Grażyna Kieszek, kierownik Klubu Relax, prezentuje swoje obrazy w Domu Kultury w Szczakowej. Liczne grono przyjaciół artystki pojawiło się na wernisażu we wtorek 6 lutego.

Wystawa to niezwyczajna. Obok prac Grażyny Kieszek przedstawiono prace jej nieżyjącego już taty – Adolfa Tatarczucha.

REKLAMA

Adolf Tatarczuch urodził się w 1927 roku, przeżył 68 lat, był pracownikiem szczakowskiej huty szkła. Jak mawia o nim Grażyna Kieszek był człowiekiem renesansu. Jego pasją była historia, poszukiwał pamiątek i materiałów źródłowych. Efektem tych poszukiwań była monografia Szczakowej opisująca jej dzieje od XIX wieku do pierwszej połowy wieku XX.

Pan Adolf był człowiekiem o różnorodnych zainteresowaniach i wielu umiejętnościach. Ciekawiła go nie tylko historia, z radością malował, rysował i fotografował. Jednym z pierwszych konkursów plastycznych, w których brał udział, był ten w Krakowie w latach 50-tych. Zaprezentował na nim portret Nikifora. Pan Adolf był teoretykiem i praktykiem wielu dziedzin. Jak wspomina Grażyna Kieszek potrafił naprawić meble, namalować obraz, zrobić kiełbasę, interesowało go jubilerstwo.

Na zamówienie ks. Julian Bajera, proboszcza jaworznickiej kolegiaty, namalował cykl portretów jaworznickich proboszczów. Na szczakowskiej wystawie zaprezentowano kilkanaście prac artysty.

Wśród obrazów portrety św. Jana Pawła II, marszałka Piłsudskiego, żony Ireny, córki Grażyny, wnuczki i syna, liczne pejzaże, sanna na dwa konie. Pan Adolf zmierzył się również z pracami znakomitych malarzy. Na wystawie zaprezentowano płótna wzorowane na pracach Renoira, Kossaka. Wielkiej odwagi i biegłości warsztatowej wymagały od artysty dwa płótna: wzorowane na Damie z łasiczką i Mona Lisa Leonardo da Vinci.

Grażyna Kieszek, wzorując się na tacie pracującym przy sztalugach, zaczęła malować już w dzieciństwie. Od 2004 roku uczestniczy w pracach jaworznickiego Stowarzyszenia Twórców Kultury. Maluje obrazy olejne i akwarele. W tematyce artystki wychodzą portrety, pejzaże, martwe natury. Jak mówi – lubi grę świateł. Obok malarstwa interesuje się historią Polski i starożytnością, Korzystając z odnalezionych dokumentów buduje drzewo genealogiczne swojej rodziny. Sięga ono w głąb XVII wieku.

Wystawę Grażyny Kieszek i jej taty Adolfa Tatarczucha oglądać można do 5 marca. Polecamy.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki