REKLAMA

W hali sportowej ks. „Polonia” w Rudzie Śląskiej rozegrane zostały tegoroczne Mistrzostwa Śląska Młodzików w Zapasach w stylu klasycznym. Sędzią głównym turnieju był prezes Śląskiego Związku Zapaśniczego Witold Ciemierz. Wśród zaproszonych gości i kibiców nie zabrakło olimpijczyków.

Od początku wiadomo było, że kadrowiczom Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutu trudno będzie rywalizować w gronie starszych i zdecydowanie bardziej doświadczonych w zapasach sportowców reprezentujących kluby z tradycjami i międzynarodowymi sukcesami. Dla wychowanków Tomasza Guji był to drugi kontakt z tą najstarszą olimpijską dyscypliną sportu. W październiku ubiegłego roku trzech z nich zadebiutowało w Międzynarodowym Turnieju Zapaśniczym im. Ryszarda Dworoka, podczas którego wygrali wszystkie jedenaście pojedynków przed czasem, tym samym zapewniając sobie najwyższe miejsca na podium. Tym razem jednak przyszło zmierzyć się ze starszymi o dwa lata młodzikami.

Kacper Kadłuczka powtórzył sukces z przed czterech miesięcy i ponownie zdeklasował rywali zwyciężając trzy pojedynki przed upływem regulaminowego czasu walki. Co ciekawe dopiero w dniu zawodów jaworznicki szkoleniowiec zdecydował się wystawić chorego na grypę lecz zdeterminowanego wojownika Jiujutsu. Pokonanie Kamila Wioski z „Tytana 92” Katowice zajęło Kadłuczce niespełna 20 sekund. Tyle czasu potrzebował nasz zawodnik na wykonanie efektownego rzutu i przytrzymanie rywala na plecach. Niewiele dłużej, bo 25 sekund trwało starcie z Jakubem Wackowskim ze ZKS „Slavia” Ruda Śląska, którego Kadłuczka rzucił przez „niskie biodro” z kolan, po czym docisnął do maty. Dwa wygrane pojedynki zakończone położeniem rywali na łopatki zapewniły „Bacy” udział w finale, w którym przedstawiciel elity klubu (Guja Jiujutsu Team) ostatecznie zwyciężył przez położenie na plecy Jakuba Kudłę z GKS Katowice. Kadłuczka dobrze zaczął sprowadzając przeciwnika do parteru rzutem przez plecy lecz ten szybko powstał i wypchnął jaworznianina za matę. W drugiej rundzie katowiczanin chcąc odrobić stratę zdecydowanie zaatakował zakładając klamrę w pasie i przystąpił do wykonania suplesu. „Baca” skontrował go ruszając do przodu, w wyniku czego rywal upadł na plecy. Natychmiast też dosiadł zapaśnika próbując docisnąć jego plecy do maty. Zwinny przeciwnik zdołał jednak przejść do leżenia przodem. Słuchając podpowiedzi trenera Kadłuczka wykonał efektowny wózek za 2 punkty, po czym kolejny raz podjął próbę przytrzymania rywala na plecach. Niestety również tym razem doświadczony katowiczanin umiejętnie przeszedł do leżenia przodem. Arbiter „podniósł zawodników” do stójki. Przy wyniku 6:1 przeciwnik ponownie zaatakował i bliski był założenia klamry w pasie. Zanim jednak zdołał wejść do rzutu suplesowego jaworznian obszedł go z boku i powalił na matę zdobywając kolejne 2 punkty. Było 8:1, gdy na 35 sekund przed zakończeniem starcia zdeterminowany wojownik Guja Jiujutsu ostatkiem sił położył na łopatki zapaśnika z GKS’u zapewniając sobie zwycięstwo w Mistrzostwach Śląska Młodzików 2018.

Dla Patryka Ficonia z Guja Jiujutsu Team nie był to najlepszy dzień. Najpierw jaworznianin, który nie stosował się do wskazówek trenera doznał sromotnej porażki, przegrywając przed czasem w pierwszej minucie z reprezentantem ZKS „Slavia” Ruda Śląska. Następnie walcząc w repasażach wygrał starcie kładąc na łopatki przeciwnika z Raciborza. W końcu jedynie zremisował pojedynek z Franciszkiem Sikorą z ks. „Pogoń” Ruda Śląska i zajął ostatecznie dopiero 5 lokatę. Jaworznian popełnił wiele błędów, które wykorzystali bardziej doświadczeni zapaśnicy zdobywając punkty za wypchnięcie cofającego się Ficonia z pola walki albo też zajście za plecy jaworznianina, gdy ten broniąc się przed utratą równowagi zamiast odstawić nogę w bok z własnej inicjatywy padał przodem na matę. Ten sposób obrony powszechny jest w judo, lecz w zapasach prowadzi do straty dwóch punktów. Brak jeszcze doświadczenia w tym sporcie, ale też nie stosowanie się do wskazówek trenera, który w trakcie walk dokładnie wskazywał zawodnikowi jaką technikę należy w danym momencie wykonać, spowodowały, że Ficoń skazany był na porażkę.

Z różnych powodów w tegorocznych mistrzostwach Śląska w zapasach nie wzięli udziału inni wojownicy Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan”, którzy mają apetyt na medale mistrzostw Polski w tej dyscyplinie. Niektórzy z nich zbojkotowali imprezę w Rudzie Śląskiej chcąc zaprotestować przeciwko skandalicznej dotacji przyznanej na rozwój sportów walki przez Komisje powołaną przez Prezydenta Miasta Jaworzno. Zawodnicy Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutsu, którzy w zeszłym roku zdobyli trzy złote medale w międzynarodowym turnieju zapaśniczym oraz trzy srebrne medale w Pucharze Polski Polskiego Związku Wushu otrzymali z miasta łącznie 5.000,00 zł na rozwój zapasów i wushu/kungfu. Jest to najniższa dotacja przyznana w 2018 roku dla organizacji sportowej w Jaworznie. Po opłaceniu składek członkowskich, licencji, klubowych, zawodniczych i trenerskich w Śląskim Związku Zapaśniczym, Polskim Związku Zapaśniczym i Polskim Związku Wushu pozostaną środki, za które można będzie zakupić co najwyżej napoje. Po raz kolejny jaworznianie wystąpili w turnieju zapaśniczym w wypożyczonych kostiumach a przed walka wymieniali się butami, które z własnych środków zakupił trener. Ocenę działalności powołanej przez Prezydenta Silberta Komisji przyznającej środki na rozwój sportu w Jaworznie pozostawiamy czytelnikom. Faworyzowanie przez władze Jaworzna miejscowych piłkarskich klubów grających na poziomie ligi A wadowicko-chrzanowskiej albo IV ligi, gdy w mieście funkcjonuje tyleż samo organizacji rozwijających sporty walki, lecz odnoszących sukcesy na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej trudno zrozumieć.

KariMilewska

Centrum Mistrzostwa Sportowego “GujaKan” w Jaworznie: tel. 505 444 000

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki