Ambitna Zgoda ma za sobą dość szaloną rundę pełną nieoczekiwanych wyników. Byczynianie oczywiście zawsze chcą walczyć o najwyższe cele i chociaż tym razem jesień zakończyli poza podium, to i tak mogą być w miarę zadowoleni – progres w ich grze był bowiem zdecydowanie widoczny.

REKLAMA

Pierwszy po przenosinach do sosnowieckiej Patrick A klasy sezon był dla Zgody trudny. Nowi rywale, inny poziom ligi sprawiały trochę problemów byczynianom, ale ostatecznie i tak udało się osiągnąć niezły rezultat. W swoim drugim sezonie Żółto-Zieloni już nabrali doświadczenia i szybko dołączyli do najlepszych ekip w lidze a wiosną mogą nieraz pozytywnie zaskoczyć

Grali w kratkę

Początek sezonu dla Zgody nie był łatwy. Byczynianie mieli trochę problemów kadrowych i na dzień dobry zaliczyli falstart przegrywając 0:2 z AKS-em Niwka, Szybko jednak to niepowodzenie odbili sobie na innej ekipie z Sosnowca i nieoczekiwanie aż 6:0 rozbili Górnika, przy okazji – jak się potem okazało – sięgając po najwyższą wygraną w całej rundzie. Żeby nie było jednak tak różowo – zaledwie kilka dni później – Żółto-Zieloni zaliczyli najwyższą… porażkę w rozgrywkach ulegając na wyjeździe 1:5 Błękitnym Sarnów, którzy nieoczekiwanie włączyli się mocno do walki o awans do okręgówki. Po nierównych pierwszych kolejkach, w których byczynianom przydarzyło się kilka bolesnych porażek i brakowało stabilnej formy, z czasem drużyna okrzepła i zaczęła regularnie punktować. Na pewno spory wpływ na to miał fakt, że do gry na dobre wróciło kilku podstawowych graczy, co siłą rzeczy musiało przełożyć się na wyniki. Wreszcie przyszła świetna passa a na przełomie września i października podopieczni trenera Skopowskiego zaliczyli cztery z rzędu zwycięstwa, w tym dwa efektowne pogromy po 6:1 w starciach z MKS-em Poręba i Przemszą Okradzionów. Zgoda zaczęła piąć się w górę tabeli i odrabiać straty do czołówki. Co prawda dobrą serię przerwała wyjazdowa porażka z zawsze silnym CKS-em Czeladź, ale to nie wybiło jaworznian z rytmu. Końcówka rundy była już dla Zgody wyjątkowo udana – cztery zwycięstwa w pięciu meczach. Gdyby nie zaskakująca domowa wpadka z Niwami Brudzowice można by mówić o wzorowym wręcz wykończeniu jesieni. Ostatecznie Zgoda na koniec rundy zakotwiczyła na 6. miejscu w tabeli Patrick A Klasy. Byczynianie mają dobrą pozycję by wiosną zaatakować ligowe podium. Jaworznianie tracą zaledwie trzy punkty do trzeciego w tabeli CKS-u, dodatkowo ich strata do lidera też jest nieduża – 7 oczek, co może zwiastować bardzo ciekawą rundę.

Podium o krok

Jesień dla Zgody była w sumie bardzo udana, ale jednak pozostawiła pewien niedosyt, bo jeszcze lepsze rezultaty były na wyciągnięcie ręki. Żółto-Zieloni jesienią grali bardzo nierówno i nawet w trakcie jednego meczu potrafili zupełnie zmieniać swoje oblicze. Tak było chociażby w pojedynku z Ostoją, kiedy to do przerwy byczynianie przegrywali 0:1 by w drugiej połowie zupełnie rozbić rywali i zwyciężyć 3:1. Zgoda przegrała wszystkie mecze z zespołami z czołowej czwórki, ale warto zauważyć, że grała wówczas na wyjazdach i wiosną będzie mogła zrewanżować się przed własną publicznością. Tak w ogóle to na własnym boisku Żółto-Zieloni prezentowali się wyśmienicie i wygrali sześć z siedmiu spotkań. Na wyjazdach było nieco gorzej, ale warto zauważyć, że poza starciami z teoretycznie silniejszymi rywalami, w reszcie spotkań Zgoda punktów nie traciła. Co ciekawe byczynianie byli też bezkompromisowi i nigdy nie dzielili się punktami – w tracie rundy nie zaliczyli ani jednego remisu.

Zgoda mogła imponować grą w ofensywie. Byczynianie stwarzali sobie zwykle sporo strzeleckich okazji i zdobywali mnóstwo bramek – średnio niemal trzy na spotkanie. Na dobrą sprawę gdyby byczynianie byli jeszcze bardziej skuteczni w wykańczaniu sytuacji bramkowych, to spokojnie większość meczy z ich udziałem kończyłaby się pogromami. Prawdziwym liderem zespołu okazał się doświadczony Paweł Kalinowski, który imponował strzelecką formą. Byłby zawodnik m.in. Janiny Libiąż przeżywa drugą młodość i jest zabójczo wręcz skuteczny. Sześć (sic!) hattricków w jednej rundzie i w sumie aż 26 bramek musi imponować i przywodzić na myśl najlepszych snajperów z całego świata. Byczyński Harry Kane odpowiada za ponad połowę wszystkich strzeleckich zdobyczy Zgody i trudno dziś wyobrazić sobie drużynę bez niego w składzie. Gorzej byczynianie radzili sobie w defensywie i nawet w starciach z niżej notowanymi rywalami zdarzało się im tracić sporo bramek. Słabsza gra w obronie może nieco zaskakiwać, patrząc bowiem na skład drużyny, nie brakuje w nim bardzo doświadczonych defensorów pokroju Dariusza Bosia czy Dawida Kempki. Warto jednak pamiętać, że szkoleniowiec Żółto-Zielonych nie zawsze mógł korzystać z wszystkich swoich najlepszych graczy a przymusowa rotacja szczególnie w tylnych formacjach może niekoniecznie pozytywnie wpływać na grę zespołu. Jesienią Zgoda postawiła na doświadczenie a w jej składzie sporo było zawodników, którzy w przeszłości grywali w wyższych ligach. Kadrę uzupełniała młodzież, wśród której nie brakuje kilku talentów.

Zgoda nie ma w tej chwili jeszcze zespołu na awans, ale trzeba ją zaliczyć do ligowej czołówki, prezentuje się bowiem więcej niż solidnie i tylko detale decydują o tym, że jeszcze nie jest na podium. Odrobina wzmocnień, szczególnie w obronie i ustabilizowanie formy mogą sprawić, że kolejna kolejna ekipa z naszego miasta stanie się postrachem ligowych rywali.

Komplet jesiennych wyników Zgody:

AKS Niwka Sosnowiec – Zgoda Byczyna 2:0

Zgoda Byczyna – Górnik Sosnowiec 6:0 (Kalinowski x4, Rogalski, Aleksandrów)

Błękitni Sarnów – Zgoda Byczyna 5:1 (Kalinowski)

Zgoda Byczyna – MKS Ujejsce 2:1 (Sabuda, Kalinowski)

Źródło Kromołów – Zgoda Byczyna 4:0

Zgoda Byczyna – MKS Poręba 6:1 (Aleksandrów, Sabuda x2, Kalinowski x3)

Przemsza Okradzionów – Zgoda Byczyna 1:6 (Kalinowski x4, Kuciel, Ł. Przebindowski)

Zgoda Byczyna – Ostoja Żelisławice 3:1 (Kalinowski x3)

Skalniak Kroczyce – Zgoda Byczyna 0:2 (Ł. Przebindowski, Kempka)

CKS Czeladź – Zgoda Byczyna 2:0

Zgoda Byczyna – MKS Sławków 5:3 (Ł. Przebindowski x2, Kalinowski x3)

Unia Ząbkowice – Zgoda Byczyna 1:3 (Boś, Kalinowski, Kempka)

Zgoda Byczyna – Niwy Brudzowice 1:2 (Kalinowski)

Iskra Psary – Zgoda Byczyna 3:4 (Kalinowski x2, Ł. Przebindowski, D. Przebindowski)

Zgoda Byczyna – Orzeł Dąbie 4:2 (Kalinowski x3, Sabuda)

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki