REKLAMA

Piłkarze Szczakowianki przed kilkoma dniami rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej, podczas której czekać ich będzie zabójcza walka o utrzymanie w Haiz IV lidze. Biało-Czerwoni przygotowują się pod okiem nowego trenera – Szymona Stawowego, który na stanowisku zastąpił Andrzej Sermaka. Udało się nam porozmawiać z nowym szkoleniowcem Jaworznickich Drwali o początkach jego pracy w Jaworznie i nadziejach na kolejne miesiące. 

DK: Szczakowianka jesienią przeżywała wyjątkowo ciężkie chwile i znalazła się na samym dnie ligowej tabeli. Nie bał się Pan przychodzić do klubu będącego w tak trudnej sytuacji?

SS: Podchodzę do tego pozytywnie. Wiem, że sytuacja zespołu jest trudna, ale postawiono na mnie i będę robił wszystko w tym kierunku, żeby to jak najlepiej wyglądało. Znam Szczakowiankę z wcześniejszych lat i widzę, że zespół się bardzo osłabił, ale będę chciał wyciągnąć drużynę z tego do dołka. Wszystko zweryfikuje boisko, ale chcemy wyjść jak najszybciej na prostą. Mamy tutaj dużo młodych ambitnych chłopaków, którzy chcą i mogą powalczyć, jakąś podstawę więc już mamy.

DK: Przed trenerem wyjątkowo trudne zadanie. Po pierwsze przychodzi Panu zastępować Andrzeja Sermaka, który jest klubową legendą, wiele ze Szczakowianką osiągnął i spędził tutaj wiele lat. Po drugie sytuacja w tabeli jest bardzo trudna – pięć punktów straty do przedostatniej pozycji. Czy na chwilę obecną Pana zdaniem realna jest walka o utrzymanie w lidze?

SS: Andrzej Sermak zrobił tutaj kawał dobrej roboty, zostawił dla klubu kawał zdrowia i należy mu się za to wielki szacunek. Teraz trenera Sermaka już nie ma, przychodzi – jak to się mówi nowa miotła – i na nowo będę chciał ułożyć zespół. Parę nowych nazwisk się przewija, prowadzimy rozmowy – w tej chwili jest to kwestia do dogadania. Żeby gra lepiej wyglądała potrzebujemy wzmocnień. Dopóki piłka w grze to wszystko jest możliwe i nawet do ostatniej kolejki może trwać walka o utrzymanie. Dobrze pokazuje to drużyna z Bundesligi – FC Koeln, która też na początku uzbierała sześć punktów, ale ostatnio zaczęła wygrywać i już prawie dogoniła resztę zespołów walczących o utrzymanie. Postawa FC Koeln jest dobrym przykładem dla Szczakowianki.

DK: Zgodzi się Pan z tym, że wiosną Szczakowiance może być nieco łatwiej o punkty? Sprzymierzeńcem drużyny na pierwszy rzut oka zdaje się być terminarz, który tak się ułożył, że z praktycznie wszystkimi rywalami w walce o utrzymanie mierzyć się będziecie przed własną publicznością.

SS: Na pewno już pierwsze pięć meczy pokaże na co nas stać, szczególnie, że gramy wtedy głównie z rywalami z dolnych rejonów tabeli. Jeżeli dobrze zaczniemy, to powinno to pójść w dobrym kierunku. Wiosną w każdym meczu musimy wychodzić i walczyć o trzy punkty. Nawet w spotkaniach z Radzionkowem czy Szombierkami musimy walczyć o każdy punkt – nie mamy po prostu innego wyjścia.

DK: Wszyscy wiemy, że drużyna potrzebuje wzmocnień kadrowych. Jakie pozycje Pana zdaniem należałoby wzmocnić w pierwszej kolejności? Czy ma Pan już na oku jakichś potencjalnych nowych zawodników?

SS: Parę nazwisk cały czas się przewija i będzie przewijać, tak jak mówiłem teraz właściwie pozostaje kwestia dogadania się. W grę wchodzą tutaj sprawy, na które nie tylko ja mam wpływ. Na pewno chciałbym wzmocnić formację defensywną, bo traciliśmy dużo bramek, ale też musimy mieć kim strzelać z przodu. Linia pomocy też ewentualnie może być uzupełniona jednym zawodnikiem. Mamy mało czasu a sporo do zrobienia i musimy szybko działać, Nie wszystko da się zrobić na hurra. Myślę, że pracując małymi kroczkami pójdzie to jakoś do przodu.

DK: Wielu kibiców pewnie nie wie, że w przeszłości zaliczył Pan mały epizod związany ze Szczakowianką i odbył tutaj staż trenerski. Może Pan powiedzieć coś więcej na ten temat? 

SS: Faktycznie jakieś 12 lat temu byłem w Szczakowiance. Gdy studiowałem na AWF-ie i robiłem uprawnienia trenerskie potrzebowałem wykonać gdzieś staż. Tak się złożyło, że wylądowałem właśnie w Szczakowiance, spędziłem tutaj dwa tygodnie i bardzo mile to wspominam. Stażowałem u trenera Janusza Białka, miałem styczność z zawodnikami z bardzo wysokiej półki a także ówczesnym prezesem Fudałą. Był to bardzo sympatyczny i pozytywny czas. Przyjeżdżałem tutaj także na mecze i kibicowałem drużynie. A teraz historia w jakiś taki dziwny sposób zatoczyła koło, że znów trafiłem do Szczakowianki, do której po tamtych czasach został mi jakiś sentyment.

DK: Po kiepskiej rundzie jesiennej nastroje wśród kibiców nie są najlepsze. Cały czas mocna jest wiara w utrzymanie, ale fanów zespołu nachodzi sporo wątpliwości co dalej będzie z drużyną. Czy chciałby Pan coś przekazać jaworznickim kibicom?

SS: Kibiców proszę przede wszystkim o trochę czasu i cierpliwość. Praktycznie musimy zbudować drużynę od zera a to wymaga spokoju. Proszę o trochę zaufania i cierpliwości a wspólnie może udać się nam tutaj zrobić coś dobrego.

DK: Dziękuję za rozmowę!

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki