbować swoich sił?
W Jaworznie staram się zorganizować takie małe zawody 2 lub 3 razy w roku. Co do innych miast w Polsce, regularne treningi odbywają się w Warszawie, Wrocławiu, Rzeszowie oraz w Krakowie, gdzie odbędą się w tym roku Mistrzostwa Polski pod koniec sierpnia.

U nas jest to sport dalej niszowy. Jak zachęciłbyś młodych ludzi do uprawiania footbagu?
Jest to sport bardzo wciągający, nie wymaga nakładów finansowych do trenowania, pierwsze efekty, tricki przychodzą bardzo szybko. Jest podzielony na wiele konkurencji, poza freestylem również gra przez siatkę, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.

Na koniec naszej rozmowy, życzę Ci kolejnych sukcesów oraz zrealizowania planów życiowych. Życzę Ci również znalezienia sponsorów. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również i pozdrawiam czytelników.

Dla czytelników z Pawłem Nowakiem rozmawiał Jarosław Gałecki.

Najpopularnieszy Sportowiec Roku 2017 – Joanna Witosińska

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki