Co się dzieję z Victorią? Kolejny mecz bez zwycięstwa

Przed niedzielnym spotkaniem z Nadwiślaninem Gromiec zawodnicy Victorii 1918 Jaworzno mieli dużo do udowodnienia wymagającej  jaworznickiej publice. Przed tygodniem biało-zieloni rzutem na taśmę zremisowali spotkanie w Zagórzu z outsiderem ligi, doprowadzając do wyrównania w samej końcówce meczu. Co więcej, w rundzie jesiennej Nadwiślanin pokonał na własnym boisku Victorię 3:1.

REKLAMA

Spoglądając w ligową tabelę, nie trudno zauważyć, że sąsiadujące ze sobą zespoły z Jaworzna oraz Gromiec nie grają już o nic. Widmo spadku nie zagląda w oczy, a walka o awans wydaje się być już rozstrzygnięta. Mimo to na stadion przy Krakowskiej przybyła spora grupa fanów, która powoli już zapomina czasy, gdy przed meczem zastanawiano się, co najwyżej, jak wysoko uda pokonać się rywala.
Początek meczu to głownie walka w środku pola. Akcje ofensywne jednych, jak i drugich, kończyły się zazwyczaj 20 metrów przed bramką przeciwnika. Mimo to, w 3 minucie spotkania, Victoria jako pierwsza stworzyła zagrożenie. Jednak centralne zagranie Suwaja przeleciało nad poprzeczką gości. Nadwiślanin nie pozostał dłużny. Bardzo szybko przeniósł grę pod bramkę jaworznian, tworząc sytuację do otwarcia wyniku spotkania. Zaraz potem błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy popełniła defensywa drużyny prowadzonej przez Tomasza Kijewskiego. Jeden z zawodników Victorii poślizgnął się, oddając piłkę rywalowi, który znalazł się sam na sam z bramkarzem. Zawodnik Nadwiślanina, próbując ratować zmarnowaną szansę po kontakcie z Madeją, zanurkował w polu karnym. Zamiast wskazać na jedenasty metr, sędzia Kusak słusznie ukarał zawodnika żółtą kartką. Victoria nie miała absolutnie pomysłu na grę ofensywną. Każde wyprowadzenie piłki kończyło się sporo przed polem karnym zawodników z Gromiec, którym natomiast kilkukrotnie udało się zagrozić bramce strzeżonej przez Madeję.
Po zmianie stron na boisko pojawił się Smarzyński, luzując Maziarza. Ciężko powiedzieć, czy zmiana ta miała wpływ na ożywienie gry, ale nie podlega wątpliwości, że druga część spotkania nabrała tempa. W 50 minucie najlepszą, jak do tej pory, sytuację stworzył zawodnik gości, trafiając w słupek. Kibice musieli czekać aż do 63 minuty, aby zobaczyć pierwszą bramkę. Gola dla Victorii 1918 Jaworzno strzelił Majka, po podaniu Smarzyńskiego. Zawodnicy w biało-zielonych koszulkach próbowali iść za ciosem, raz po raz tworząc zagrożenie pod bramką gości. Kiedy kibice chcieli już dopisywać 3 oczka po skromnym zwycięstwie, w 80 minucie nadeszło wyrównanie. Mocny strzał z okolic linii pola karnego nie dał szans naszemu bramkarzowi, który mając piłkę praktycznie na ręce, nie był w stanie obronić strzału. Wynik do końca spotkania się już nie zmienił. Jaworznicka widownia musiała zadowolić się remisem.
Victoria 1918 Jaworzno – Nadwiślanin Gromiec 1:1 (0:0)
Majka 63’ – Wierzbic 80’
Victoria: Madeja, Byrski, Żurawik, Majka, Krawczyk, (83’ Łyp) Siewniak, Bujakiewicz, Suwaj (60’ Gajda), Wrona, Gembala, Maziarz (46’ Smarzyński)
Nadwiślanin: Księżarczyk, Pactwa M., Stefański, Zmarzły, Nowicki, Nędza, Pactwa Ł., Wierzbic, Adamczyk, Palka (70’ Likus), Chandzlik
Sędzia: Marcin Kusak (Oświęcim)

Mateusz Smoliło red JG

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki